Fakt "przeprosiłem się", zakurzony sprzęt wyjąłem z piwnicy...
Przepraszam, to już definitywny koniec OT.
Co do keszy (o sobie z mojego punktu widzenia):
Prawda jest taka, że przynajmniej u mnie nastąpiło zmęczenie materiału. Kiedyś miałem chęć jeszcze coś założyć, ale najpierw postanowiłem poprawić te "spaprane". A ponieważ na postanowieniach się skończyło, to wyszło jak zwykle.
Poza tym ciągle czuję oddech na swoich plecach, i każdy mój pomysł w postaci kopii ląduje na GC. Jak by się dało, to nawet by skrzynkę do drugiej skrytki wsadzili. Jakoś mi z tym nie po drodze.
Do tego coraz mniej wolnego czasu.
Świat zwariował

Chyba i tak należę do tych z najdłuższym stażem, którzy jeszcze tu czynie istnieją. Reszta "starych" gdzieś przepadła... (Niebawem trzeba iść w teren i coś poszukać/założyć, aby nie podzielić losu dinozaurów.)