Strona 3 z 3

: czwartek 09 lipca 2009, 17:19
autor: Dlugi
etnamars pisze:
PS. "I have found it by touch" to moim zdaniem za mało. Do niektórych skrzynek podchodziliśmy kilka razy mimo że je widzieliśmy - tylko dlatego że podjęcie było zbyt ryzykowne... Ale to jest moja interpretacja wynikająca wprost z wiki .
http://wiki.opencaching.pl/index.php/Za ... e_skrzynki

Marcin
Nie za bardzo się z tym zgadzam - w wiki też pisze ze odnalezienie należy odnotować w jej logu w internecie - a już 2x zdażyło mi się ze nie były znalezienia w interku odnotowane.
Z drugiej strony - jeśli idę szukać skrzynki która wymaga parogodzinnego marszu a na miejscu okazuje się ze nie mogę podjąć skrzynki choć wiem gdzie jest, ba - nawet ją widzę - bo bym ją zdekonspirował przy ludziach to już mam mieszane odczucia.
Ostatnio tak miałem na Kremenarosie ze skrzynką z geocaching, naszą polską znalazłem, natomiast tej nie mogłem nawet zacząć szukać.
Oczywiście nie odnotuję jej znalezienia, ale jeśli miałbym ją w ręce tak jak OP13EF, nie miał przy sobie aparatu ale podał informacje świadczące że rzeczywiście ją znalazłem tylko coś uniemożliwiło by mi wpis to oczekiwałbym zaliczenia znalezienia.

: czwartek 09 lipca 2009, 17:31
autor: ted69
Skrzynka jest wlasnoscia zakladajacego i to on ustala na jakich zasadach moze byc "zaliczona". Czasami wystarczy sam wpis w papierowym logbooku, czasami potrzebne sa dodatkowe informacje - np haslo.
I to od wlasciciela zalezy czy uznaje taki wpis internetowy o znalezieniu czy nie.
Kolega toczygroszek uznal ze to co zrobil szukajacy - nie jest wystarczajace.
Nie tworzmy jakichs dodatkowych, skomplikowanych przepisow i zasad. Podstawa to wpis do papierowego logu skrzynki, a o wszelkich odstepstwach decyduje wlasciciel. Proste i klarowne :)

: czwartek 09 lipca 2009, 19:53
autor: toczygroszek
Po kolei. Po pierwsze ten wątek kiedyś założyłem jako nawiązanie do nowej zasady wprowadzonej na serwisie geocaching.com, mianowici eiż właściciel nie może żądać niczego dodtakowego od znalazcy po tym jak ten dokona wpisu w logbooku. Innymi słowy właściciel nie może usunąć wpisu o znalezieniu ze strony, jeżeli jest wpis w logbooku. Ten przepis nadał bardzo silne znaczenie faktowi wpisania się do logbooka i stąd to wszystko wynika. Dla tego też to co pisze w Wikipedii czy jest w innych przepisach nie wchodzi w rachubę.

Niestety, widywałem wpisy o znalezieniu np takie, gdzie geocacher stanął na brzegu morza mając końcowe współrzędne wyspy, na którą nie miał jak się dostać i wpisał to jako znalezienie.

Trudnośc tej mojej skrytki w 99% procentach polega na jej wydostaniu ze względu na tłumy wokoło. Wbrew temu co pisze autor jest ona widoczna gdy się przyjrzeć z odpowiedniej strony, podpowiedź jest jednoznaczna a sposób ukrycia oczywisty. Paradoksalnie ruchliwe miejsce sprawia, iż siegając ręką po skrytkę nikt nas nie widzi - inaczej gdyby miejsce było mało ruchliwe i wówczas zwracalibyśmy na siebie uwagę. Paradoksy miejskiego geocachingu :)

Przypomniała mi się też jedna skrytka na Słowacji - doszedłem na miejsce i okazało sie, skrytka jest jakieś kilka m nad ziemią na jakimś rusztowaniu. Zauważyłem ją i czy to było podstawą do wpisania znalezienia? Nie, musiałem się jeszcze wspiąć po rusztowaniu co nie było takie łatwe. Wg mnie jest to sytuacja analogiczna.

Niedawno w Polsce znalazłem skrytkę, która okazała się oszabrowana - pozostał tylko pojemnik (oznaczony, wieć nie miałem wątpliwości) ale bez pokrywki i pusty. Ku swojemy przerażeniu spostrzegłem, że nie mam ani kartki ani żadengo pisadła. Miałem jednak opakowanie z jednorazową chusteczką odświeżającą, na której kamykiem wydrapałem podpis.

A teraz czas na pointę!
Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu znalazłem dziś wpis o znalezieniu tego samego gościa. Tym razem taki:

Having had my last entry deleted all for the lack of a pen to sign the log, I have left my conference this morning, black ink pen firmly in hand and signed the log at 9.49am along with my good friend and fellow geocache hunter. My entry at the bottom of the other logs, which is right at the bottom of the first page so the owner will be able to verify easily that yes, I did indeed find it and yes this time I had a pen.

Na prawdę gość mnie powalił na kolana. Zamiast się wykłócać poprostu poszedł tam jeszcze raz i się zalogował. Normalnie szacun, chylę czoła!

: czwartek 09 lipca 2009, 19:55
autor: etnamars
Dlugi pisze: Nie za bardzo się z tym zgadzam - w wiki też pisze ze odnalezienie należy odnotować w jej logu w internecie - a już 2x zdażyło mi się ze nie były znalezienia w interku odnotowane.
Z drugiej strony - jeśli idę szukać skrzynki która wymaga parogodzinnego marszu a na miejscu okazuje się ze nie mogę podjąć skrzynki choć wiem gdzie jest, ba - nawet ją widzę - bo bym ją zdekonspirował przy ludziach to już mam mieszane odczucia.
Prawda, w wiki jest napisane że należy ten fakt odnotować w necie - a o tym że nie zawsze jest to robione, to mieliśmy tu już co najmniej jeden wątek na tym forum. Niektórzy szukają dla samego szukania i nie mają potrzeby ani chęci pisać logów. Ich sprawa. Tutaj dyskutujemy o tych sytuacjach odwrotnych (wpis na stronie bez wpisu do papierowego logbooka) Znam takich nawet osobiście, co ich muszę prawie siłą zapraszać do odnotowania znalezienia.

OP154C - przykład dzisiaj z logów. Byliśmy, dłubaliśmy pod literkami, nie znaleźliśmy. Znalazł tboniasty kilka dni później ale w rozsypce. Po prostu jej tam nie było. Ale też nie kombinowaliśmy z wpisami, mimo że byliśmy ponad dachem, a łatwo sie tam nie wchodzi. Podobnych przypadków keszy do których musimy wrócić jest lekko licząc kilkanaście. Oj...zacząłem robić lekki OT.

Zatem wracając do tematu. DURA LEX, SED LEX. Ma być wpis do logbooka - to podstawowa zasada geocachingu. Kropka.

: czwartek 09 lipca 2009, 20:17
autor: rushcore
A propos skrzynek geocaching.com
Dzisiaj znalazłem cztery skrzynki GC (w Anglii), ale tylko w jednej było cokolwiek do pisania! Rozumiem jakieś dzieło sztuki miniaturyzacji i brak możliwości zmieszczenia, ale jeden z tych cache'y to był solidnej wielkości ammobox, a dwa to pudełka po filmach, gdzie mały ołówek by się bez problemu zmieścił.... po prostu złość, bo znalezienie bez wpisu nieważne.
Po krótkich(może nie reprezentatywnych!) doświadczeniach z GC odnoszę wrażenie, że skrzynki OC w Polsce są porządniejsze (i bez śmieci)

: czwartek 09 lipca 2009, 20:33
autor: toczygroszek
Ołówki najczęściej giną przez roztargnienie znalazcy, który czasem odruchowo chowa go do kieszeni. Sam raz w ten sposób nieświadomie "ukradłem" ołówek. Dla tego lepiej zawsze mieć go przy sobie.

Reszta to nic nie wnoszący do tematu offtop - ciekawe czy poleci ostrzeżenie? ;)

: czwartek 09 lipca 2009, 21:15
autor: Spider
Post usuniety na prosbe autora.

: czwartek 09 lipca 2009, 21:42
autor: toczygroszek
Napisałem mu specjalne gratulacje, na prawdę facet pokazał klasę. To nie ilość znalezionych skrytek decyduje o "wielkości" geocachera - on ma zaledwie kilkadziesiąt na koncie. Aż mnie zawstydził.

: czwartek 09 lipca 2009, 23:18
autor: ted69
No i wreszcie dochodzimy do prawidlowych w/f mnie wnioskow - ze wszystko zalezy od czlowieka a nie od serwisu w jakim zarejestrowana jest skrzynka :)