Strona 3 z 4

: sobota 16 maja 2009, 19:16
autor: ted69
toczygroszek pisze:to co wy tam za granicą chlejecie czy skrytek szukacie? :)
Jak sie jezdzilo do Burgas po raz nasty to cos trzeba bylo przez te dwa tygodnie robic :)
A geocachu wtedy jeszcze nie bylo :(

: sobota 16 maja 2009, 19:44
autor: shchenka
nemrodek pisze:w Norwegi to nawet twój wpis widziałem :-)
Ooo, gdzie ?

: sobota 16 maja 2009, 19:49
autor: shchenka
kwieto pisze:W Rumunii można dostać białe wino likierowe o dźwięcznej nazwie "Lacrima lui Ovidiu" (w dosłownym tłumaczeniu: "Łza Ovidiusza".
I jest naprawdę niezłe, konfrotntowałem to kiedyś z jakimś europejskim winem likierowym ze średniej półki i trzymało podobny poziom.
Ostatnio jak byłem w Rumunii, to mialem problem, bo wziąłem na stopa babcię z kurczaczkami i ona potem chciała mi się zreważnować i przytargała z piwniczki baniak wińska. Jako kierowca nie miałem jak wszystkiego obalić i przytargałem resztki do Polski, gdzie już szybko się wykończyło. Za to parę skrzynek w Rumunii wyhaczyłem.

: sobota 16 maja 2009, 20:53
autor: kwieto
shchenka pisze:Ostatnio jak byłem w Rumunii, to mialem problem, bo wziąłem na stopa babcię z kurczaczkami i ona potem chciała mi się zreważnować i przytargała z piwniczki baniak wińska.
Oni tak mają...
Podwoziliśmy kiedyś popa. Ponieważ nie chcieliśmy pieniędzy, dał nam w podzięce święty obrazek. Gosia machinalnie schowała do kieszonki w drzwiach, w której lądują wszelkie oferty agencji towarzyskich wkładane za szybę a następnie o mało co odruchowo nie wręczyła mu w zamian karteluszka z jakimiś "kociakami" ;")

: sobota 16 maja 2009, 21:03
autor: kwieto
toczygroszek pisze:to co wy tam za granicą chlejecie czy skrytek szukacie? :)
Ja tam chleję... :"P
Generalnie lubię przywieźć jakieś wino z regionu, w którym byłem, zwykle są to wina które nie docierają na nasz rynek.
Rekordem była objazdówka Rumunia-Bułgaria-Macedonia-Węgry, z której przywieźliśmy c.a. 30-40 butelek (w tym trochę dwulitrowych PET'ów).
W tym roku, licząc w litrach, przywieźliśmy co prawda więcej, jednak spora część była kupiona do rozdania znajomym, to się nie liczy.

: sobota 16 maja 2009, 21:07
autor: shchenka
Ja ostatnio z Węgier przywiozłem ok 12 (różnych rzecz jasna) butelek, ale nie do rozdawania, tylko do własnej konsumpcji. Za to skrzynkę na Węgrzech znalazłem tylko jedną chyba.

W Polsce w ogóle jest strasznie mizernie z dostepnością win węgierskich :(

Dziwne, nie ?

: sobota 16 maja 2009, 21:29
autor: soolash
A Egri BikavĂŠr to już rani podniebienie, co? Dostępne, tanie i dobre, bo madziarskie....

: sobota 16 maja 2009, 21:39
autor: shchenka
soolash pisze:A Egri BikavĂŠr to już rani podniebienie, co? Dostępne, tanie i dobre, bo madziarskie....
Te Bikavery dostępne w Polsce jakieś takie cieniaste przeważnie są. W zasadzoe poza kilkoma wyjątkami dostępne są tylko wina z najniższej węgierskiej półki :(

: sobota 16 maja 2009, 21:51
autor: soolash
Za granicą wszytko smakuje lepiej niż u nas :) Nie ma to jak smak wódki i ogórków! He he :)))

: sobota 16 maja 2009, 22:06
autor: kwieto
A propos ogórków, to było takie rumuńskie wino z winnicy bodaj Murfatlar, które jako żywo, po odkorkowaniu czuć było przez dłuższą chwilę kiszonym ogórkiem.
Na szczęście smakowało już normalnie.

Co do win węgierskich, to mnie jakoś "nie leżą". Z Tokajów właściwie tylko Szamorodni, o ile półwytrawny a też nie ze wszystkich winnic.
Co prawda niezłe są Tokajskie słodkie, te oznaczane jako "x putton" (im więcej, tym słodsze zarazem lepsze "jakościowo"), tyle że ja akurat nie przepadam za słodkimi, poza tym za cenę wina z "pięcioma pontonami" można kupić naprawdę niezłe wino z innej części świata.
Z tanich (takich kupowanych w piwniczkach, nalewanych przez gospodarzy do butelek PET) dość dobrze spisuje się Muskotaly, poza tym udaje im się zrobić przyzwoite różowe - resztę niestety plasuję w kategorii "sikaczy"

: niedziela 17 maja 2009, 00:14
autor: toczygroszek
Faktycznie z węgierskimi kiepsko. Za to smakują mi mołdawskie, któe dość tanio można nabyć. Piliście "Czarnego znachora"? Jak dla mnie rewelacja.

A z Rumunii to ja pamiętam wódkę w kartonach litrowych, takich jak na mleko. Były też mniejsze kartoniki, ze słomką oczywiście :)

: niedziela 17 maja 2009, 10:53
autor: giovanni
Na Ukrainie i Rumunii pijam głównie browary z plastikowych butelek (każdy browar oprócz szklanych ma także takie - swoje zwykłe piwo, ale w plastiku). Najlepsza przekąska dla mnie na Ukrainie to właśnie litr piwa i ciasteczka na wagę pod wiejskim sklepem).

: niedziela 17 maja 2009, 11:58
autor: szym86
Ja szukałem skarbów w Szwecji . Tam jest tylko GC plus garstka naszych polskich . Mam miłe wspomnienia , tereny są ładne a Szwedzi bardzo lubią grać .Nie ma problemu z gapiami , oni nawet z chęcią pomogą widząc obcokrajowca . Natura jest wspólnym dobrem .

: niedziela 17 maja 2009, 13:05
autor: nemrodek
shchenka pisze:
nemrodek pisze:w Norwegi to nawet twój wpis widziałem :-)
Ooo, gdzie ?
wpis widzialem w internecie, bo skrzyneczki w pospiechu nie znalazlem
mniej wiecej na wysokosci lofotow, przy parkingu piekne miejsce z widokiem na fiord i kosciolek na cyplu

po przeczytaniu podpowiedzi wydaje mi sie ze skrzynka byla pod kamieniem na srodku siezki (kamien po nadepnieciu sie ruszal)

z tego co pamietam z wpisu, zostawiles tam geokreta

: niedziela 17 maja 2009, 19:36
autor: soolash
Jako amator browarnictwa domowego i wielbiciel browarów restauracyjnych polecam Wam browar w Wilnie (Gedimino pr. 5). Piwo + wędzone świńskie uszy. Następnym razem postram się tez zdobyć jakąś skrzyneczkę.