Wróciłem zza światów... niemal!
Obiecałem szukać keszy bliżej wiosny i oto jestem. Oto też się zdziwiłem, bowiem znaczne zmiany regulaminowe jak widzę zaszły!
Nie mnie oceniać, czy w dobrym są kierunku (vide 10 znalezionych skrzynek, aby własną założyć), ale zdaję się na Wasze doświadczenie i chcąc nie chcąc muszę je zaakceptować
Po troszku mi jednak szkoda, bowiem kesza miałem w 99% gotowego, kreta przygotowanego, FTF (oczywiście bez daty) w folijce przeleżał te zimowe dni, a że z racji zawirowań, aury i specyficznego terenu nie było mi dane kesza wcześniej złożyć...
Po głębszym jednak zastanowieniu - mimo że dostałem klapsa ręką regulaminu - zmiany uważam za słuszne. Zresztą, co tu dużo mówić, skoro dziś tylko podjąłem trzy kesze (z sześciu zamierzonych, z czego dwa na logikę nie przetrwały z przyczyn o których na końcu), przygarnąłem kreta, wpisałem pierwsze logi... do tego dziewczę me zadowolone, płuca przewietrzone, miejsca odwiedzone... no słowem - zmobilizowało mnie to ograniczenie
I tak oto liczę, iż do regulaminowych 10-ciu keszy rychło dobiję, co by Was moim keszem po naprawdę ciekawym miejscu "potargać"
Pytania jednak zrodziły się w obliczu obecnego regulaminu, i nie całkiem rozumiem definicję, która traktuje pierwsze znalezione trzy skrzynki stwierdzeniem:
"skrzynki będą weryfikowane przez Zespół OC PL"
... zatem? Jak? Przez założyciela kesza? Czy może wystarczy foto logbooka z moim wpisem? Interesuje mnie to o tyle, że w nadchodzący majowy weekend będę w okolicy dwóch keszy, w jednym planuję jak dobrze pójdzie złożyć kreta (nie swojego - znalezionego dziś

).
Na koniec tylko dodam, iż dzień zacnie spędzony, a podjęcie pierwszej skrzynki było niezmiernie ciekawym i miłym doznaniem

Przy drugim emocje nie zdążyły urosnąć... ani nawet wystartować, bo zajęło mi to max 20 sekund by sięgnąć po skrzynkę... przy trzecim musiałem otworzyć browar, naoliwić półkule i podumać, bo nijak nie mogłem na - wydawało by się prostym odcinku - odnaleźć. No i tak czy inaczej nie znalazłem :/ Czwartego to już moja Żabka podjęła, przez co podjarana pół godziny o niczym innym nie mówiła

Piąty i szósty nie przeżyły raczej:/ Powódź i obecnie bagno, a kolejny na remontowanym szczycie kościoła:/
No, fajnie było
Pozdrawiam!