Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Wszystko o GPS, saperkach, zestawie serwisowym, wyposażeniu plecaka itp.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
JohnDoe
Wyjadacz
Posty: 279
Rejestracja: środa 11 marca 2009, 13:28
Lokalizacja: Chełmża

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: JohnDoe » wtorek 28 lutego 2012, 08:17

marwaldor pisze:
JohnDoe pisze:Ekran ma 4 cale i mocno się trzeba naprzesówać
Spróbuj przesuwać . Może trzeba mniej mocy :)
No tak popełniłem błąd ortograficzny, no i oczywiście jest to merytoryczny błąd w tej dyskusji. :)
marwaldor pisze:Routing w lesie, routing na szlaku ? Toż to profanacja turystyki!
Nie wiem czy doczytałeś w jednym z moich poprzednich postów, że też wędruję na krechę, ale routing się czasem przydaje.
marwaldor pisze:Raster też jest skalowany. Też może się obracać (jednak razem z napisami co wygląda idiotycznie).
A pierwsze przykazanie turysty brzmi: Umiejętność posługiwania się mapą zorientowanej na PN to podstawa!!! Tylko takie są w druku.
Skalowanie tego rastra to zmiana powiększenia obrazka? - Nie zmienia się przez to ilość szczegółów na mapie a raczej jej czytelność na małym ekranie. Chyba, że przez skalowanie rozumiesz zmiany map na rastry w różnej skali. Ale wymaga to oczywiście wcześniejszego zakupu/ściągnięcia wielu map w różnych skalach i ich kalibracji (tak, wiem, że jest tego spory wybór, ale z tymi białymi plamami bym nie przesadzał, nadal są tereny, dla których trudno zdobyć aktualne i ciekawe mapy topograficzne). W wektorowej mapie mamy, oczywiście w jakimś tam określonym zakresie, zmianę ilości wyświetlanych szczegółów w jednym produkcie i zoomując mapę napisy mam w tym samym rozmiarze. :)


I nie twierdzę też nigdzie, że nie umiem korzystać i orientować map rastrowych. Przecież nigdzie też nie napisałem, że jestem wrogiem rastra. Jak widzisz na moich screenach mam takie mapy, i na papierze, i sporo w telefonie, i z nich korzystam, i zdaje sobie sprawę jakie mają zalety. Tylko łatwiej czasem i szybciej jest zorientować się z papieru niż małego wyświetlacza. A wektor w Garminie (pisałem już dlaczego akurat ta firma) bywa często wygodniejszy w terenie. Aczkolwiek tematycznych map (choćby historycznych) jest więcej dostępnych właśnie w rastrze, są "dłużej na rynku" stąd ich szersza gama.

Cała ta nasza dysputa zaczęła się od tego, że ktoś tu rzucił, że Garmin (przez pryzmat Oregona) jest do du... (ups, przepraszam miało być na poziomie) niczego. Stąd moje wywody o mapie wektorowej dla Garminów i mojej ideologi korzystania z tego.
Tak, mapa rastrowa nawet w urządzeniu elektronicznym ma swoje zalety, i to całkiem sporo. Wektor, co próbowałem nieudolnie dowieść ma też sporo zalet, ale również jest obarczony wadami. Nie ma ideału, należy więc umieć korzystać z tego co jest.

U810 - oby Ci nigdy na szlaku, szczególnie w ciężkich warunkach, nigdy nie zabrakło zasilania, bo każdy akumulator i niezliczony zapas baterii się kiedyś może skończyć lub zepsuć, a bywa to z reguły w najmniej odpowiednim momencie i możesz nawet nie mieć możliwości zadzwonić po pomoc.
Obrazek Obrazek

u810
Wyjadacz
Posty: 465
Rejestracja: wtorek 28 września 2010, 18:11

Re: Co polecicie (gps)

Post autor: u810 » wtorek 28 lutego 2012, 08:38

Ajger pisze:
JohnDoe pisze:Dla mnie odbiornik gps jest uzupełnieniem dla mapy. Podróżuję z gpsem, ale jeśli muszę złapać szerszy widok na teren rozkładam papierową mapę.
Amen
Czyli przyznajecie że garminy są tylko uzupełnieniem technologii z VII wieku przed Chrystusem nie samodzielnym urządzeniem nawigacyjnym. Zgadzam się

JohnDoe pisze:U810 - oby Ci nigdy na szlaku, szczególnie w ciężkich warunkach, nigdy nie zabrakło zasilania, bo każdy akumulator i niezliczony zapas baterii się kiedyś może skończyć lub zepsuć, a bywa to z reguły w najmniej odpowiednim momencie i możesz nawet nie mieć możliwości zadzwonić po pomoc.
Samochód może się popsuć ale to nie powód by jeździć powozem, buty mogą się rozpaść ale to nie powód by chodzić boso. W awaryjnej sytuacji bez problemu potrafię zorientować się w terenie bez mapy, kompasu. Co jakiś czas ćwiczę sobie taką sytuację ale to nie powód by rezygnować z wygód możliwych do osiągnięcia. Póki słońce nie wypali swojego zapasu wodoru to ja mam zasilanie a ponieważ ciągle "niepotrzebnie" patrzę na mapę w momencie awarii wiem gdzie jestem.

Nie noszę kompasu na wypadek przebiegunowania ziemi.

Edit:

Zawsze mogę założyć takie majty z panelami słonecznymi:
Obrazek
Ostatnio zmieniony wtorek 28 lutego 2012, 09:03 przez u810, łącznie zmieniany 1 raz.

Jano
Wyjadacz
Posty: 426
Rejestracja: niedziela 21 września 2008, 17:17

Re: Co polecicie (gps)

Post autor: Jano » wtorek 28 lutego 2012, 08:53

u810 pisze:[Czyli przyznajecie że garminy są tylko uzupełnieniem technologii z VII wieku przed Chrystusem nie samodzielnym urządzeniem nawigacyjnym. Zgadzam się
Niczego nie zrozumiałeś z naszych wypowiedzi :twisted:
Garminy są samodzielnymi urządzeniami nawigacyjnymi, tak samo jak smartfony czy PDA z gps. Ale to tylko urządzenia techniczne i bez względu na logo na obudowie, każde może zawieść. I każdy, kto to rozumie ma zawsze w plecaku czy sakwie mapę papierową. Ale nie tylko dlatego. Jak się zmienią plany i trzeba zaplanować nową trasę, to się ją rozkłada, planuje, a potem wprowadza nowy cel do gpsu i w drogę. Tylko tyle i aż tyle. Jest to zdecydowanie wygodniejsze niż przeglądanie mapy na ekranie niewiele większym od pudełka zapałek.

Edit
u810 pisze:Zawsze mogę założyć takie majty z panelami słonecznymi:]
Jesteś niepoważny :shock:
Pozdrawiam
Jano

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marwaldor
Forumator
Posty: 965
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10
Lokalizacja: N 50° 00.000' E 21° 00.000'

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: marwaldor » wtorek 28 lutego 2012, 18:44

Może małe podsumowanie:

1. Garminy nie są do dpy - jednak zachwyt nad tymi urządzeniami jest czysto emocjonalny - mimo swoich zalet daleko im do ideału.
2. Mapa rastrowa nie jest cudem na kiju. Jak powstaną wektorówki o porównywalnej jakości - pierwszy się na nie przesiądę oraz zobowiązuję się być piewcą i popularyzatorem tegoż rodzaju map.
3. Do komfortowej obsługi OC najlepsze jest urządzenie multimedialne, które w wersji minimalistycznej ma przynajmniej przeglądarkę www (do bazy filipsa).
4. Cena garmina to przegięcie pały.
5. Lubię mieć komfort swobody wyboru wszelakiego softu, lubię mieć na jednym urządzeniu czytnik map garminowskich jak i map rastrowych z paletą kilku map obu rodzajów. I dostęp do internetu. Jak powstaną takie garminy może i ja stanę się zagorzałym miłośnikiem tej marki...
Tylko, że takie urządzenia już są na rynku. To palmtopy i smartfony.

Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji, rozmowa była bardzo pouczająca, oraz (mimo różnicy zdań) miła :)

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Lokalizacja: blisko Krakowa.
Kontakt:

Re: Co polecicie (gps)

Post autor: Lza » wtorek 28 lutego 2012, 21:24

Ajger pisze:
Lza pisze:... za kazdym razem musisz:

1. przerwać nawigację
2. zaznaczyć kesza, którego szukasz
3. wcisnąć "jedź" do tego kesza
4. znaleść kesza, zalogować,
5. wczytać ponownie swoją trasę
6. usunąć już odwiedzone wczesniej kesze/waypointy, bo po wczytaniu garmin zapomina, gdzie już był, gdzie nie był i nawiguje z powrotem do poprzednich punktów.

wszystkie te kroki musisz powtarzać przy każdym keszu.
Oczywiście, że nie. Profil geocaching w garminach naprawdę dużo potrafi, w przeciwieństwie do jego niektórych użytkowników. Po co wyznaczasz trasę w MS czy BC. Wyznacz ją bezpośrednio w odbiorniku do najbliższego kesza, potem do następnego.
(...)
Dlatego wyznaczanie w PC trasy do wielu skrzynek jest bez sensu.
Bez sensu jest nieużywanie myślenia.
Bo dla jakichże przyczyn mam bezrozumnie biegać tylko i wyłącznie od jednego do kolejnego najbliższego kesza? Po to, żeby po całym dniu w terenie, gdy zmęczenie mnie dopadło się okazało, że jestem 20 km od samochodu/stacji kolejowej?

"Niektórzy użytkownicy" wolą najpierw zerknąć na mapę i ułożyć sobie np. w pętelkę (lub inną logiczną wycieczkę) po keszynkach, (przewidując np obiad gdzieś po drodze) niż bezmyślnie walić "puste kilometry" od jednego do kolejnego najbliższego kesza, nie zważając na ich rzeczywiste rozmieszczenie w przestrzeni, ukształtowanie terenu, przeszkód naturalnych bądź sztucznych, bo tylko na takie rozwiązanie wpadli genialni programiści garmina.

Niestety wszelka spedycja i logistyka urządzeniom (widzę, że i fanom) garmina jest obca.
A czy wiesz, co się stanie po skasowaniu choćby jednego waypointu prawidłowego pliku gpx ze skrzynkami w Oregonie?
normalnie oprogramowane urzadzenia pewnie zignorowały by błąd, ale znając geniusz garmina to pewnie trzeba odesłać do serwisu. albo posmarować kartę pamięci dżemem truskawkowym.
6. usunąć już odwiedzone wczesniej kesze/waypointy, bo po wczytaniu garmin zapomina, gdzie już był, gdzie nie był i nawiguje z powrotem do poprzednich punktów.
Czyli ty też wgrywasz kesze jako waypointy? Ręce opadają. :shock:
Nie wiem skąd Ci takie pomysły przychodzą do glowy. Przecież pisałem w jednym z pubktów że tzreba porzucić trasę by przeczytać opis, czy zalogować kesza. No chyba że oregon umożliwia też zalogowanie waypointów. Musze przetestować. Gdyby się w najbliższym czasie pojawiły ciekawe logi w moim profilu na oc.pl to znaczy że się udało.

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Lokalizacja: blisko Krakowa.
Kontakt:

Re: Co polecicie (gps)

Post autor: Lza » wtorek 28 lutego 2012, 21:33

krystiant pisze:Ale ja nie chciałem żebyś pisał o tym co wiem, tylko żebyś podał przykład urządzenia/programu, który potrafi to robić inaczej...
Płacąc 1500 zł za "nawigację turystyczną" (która po zakupie się okazała przyrządem do wbijania gwoździ lub rzucaniem we wściekłe burki) spodziewałem się, że tak proste rzeczy jak nawigacja od kesza do kesza w zaplanowanym ordynku będą oczywiste, zwłaszcza że producent zapewniał, że urządzenie zostało do tego zaprojektowane. A 300-gramowy młotek kosztuje w moim wiejskim sklepie spożywczo-przemysłowym obok - 10zł.
Lza pisze:A to masło to po co? Bo jak do smarowania ekranu to chyba dotyczyło smartfona :wink:
Żeby 'młotek' nie rdzewiał od wilgoci. :wink:

Awatar użytkownika
JohnDoe
Wyjadacz
Posty: 279
Rejestracja: środa 11 marca 2009, 13:28
Lokalizacja: Chełmża

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: JohnDoe » wtorek 28 lutego 2012, 22:07

marwaldor pisze:Może małe podsumowanie:

1. Garminy nie są do dpy - jednak zachwyt nad tymi urządzeniami jest czysto emocjonalny - mimo swoich zalet daleko im do ideału.
Ja się Garminem nie zachwycam, no może troszkę było zachwytu jak kurier mi mojego przywiózł i wrzuciłem do niego pierwsze mapy :) Wcześniej się zachwycałem jak odpaliłem pierwszy raz TrekBuddy ma SE K750i z gps po blutucie.
Teraz to po po prostu jedno z narzędzi :) (i nie używam go jako młotka ani odstraszacza psów)
2. Mapa rastrowa nie jest cudem na kiju. Jak powstaną wektorówki o porównywalnej jakości - pierwszy się na nie przesiądę oraz zobowiązuję się być piewcą i popularyzatorem tegoż rodzaju map.
Mapa wektorowa też daleka jest od ideału ale z umiejętnym posługiwaniem się nią jak i rastrem (czy to jako jpg w elektronice czy papier w garści) pozwala nieźle nawigować w terenie.
3. Do komfortowej obsługi OC najlepsze jest urządzenie multimedialne, które w wersji minimalistycznej ma przynajmniej przeglądarkę www (do bazy filipsa).
Eee tam zaraz multimedialne :) Wystarczy, że obsługują html, nie musi obsługiwać mp3 czy divx :)
4. Cena garmina to przegięcie pały.

Ceny smartfonów czy pda do obsługi rastrów o zbliżonej do Garminów odporności na warunki zewnętrzne jest zbliżona lub wyższa (piszę tu o cenie rynkowej a nie o promocji operatora komórkowego, z którym wiążesz się umową na usługi, a wybór "odpornych" telefonów jest dość skromny) - patrz np podany przez Ajgera TwoNav. Oczywiście można taniej kupić urządzenie używane, ale Garmina też tak możesz kupić.
5. Lubię mieć komfort swobody wyboru wszelakiego softu, lubię mieć na jednym urządzeniu czytnik map garminowskich jak i map rastrowych z paletą kilku map obu rodzajów. I dostęp do internetu.
Ja również lubię mieć swobodę wyboru - i taką mam - sporo softu i zasobów w smartfonie. Ale nie zawsze jest mi potrzebny ciągły dostęp do netu, i spory wybór softu. Na rowerze czy pieszej wędrówce w terenie (nie koniecznie po skrzynki) wystarcza Garmin i mapa papierowa.
Jak powstaną takie garminy może i ja stanę się zagorzałym miłośnikiem tej marki...
Boję się neofitów bo szybko stają się fanatykami. A ci są niebezpieczni. :)
Tylko, że takie urządzenia już są na rynku. To palmtopy i smartfony.
O cenach już było. Urządzenia te mają swoje wady - patrz odporność i czas pracy na jednym komplecie baterii/akumulatora (argument o solarnych gaciach u810 jest żenujący, a dobre panele słoneczne też kosztują sporo)
Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji, rozmowa była bardzo pouczająca, oraz (mimo różnicy zdań) miła :)
Ja również się z tego cieszę, o wielu rzeczach, o których pisałeś wiedziałem i również z nich korzystam.
Nie potrafię jednak zrozumieć czyjejś wręcz obsesyjnej postawy po zrażeniu się do marki na podstawie złych doświadczeń z jednym tylko modelem odbiornika. Wynikających czy to z nieumiejętnego wykorzystania, czy wadliwego egzemplarza lub innych oczekiwań i innego sposobu myślenia niż wymyślił to producent. Jeśli dany odbiornik nie spełnia Twoich oczekiwań do sprzedaj, po co się męczyć, kup sobie inny, innego producenta z inną ideologią obsługi. Może warto napisać do producenta jakie ma się oczekiwania i pomysły, może je zrealizuje i przy okazji będzie można wziąć parę dutków za stworzenie urządzenia idealnego. Nigdy nie napiszę polecając komuś sprzęt, że tylko istnieje Garmin Oregon (nawet takiego dobrze w ręce nie miałem).
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marwaldor
Forumator
Posty: 965
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10
Lokalizacja: N 50° 00.000' E 21° 00.000'

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: marwaldor » środa 29 lutego 2012, 04:26

JohnDoe pisze:Boję się neofitów bo szybko stają się fanatykami. A ci są niebezpieczni.
1. Zgadam się. Fanatycy są niebezpieczni. Zwłaszcza ci od "lovemarks".

2. Znając życie oraz typowe garminowskie tempo wprowadzania ulepszeń możesz spokojnie spać jeszcze przez długie lata. Nic Ci z mojej strony nie grozi. Nieprędko (jeśli w ogóle) stanę się neofitą a później fanatykiem.
JohnDoe pisze:Ceny smartfonów czy pda do obsługi rastrów o zbliżonej do Garminów odporności na warunki zewnętrzne jest zbliżona lub wyższa
Tylko, co potrafi smartfon, a co potrafi Garmin. Parafrazując: lepiej kupić drogiego smartfona o nieograniczonych możliwościach niż drogiego Garmina o ograniczonych możliwościach.

Awatar użytkownika
JohnDoe
Wyjadacz
Posty: 279
Rejestracja: środa 11 marca 2009, 13:28
Lokalizacja: Chełmża

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: JohnDoe » środa 29 lutego 2012, 14:12

marwaldor pisze: 1. Zgadam się. Fanatycy są niebezpieczni. Zwłaszcza ci od "lovemarks".

2. Znając życie oraz typowe garminowskie tempo wprowadzania ulepszeń możesz spokojnie spać jeszcze przez długie lata. Nic Ci z mojej strony nie grozi. Nieprędko (jeśli w ogóle) stanę się neofitą a później fanatykiem.
Jakoś się wcale Ciebie nie boję, a w razie czego będę czekał przygotowany :lol:

Obrazek

marwaldor pisze: Tylko, co potrafi smartfon, a co potrafi Garmin. Parafrazując: lepiej kupić drogiego smartfona o nieograniczonych możliwościach niż drogiego Garmina o ograniczonych możliwościach.
A ja nie chcę, żeby mój Garmin robił wszystko, nie musi mi wiązać butów ani parzyć kawy :) To że kiedyś kupiłem moją Vistę HCx to było moje chciejstwo i gadżetomania, nie było wtedy jeszcze Oregonów. Smartfony i pda nadal mają, i pewnie jeszcze długo się to nie zmieni, problem z "długością życia" na jednym pakiecie zasilania, i generalnie wymagają dedykowanych ładowarek, Vista wytrzymuje kilkakrotnie dłużej na komplecie naładowanych akusów, a w razie problemów paluszki AA można kupić prawie wszędzie (poza oczywiście ekstremalnymi przypadkami gdy jesteśmy na prawdę daleko od cywilizacji na to nie ma mocnych - mapa na papierze). I był to na tamten czas całkiem niezły odbiornik do dziś daje radę robić swoją robotę. I nikogo nie namawiam do kupowania drogich Garminów, Vistę można kupić już w okolicach 500 zł. A odnośnie smartfonów to pewnie ten świetnie by się nadawał do naszej zabawy:
Obrazek
Nowe dziecko Casio
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marwaldor
Forumator
Posty: 965
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10
Lokalizacja: N 50° 00.000' E 21° 00.000'

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: marwaldor » środa 29 lutego 2012, 17:53

JohnDoe pisze:Boję się neofitów
JohnDoe pisze:Jakoś się wcale Ciebie nie boję
W przeciągu dwóch postów przybyło Ci sporo odwagi :lol:
JohnDoe pisze:To że kiedyś kupiłem moją Vistę HCx to było moje chciejstwo
Też miałem takie chciejstwo na ten sam model. Oddałem po 3 dniach. Nawet telefon mojej żony miał większy wyświetlacz. Powiedzmy sobie szczerze, że tych rozmiarów wyświetlacz już wtedy dyskwalifikował telefon choćby jako narzędzie do smsów. A to miało być nawigacją turystyczną...

Do tego jestem odporny na lovemarks. Dla mnie coś jest albo użyteczne, albo nie.

Ale jak ją (Vistę) lubisz to Twoja sprawa. Wolisz naraz nosić swojego Garmina, mapę papierową, palmtopa, kompas, telefon no i oczywiście maczetę, to też Twój wybór. Szkoda tylko, że tak objuczony możesz zdemaskować odkrywane kesze, wywołując wesołość wśród osób postronnych.

Ale i tak najważniejsze jest to, aby inni wyrobili sobie zdanie nt sprzętu i w sumie po to ta dyskusja.
Ostatnio zmieniony środa 29 lutego 2012, 18:10 przez marwaldor, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
r00t7
Centrum Obsługi Geocachera
Posty: 1963
Rejestracja: niedziela 19 lipca 2009, 22:26

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: r00t7 » środa 29 lutego 2012, 18:09

tobołkami to się można obrzucić niosąc cały zestaw ładowarek itp do smartfona. Rozumiem że jedni lubią to drudzy tamto, ale po co się z siebie naśmiewać nawzajem ? i tak każdy keszuje z czym lubi ;) mnie od smartfonów z gps odstraszyła dokładność. Zmierzyłem waypoint, przylazłem z gpsem potem i wywaliło mnie 40metrów od punktu ;) na mapie też się nie zgadzało
Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
marwaldor
Forumator
Posty: 965
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10
Lokalizacja: N 50° 00.000' E 21° 00.000'

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: marwaldor » środa 29 lutego 2012, 18:18

Rt007

A wiesz co to SN ?
(Możesz nie wiedzieć, bo Garmin do tego nie doszedł)
Tematu kompletu ładowarek nawet nie chce mi się podejmować... Chociaż i tak lepszy cały ich zestaw niż jedna maczeta :D
r00t7 pisze: i wywaliło mnie 40metrów od punktu
Parę lat temu, kiedy sirf3 trafił nawet do chińszczyzny, Garmin wreszcie postanowił wprowadzić to do swoich urządzeń (oczywiście za sowitą opłatą).
Jakież było moje zdziwienie, gdy użytkownicy Garminów na starych "czipsetach" stwierdzili że jest to rozwiązanie pogarszające parametry nowych odbiorników, bo niby wzrosła czułość odbiornika ale są odbicia sygnału i wzrasta niedokładność... Też nie było mocnych w polemice "dokładność" a "czułość" oraz "lepszość". :D

u810
Wyjadacz
Posty: 465
Rejestracja: wtorek 28 września 2010, 18:11

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: u810 » środa 29 lutego 2012, 20:35

r00t7 pisze:tobołkami to się można obrzucić niosąc cały zestaw ładowarek itp do smartfona.
Hmmm ... policzmy. Na standardowy wypad: piątek, sobota, niedziela:

Smartfon: 120 g
Ładowarka solarna USB: 180 g
ew. zew. moduł gps: 50 g
Razem: 350 g

Garmin Oregon: 200 g
Telefon bo łączność dobrze mieć: 100 g
Zapasowe baterie AA : 4 x 30 g = 120 g
Mapa papierowa - niezbędna podobno: 50 g
Razem: 470 g

Garmin Montana (montana potrafi gadać, prawie jak smartfony) 330 g
Telefon bo łączność dobrze mieć: 100 g
Zapasowe baterie AA : 4 x 30 g = 120 g
Mapa papierowa - niezbędna podobno: 50 g
Razem: 500 g


Zwracam uwagę że czym dłużej bez prądu, tym większa masa baterii do garmina. Tydzień w górach, jak już pisałem to 12 dodatkowych baterii ( (chyba że te nasze góry nazywają się Marszałkowska i kiosk jest co 200 m) a nierozwiązany jest jeszcze problem ładowania zwykłego telefonu, który też trzeba mieć. Gdyby chcieć przeprowadzić kilka rozmów, coś oblukać w sieci ( sprawdzić pogodę, pocztę), posłuchać trochę muzyki to trzeba i tak mieć zewnętrzną baterię.
Wydałem kupę kasy by mieć śpiwór lżejszy o 400 g a w zamian miałbym taszczyć górę bateryjek ?
Znam ludzi, którzy wywalili równowartość ceny dakoty by odchudzić rower o 300 g :)

Nie będę już wspominał o środowisku, bo bateryjki nie bez powodu wywala się do specjalnych pojemników.

Dla porównania racja żywnościowa to ~800 g

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Lokalizacja: blisko Krakowa.
Kontakt:

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: Lza » środa 29 lutego 2012, 20:43

Ja też wydałem znacznie na odchudzenie roweru niż na garmnina :-)

A ładowarką solarną USB nie można też zasilać garmina? Uciągnie?

Awatar użytkownika
JohnDoe
Wyjadacz
Posty: 279
Rejestracja: środa 11 marca 2009, 13:28
Lokalizacja: Chełmża

Re: Smartfon czy Garmin? wydzielone z: Co polecicie (gps)

Post autor: JohnDoe » środa 29 lutego 2012, 21:11

marwaldor pisze:
JohnDoe pisze:Boję się neofitów
JohnDoe pisze:Jakoś się wcale Ciebie nie boję
W przeciągu dwóch postów przybyło Ci sporo odwagi :lol:
A widzisz różnicę między "neofitów" a "Ciebie"? W sumie bardziej groźni są chyba ci, którzy chcą traktować Oregona jako młotek :) I nie koniecznie przybyło mi odwagi, tylko jestem przygotowany do ostatecznej obrony. :lol:
marwaldor pisze:
JohnDoe pisze:To że kiedyś kupiłem moją Vistę HCx to było moje chciejstwo
Też miałem takie chciejstwo na ten sam model. Oddałem po 3 dniach. Nawet telefon mojej żony miał większy wyświetlacz. Powiedzmy sobie szczerze, że tych rozmiarów wyświetlacz już wtedy dyskwalifikował telefon choćby jako narzędzie do smsów. A to miało być nawigacją turystyczną...
Nie jest tak najgorzej, mnie wystarcza, choć może ja jakiś mało wymagający jestem, ale mniejszy wyświetlacz żre mniej prądu a zorientować się idzie w terenie.

marwaldor pisze:Wolisz naraz nosić swojego Garmina, mapę papierową, palmtopa, kompas, telefon no i oczywiście maczetę, to też Twój wybór. Szkoda tylko, że tak objuczony możesz zdemaskować odkrywane kesze, wywołując wesołość wśród osób postronnych.
Nie zawsze tyle targam ze sobą, zresztą pda nie targam w teren bo takowego nie posiadam i nigdy nie posiadałem (choć zakusy były - ale niekoniecznie w celach keszowych), tak samo jak nie zawsze ruszam z maczetą na kesze :), szczególnie miejskie, to był odosobniony przypadek tylko na potrzeby tego miejsca - OP24C8 a krzaczory tam rosną na 2m i nie łatwo czasem dotrzeć do tego kesza.
marwaldor pisze:Ale i tak najważniejsze jest to, aby inni wyrobili sobie zdanie nt sprzętu i w sumie po to ta dyskusja.
O to właśnie chodzi, z Tobą to chociaż można normalnie podyskutować bo po prostu masz inne podejście i wymagania, czego nie da się napisać o zagorzałych hejterch, który raz zawiedli się na danym urządzeniu i przez jego pryzmat oceniają cały sprzęt danego producenta mieszając go z błotem czasem nawet absurdalnymi stwierdzeniami. I zachowują się przy tym jak prezes pewnej partii, który wini innego prezesa innej partii, która wygrała wybory o całe złe tego świata.
Lza pisze:A ładowarką solarną USB nie można też zasilać garmina? Uciągnie?
Nie musi, wystarczy, że może ładować drugą parę akumulatorów spoczywających w kieszeni plecaka, więc na tygodniowy wypad wystarczą dwie pary akusów AA. Aha - Garmin Vista waży wg producenta 156 g z bateriami.
U810 - jak długo wytrzymuje Ci smartfon przy ciągłym używaniu i jak szybko jesteś w stanie naładować go solarną ładowarką, jakie ona ma parametry? Tak serio pytam.
Obrazek Obrazek

Zablokowany