TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Zaczynasz zabawę, tu znajdziesz pożyteczne informacje. Tu również możesz się przywitać...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 119 razy
Otrzymane podziękowania: 255 razy

TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: maryush » poniedziałek 23 stycznia 2012, 02:37

Witam serdecznie!

W poprzednim odcinku obiecałem, że następnym (czyli tym) razem nauczymy się robić geokesza z supertankowca. Niestety kryzys ekonomiczny zawitał także w nasze skromne progi i budżet nie udźwignął wydatku w postaci zakupu rzeczonego morskiego behemota, a pewna korporacja paliwowa, której nazwy wSHELLako nie wymienię, niezbyt entuzjastycznie odniosła się do pomysłu przekazania nieodpłatnie jednego ze swoich okrętów w celu przerobienia go na skrzynkę. Dlatego też zrodziła się idea, aby dzisiaj pokazać Wam jak wykonać tzw. kesza low/no budget ("loł/noł" z hiszp. znaczy nisko/wcale, a nie że "sikał/teraz"). Tak ostatnio wszyscy wokoło narzekają, że pudełka drogie, że kesze mogą tylko mikro robić, bo komornik nad głową wisi i krwawicę wysysa i temu podobne banialuki. No więc będzie o keszu prawie za fri. Za fri grosze. Jak ta opera.
Na otarcie łez i aby zachować duchową więź z nieodżałowanym tankowcem nasz kesz też będzie blaszany.

SPAM

Każdy przynajmniej ćwierć-cywilizowany osobnik rodzaju ludzkiego wie, co to spam. Natomiast już nie każdy wie, że określenie "spam" oznaczające pierdyliard e-maili o kredytach tanich jak barszcz (chyba w Bristolu) i powiększaniu penisów (przeca wiadomo, że nie wielkość a ruchliwość jest ważna) pochodzi od mielonki ze skeczu Monty Pythona. Jeśli ktoś nie kuma kto zacz ten Python, to niech sobie od razu strzeli w łeb gumką z gaci i odmaszeruje się doedukować.
Tak czy owak spam to oryginalnie mielonka. Jakkolwiek mielona mielonka z mielonką mieloną to lekka przesada, to od czasu do czasu taki Przysmak śniadaniowy czy Gulasz angielski każdy normalny mięsożerca lubi sobie wtrząchnąć. I nie pytajcie co jest w takiej mielonce. Nie chcecie wiedzieć.
Mielonka mielonką, ale co to ma do keszy, zapytacie. Ano ma tyle, że mielonki pakowane są w 99,9 % przypadków w blaszane puszki. Powoli wyłania się powiązanie, co? Jeszcze nie? No, jeśli nie, to wiecie - guma z gaci i jak wyżej.
Dla tych którym się jednak wyłania serwuję hint drugi - kesz z mielonki jest tani, bo sam w sobie nic nie kosztuje. Jak to? A tak - mielonkę kupuje się dla mielonki, puszka to efekt uboczny. Co więcej, moi Drodzy, przerabiając puszkę po mielonce na kesza działamy niebywale ekologicznie - przecież gdybyśmy tę puszkę wyrzucili do kosza to puszka w locie staje się śmieciem. A u nas wręcz przeciwnie - jak głosi pierwsze zdanie karteczki opisującej, którą naklejamy na kesze - "TO NIE JEST ŚMIEĆ!".

No dobra, po tym gargantuicznie (trudne słowo) przydługim wstępie przechodzimy do rzeczy.

KESZ

Do wykonania zadania potrzebne będą następujące artefakty:
-puszka mielonki o smaku mielonki
-nóż i widelec, jeśli ktoś umie się nimi posługiwać
-bułka, może być z masłem
-nożyk do tapet. Nie jest wymagane pozwolenie na taki nożyk, chyba że mamy mniej niż 10 lat. I nie mówię tu o wyroku.
-linijka
-kawałek deseczki/sklejki np. ze skrzynki po pomarańczach
-trochę taśmy klejącej
-dwa magnesy - opcjonalnie, jeśli akuat chcemy zrobić kesza magnetycznego. Kesz magnetyczny to taki, który się "przykleja" do metali, całkiem jak mina przeciwokrętowa. Tylko kesz nie wybucha. A przynajmniej nie powinien.
-kawałek gumki z gaci. Może być ten, którym się już dwa razy strzelaliśmy wcześniej w łeb.

Rolę napoju wzmacniającego tym razem pełnić będzie mleko. Powód jest prosty - wczoraj do późnych godzin poranych szyliśmy logbooki więc... no, mniejsza o to, dzisiaj mleko i już.

Obrazek


Z narzędzi bardziej zaawansowanych użyjemy wiertarki. Fajne małe cacuszko (nie cYcuszko, tylko cAcuszko!) ma w ofercie IKEA. Tak, to tam skąd bierzecie ołówki do keszy. Cacuszko kosztuje ok. 70 polskich nowych dukatów i jest w jednym wiertarką i wkrętarką. Na baterie, z kompletem bitów, dwoma wiertałmi i ładowarką w komplecie. W pudełeczku więc w ostateczności chociaż kesza się z tego zrobi.

Obrazek


Do dzieła!

1. Z mielonką postępujemy zgodnie z jej przeznaczeniem - dokonujemy na niej aktu konsumpcji. Używamy w tym celu bułki z masłem i noża. Widelec jest dla szpanu. I bez obawy, śmiertelność podczas/po spożyciu mielonki jest pomijalnie niska. Przynajmniej w porównaniu z katastrofami lotniczymi.

Obrazek


2. Pożywieni, z pustą puszką w ręku i pełnym brzuchem w brzuchu wykonujemy umycie ww puszki aż do czysta (bez skojarzeń). Ci panowie, którzy nie potrafią zmywać naczyć - wstyd! Pozostali dwaj - bardzo dobrze, tylko myjki ciśnieniowe możemy zostawić w spokoju, da się to zrobić rękami i Ludwikiem. Nie, nie czternastym. Butelkowanym.


3. Jako że wieczko puszki nie nadawało się do ponownego użytku, a kesz potrzebuje zamknięcia żeby mu bebechy nie wylatały na ziemię, musimy dorobić nowe wieczko. W tym celu wykorzystamy kawałek sklejki ze starej skrzynki po pomarańczach. Może to być też kawałek blachy/plastiku/bakielitu czy co tam komu wpadnie w ręce, byle nie było too kruche/delikatnie i nieodporne na wodę. Czyli papier/karton/cukier/księżniczki odpadają.
Procedura robienia wieczka opiera się na prostej zasadzie zapożyczonej od średniowiecznych mistrzów małolepszych, a brzmiącej "Przymierz i ciachnij". Przymierzamy kształt puszki do sklejki, odrysowujemy ołówkiem zajumanym z IKEA i odciachujemy zaznaczony kawałek nożykiem do tapet.

Obrazek


4. Aby wieczko ładnie korespondowało z puszką czyli wchodziło tam gdzie trzeba musimy nadać my odpowiedni kształt poprzez zaokrąglenie rogów. Jeśli akurat dziwnym zbiegiem okoliczności Wasza mielonka mieszkała w puszce okrągłej to ten punkt możecie pominąć. Chyba że w punkcie 3. odciachaliście bardzo kwadratowy okrąg. Elegancka strzałka-kursor wskazuje miejsca zaokrąglenia.
Szczelnością się nazbyt nie przejmujemy, bo kesz nie będzie żadnym zakopcem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


5. Wieczko musi się jakoś trzymać naszego kesza. Rozwiązań, jak cymbalistów, jest wiele, ale my pojedziemy po najmniejszej linii oporu i użyjemy majtkowej gumki. Do akcji wkracza też cacuszko. Cacuszkiem wywiercamy w wieczku dwie małe dziurki. Najmniejsze jakie nam wystarczą, bo nie ma sensu robić w keszu większych dziur niż potrzeba. Z boku wieczka robimy małe nacięcia żeby gumka miała sobie którędy iść. Przez dziurki przewlekamy gumkę i zawiązujemy, żeby nie uciekła. Sprawdzamy czy czegoś nie zdupczyliśmy w międzyczasie. Oczywiście nie, gdzyż ciągle jeszcze popijamy mleko.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


6. Nasz przykładowy kesz będzie magnetyczny, a zatem zafundujemy mu magnesy. Dwa, bo ta puszka to nie eppendorfka i jednym się nie obejdzie. Magnesy umieszczamy w udpowiednim miejscu (elegancka strzałka itd.). Na miejscu przeciwległym do miejsca odpowiedniego umieszczamy tabliczkę informacyjną. Swoją drogą warto może podmienić już jej tekst np. na coś w stylu "Zaprawdę powiadam ci, jeśli zaiwanisz tę skrzynkę to uschnie ci prawa ręka, zbóju jeden! A jeśli zostawisz ją w spokoju to Twoje praprawnuki wygrają w totka!" Klątwa może i nie zadziała, ale przynajmniej bardziej przemawia do mugola.

Obrazek

Obrazek


7. Teraz czas na to, co geokeszerzy lubią najwyraźniej najbardziej - na oklejanie kesza taśmą samoprzylepną. Nasz kesz jest o tematyce węgierskiej, więc użyjemy taśmy koloru czerwonego, białego i zielonego, gdyż są to kolory węgierskiej flagi. Trzeba tylko być ostrożnym żeby nie okleić w poprzek, bo wtedy wyjdzie nam kesz włoski, a nie węgierski. Oklejenie spełnia funkcję dekoracyjną oraz praktyczną - dyscyplinuje magnesy, które teraz bedą czuły większą więź z puszką/keszem, niż z metalowymi badziewkami do których będziemy kesza mocować. Wieczko i denko też mozemy okleić, jak glamour to glamour i niech będzie po całości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


8. Pojemnik jest już praktycznie gotowy, teraz kolej na zawartość. Logbook już wiemy jak zrobić - trzeba zastosować zasadę trzech kroków - "ciachu-ciachu, wiercu-wiercu, szyju-szyju". Certyfikaty też już wcześniej przygotowane, tylko podziwiać. Z ołówka jeszcze zeskrobujemy logo naszego ulubionego marketu meblowego i mozna go pakować. Do tego jakieś latarki, szklane kulki, krety, zdechłe żaby, jądra nietoperza i voila! keszyk gotowy.

Obrazek


Po skończonej pracy pęczniejemy z dumy i wypitego mleka. Nasze ukontentowanie mąci jedynie fakt, że teraz trzeba będzie wyjść z domu na tę pluchę i tego kesza zanieść i umieść gdzie trzeba. A on taaaki ładny przecież...

Na koniec jeszcze zapisujemy sobie w notatniczku, że strzałki-kursory można dodawać później w programie graficznym, a nie trzeba ich trzymać na patyczku podczas robienia zdjęć.

To by było na tyle w dzisiejszym programie. Zapraszam na kolejne wydanie pt.
"Geokesze - robić samemu czy zlecić firmie outsorcingowej z Bangladeszu?",
w którym porozmawiamy o zaletach i pułapkach galopującej globalizacji.

Do zobaczenia, good night and good luck!

Toczykotwica Słodowy
Użytkownicy, którzy podziękowali autorowi maryush za post (razem 5):
nabuhonodozorBombadilObywatelTomekAnusziamaks1823

Awatar użytkownika
Bombadil
Bywalec
Posty: 49
Rejestracja: niedziela 05 grudnia 2010, 14:25
Lokalizacja: Old Forest

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Bombadil » poniedziałek 23 stycznia 2012, 15:05

Po prostu pięknie!!! :shock: :D
Obrazek Obrazek Obrazek

nonamed
Bywalec
Posty: 31
Rejestracja: środa 18 stycznia 2012, 19:10

Odp: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: nonamed » poniedziałek 23 stycznia 2012, 16:44

I ten porywający opis :) aż chce się zrobić nowego kesza.

Wysłane z mojego GT-I5700 za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Stryker » poniedziałek 23 stycznia 2012, 17:03

trochę nie widzę sensu wstawiania tego samego w dwóch miejscach..
Obrazek

Awatar użytkownika
szanto
Wyjadacz
Posty: 376
Rejestracja: czwartek 22 września 2011, 19:41
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: szanto » poniedziałek 23 stycznia 2012, 18:01

Jestem pod wrazeniem tutoriala kesza nie z Bangladesza!
Obrazek ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
brasia
Centrum Obsługi Geocachera
Posty: 1751
Rejestracja: sobota 23 sierpnia 2008, 19:06
Lokalizacja: Poznań

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: brasia » wtorek 24 stycznia 2012, 19:49

Strzałka godna Toczy Słodowego (nie zastąpi jej jakaś namiastka w programie graficznym). Tutorial super, ale kesz do niczego.
Tylko taki kesz będzie mało trwały - wilgoć i rdza. Po pewnym czasie wszystko w środku również będzie zmoczone i brudne od rdzy. Chyba, że zostanie umieszczony w miejscu suchym, ale takich miejsc i to nadających się na schowanie kesza jest bardzo mało.
ObrazekObrazekObrazekObrazek ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: Odp: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: maryush » środa 25 stycznia 2012, 10:44

nonamed pisze:aż chce się zrobić nowego kesza.
I dokładnie o to chodziło! :)
Stryker pisze:trochę nie widzę sensu wstawiania tego samego w dwóch miejscach..
Bardzo mnie zaskoczyłeś. Przecież to Ty na FB poprosiłeś żebym pisał na BLOGu, a kiedy spytałem czy wrzucać na BLOG tutoriale, które wrzucam na Forum, odpowiedziałeś, że decyzja należy do mnie, więc odpowiedziałem że wrzucę.
Nie mogłeś mi wtedy napisać, że nie widzisz sensu?
brasia pisze:Tylko taki kesz będzie mało trwały - wilgoć i rdza. Po pewnym czasie wszystko w środku również będzie zmoczone i brudne od rdzy. Chyba, że zostanie umieszczony w miejscu suchym, ale takich miejsc i to nadających się na schowanie kesza jest bardzo mało.
Pierwsze primo - dokładnie tak, ten kesz od początku miał przeznaczoną miejscówkę, gdzie woda, śnieg, lód, ziemia, nie dochodzi, ani nie dopływa. Więcej nie powiem, to i tak już duży spojler ;)
Trwałość - dam znać za jakiś czas, czy rdzewieje, ale się nie spodziewam.
Drugie primo - moja filozofia jest taka, że nie sztuka zrobić kesza w wodoszczelnym pudełku i schować go po prostu do ziemi, czy tam, gdzie będzie padał na niego deszcz, mokre liście czy to tam jeszcze, myśląc że dwa śmiecioworki załatwią sprawę. Nie wiem jak inni, ale ja nie lubię rozpakowaywać mokrych, ubłoconych, oślizgłych worków, choćby dlatego że potem tymi ubłoconymi palcami dobieram się do wnętrza kesza.
Trzecie primo - uważam że wcale nie jest tak mało tych miejsc nadających się na schowanie kesza "na sucho". Wręcz przeciwnie - jest ich bardzo dużo, czasem aż trudno wybrać jedno. Trzeba tylko trochę poszukać. Ja na szukanie miejscówki przeznaczam średnio ze dwa razy tyle czasu ile na samo złożenie kesza do kupy (wliczając tworzenie logbooków).
Ale jak już całkiem jest maniana i pustynia, okoliczne mury nie mają dziur a drzewa dziupli, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby samemu takie miejsce stworzyć. Tak jak właśnie został ukryty ten spamkesz.
To takie moje osobiste zdanie. Chociaż fakt, czasem się człowiekowi odechciewa, jak widzi setki mikrotutek z kawalątkiem karteczki w środku, przyczepione jak zwykle za rynną. I coraz więcej takich.... Wtedy faktycznie przychodzi reflekcja - po co ja się staram, skoro trzy czwarte keszy i tak będzie mikrusami; kijem Wisły nie zawrócę :(

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Re: Odp: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Stryker » środa 25 stycznia 2012, 12:48

maryush pisze: Bardzo mnie zaskoczyłeś. Przecież to Ty na FB poprosiłeś żebym pisał na BLOGu, a kiedy spytałem czy wrzucać na BLOG tutoriale, które wrzucam na Forum, odpowiedziałeś, że decyzja należy do mnie, więc odpowiedziałem że wrzucę.
Nie mogłeś mi wtedy napisać, że nie widzisz sensu?
Trochę się z czasami nie zrozumieliśmy - miałem na myśli wrzucenie tego, co już było wcześniej na forum, nie równoległe publikowanie.
Moim zdaniem blog jest lepszym miejscem na tego typu instrukcje niż forum.
Obrazek

Awatar użytkownika
r00t7
Centrum Obsługi Geocachera
Posty: 1963
Rejestracja: niedziela 19 lipca 2009, 22:26

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: r00t7 » środa 25 stycznia 2012, 13:58

@Stryker - nie każdy musi na bloga zaglądać ;) pierwsze kroki kieruje raczej na forum.
Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
miklobit
Forumator
Posty: 1429
Rejestracja: poniedziałek 20 września 2010, 12:24
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa/Katowice
Kontakt:

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: miklobit » środa 25 stycznia 2012, 14:25

Mimo powstania bloga zaczęły powstawać blogi jako wątki forum itp. Więc każdy robi jak lubi.
Ale abstrahując od emocji ( rozumiem Strykera - zawsze najbardziej kochamy swoje własne dzieci :D )
to znalezienie czegoś na forum bywa czasem poważnym wyzwaniem jeśli ktoś nie śledzi na bieżąco.
A przy okazji - po wpisaniu w google "TUTORIAL Spamkesz" - na 46 wyników wszystkie wskazują na stronę bloga.

Awatar użytkownika
JohnDoe
Wyjadacz
Posty: 279
Rejestracja: środa 11 marca 2009, 13:28
Lokalizacja: Chełmża

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: JohnDoe » środa 25 stycznia 2012, 16:52

Myślę, że najlepszym wyjściem, byłoby wstawienie toturiala na bloga, a na forum podania informacji i linka do niego. Nie mnożymy bytów a trafi tam każdy kto śledzi bloga albo forum. Przy okazji nie obciążamy serwera OC bo jeśli się nie mylę, to blog jest na innym serwerze.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Stryker » środa 25 stycznia 2012, 17:59

no dobra, może faktycznie nieco nie wypada mi pisać o wyższości jednego nad drugim - nawet jak będę starał się być obiektywny to może to zostać odebrane inaczej. daleki jestem od namawiania "pisz tu a tam nie" - decyzja należy do autora, ale moim zdaniem (i zdaniem chociażby google) powielanie treści niczemu nie służy
Obrazek

Awatar użytkownika
Nannette
Forumator
Posty: 1043
Rejestracja: czwartek 26 czerwca 2008, 12:00

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Nannette » wtorek 13 marca 2012, 01:28

Stryker - padłam;) łza w oku niczym wspomnienie Adama Słodowego zakręciła w oku mym;)
Cudownie!
PS a co to za róznica gdzie się coś publikuje? może być wszędzie...
Lądy i morza przemierzam, kulę ziemską z otwartym czołem. Polski mam paszport na sercu. Skąd, pytam, skąd go wziąłem? A wziąłem go z dumy i trudu, ze znoju codziennej pracy, ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks, to antracyt.

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: Stryker » wtorek 13 marca 2012, 08:09

@Nannette, wiem, że była pierwsza w nocy, ale to nie ja pisałem tylko maryu.. tzn. Toczykotwica Słodowy ;-P
Obrazek

Awatar użytkownika
LeniwiecMucha
Bywalec
Posty: 39
Rejestracja: piątek 02 września 2011, 15:02
Lokalizacja: Cieplice
Kontakt:

Re: TUTORIAL - Spamkesz czyli geokesz z mielonki

Post autor: LeniwiecMucha » piątek 04 maja 2012, 09:17

skrzynka i opis są ekstra!!!
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ