samoróbki

Wszystko o GPS, saperkach, zestawie serwisowym, wyposażeniu plecaka itp.

Moderator: Moderatorzy

kwieto
Forumator
Posty: 1639
Rejestracja: poniedziałek 21 kwietnia 2008, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kwieto » poniedziałek 16 czerwca 2008, 13:47

Bas pisze:Ktory palmtop z wlaczonym ekranem i dzialajacym BT dziala 18 godzin?
Mój - pod warunkiem, że siedzi w otterboxie z domontowanym szprytnym zasilaniem dodatkowym (przetwornica napięcia zasilana z dwóch paluszków AA, która się akurat mieści w obudowie razem z Palmem)

Swoją drogą, dużo można ugrać na prostym wyłączeniu ekranu i tu Garmin mnie mocno rozczarował brakiem tej opcji.

No ale jak napisałem wcześniej, to raczej walor konkretnej opcji (modyfikacji), a nie rozwiązania "standardowego"

Jeśli ktoś szuka "tylko" odbiornika GPS, to nic lepszego niż urządzenie "dedykowane" (do geocachingu odbiornik turystyczny, a do nawigacji samochodowej - samochodowy) nie znajdzie.
Inaczej w przypadku gdy ktoś korzysta również z innych funkcji palmtopa - wtedy może się okazać że modyfikacja daje nawet lepszą funkcjonalność niż urządzenie dedykowane.

Ale to chyba nie jest to czego potrzebuje autor wątku :")
[url=http://www.geocaching.org.pl][img]http://www.geocaching.org.pl/images/200x50.jpg[/img][/url]
[color=gray]Geokärcher[/color]

Awatar użytkownika
Bas
Forumator
Posty: 3849
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10

Post autor: Bas » poniedziałek 16 czerwca 2008, 14:15

kwieto pisze:Swoją drogą, dużo można ugrać na prostym wyłączeniu ekranu i tu Garmin mnie mocno rozczarował brakiem tej opcji
W garminach mozna szybkim ruchem wylaczac i wlaczac podswietlenie. W terenie praktycznie zawsze bez podswietlenia; w aucie rzadko. Swoja droga ciekawe jaki bylby zysk przy wylaczonym ekranie...
Biorac jednak pod uwage kilkanascie godzin pracy na 2 akumulatorkach 2500 mAh (na bateriach dluzej) wystarcza to na caly dzien w terenie z wlaczaniem kompasu wlacznie bez dodatkowego zasilania przypietego z boku w zgrabnym, ale dodatkowym opakowaniu. Bez wzgledu na to, czy pada deszcz, czy tylko cos tam kropi, czy rekawiczki na rekach sa czy nie, garmin jest w pelni funkcjonalny jako odbiornik gps.
Nie ma w nim Excela, nie czyta plikow doc, nie ma WiFi, gier ma tylko kilka i to nie w kazdym modelu, ale do nawigacji jest idealny 8)

A w sobote spedzil caly dzien na kajaku i musze przyznac, ze bardzo ladnie prezentowal sie z kropelkami wody na wyswietlaczu i przyciskach.
Po prostu garmin :)

Moze nastepca Colorado bedzie przelomem? Brakuje odbiornika, ktory zachowujac plusy outdoorowych gps mial dodatkowe zalety z polki palmtopow, czy gps do auta. Ciezko tu bedzie jednak cos wyposrodkowac...

tboniasty

Post autor: tboniasty » poniedziałek 16 czerwca 2008, 14:49

Bas, szczerze mowiac to boje sie tego "przelomu". Nie raz sie przekonalem, ze jak cos jest do wszystkiego to jest do d... ;)

Po aferze "bąbelkowej" na razie omijam Colorado szerokim łukiem :)

Awatar użytkownika
Bas
Forumator
Posty: 3849
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10

Post autor: Bas » poniedziałek 16 czerwca 2008, 15:13

Przymierzalem sie do Colorado... ale odpuscilem po przeczytaniu watkow na Garniaku.

Niemniej jednak pojawilo sie w nim duzo ciekawych funkcji. Mam nadzieje, ze uda im sie to razem zebrac w ladna calosc w nastepnym wydaniu...

Na razie ciagne dobytek na wycieczki: palmtopa, lustrzanke, czasami dodatkowy obiektyw, komorke, PMR, a do tego gps ;) Nie wyobrazam sobie kombajnu lustrzanka + komorka, ale byloby dobrze cos polaczyc. Caly czas mysle o lepszej funkcji geocache w Colorado - po prostu czyta pelne gpx. Gdyby tak jeszcze mial mozliwosc podczytania fotek z danej skrzynki byloby super ;)

Uniwersalny gps do wszystkiego? Nie wierze.
W aucie widzialbym najchetniej cos w stylu:
http://www.pioneer.co.uk/uk/products/AVIC-X3/print.html
zeby nie zdejmowac z szyby, nie chowac po katach, miec duzy, dotykowy ekran, itd.

a w terenie maly zgrabny gps, ktory obsluzy pelne gpx i fotki...

Tego nie da sie pogodzic.

kwieto
Forumator
Posty: 1639
Rejestracja: poniedziałek 21 kwietnia 2008, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kwieto » poniedziałek 16 czerwca 2008, 16:06

Bas pisze:W garminach mozna szybkim ruchem wylaczac i wlaczac podswietlenie. W terenie praktycznie zawsze bez podswietlenia; w aucie rzadko.
To tylko częściowe rozwiązanie. Tak czy siak na ekranie jest wyświetlany obraz, który jest ciągle odświeżany. Daje to zysk energetyczny w stosunku do palmtopa z podświetleniem ekranu, jednak w stosunku do palmtopa z wyłączonym ekranem działa raczej słabo.

Bas pisze:Swoja droga ciekawe jaki bylby zysk przy wylaczonym ekranie...
Trudno mi powiedzieć, natomiast na Garniaku był swego czasu wątek w którym ktoś opowiadał, że bardzo prostym trickiem wydłużył czas działania odbiornika około dwukrotnie.
A trickiem tym było tylko to, że przełączył się w trakcie podróży na ekran który nie jest odświeżany tak jak widok mapy.
Wyobraź sobie, co by było, gdyby ekran zamiast "ustatycznić", można było po prostu wyłączyć...

Bas pisze: Biorac jednak pod uwage kilkanascie godzin pracy na 2 akumulatorkach 2500 mAh (na bateriach dluzej) wystarcza to na caly dzien w terenie z wlaczaniem kompasu wlacznie bez dodatkowego zasilania przypietego z boku w zgrabnym, ale dodatkowym opakowaniu. Bez wzgledu na to, czy pada deszcz, czy tylko cos tam kropi, czy rekawiczki na rekach sa czy nie, garmin jest w pelni funkcjonalny jako odbiornik gps.
Sęk w tym, że palmtop w Otterboxie jest... solidniejszy :")
I mapy fajniejsze...
Ale to temat na inny wątek, no i trzeba zapłacić za tegoż Otterboxa.
Bas pisze: Nie ma w nim Excela, nie czyta plikow doc, nie ma WiFi, gier ma tylko kilka i to nie w kazdym modelu, ale do nawigacji jest idealny 8)
Dlatego pytanie dotyczy tego, czy nawigacja ma być tylko nawigacją, czy czymś jeszcze. Ja najpierw miałem palmtopa, dopiero ileś lat później zacząłem dopinać do niego moduły i soft do nawigacji.
Natomiast w przypadku jeśli urządzenie ma być tylko do nawigacji, to "ręczniak" będzie po prostu wygodniejszy.
Bas pisze: A w sobote spedzil caly dzien na kajaku i musze przyznac, ze bardzo ladnie prezentowal sie z kropelkami wody na wyswietlaczu i przyciskach.
Po prostu garmin :)
Wrzuć go do wody, to utonie :"P
A palmtop w obudowie nie... Jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy.
Bas pisze: Moze nastepca Colorado bedzie przelomem? Brakuje odbiornika, ktory zachowujac plusy outdoorowych gps mial dodatkowe zalety z polki palmtopow, czy gps do auta. Ciezko tu bedzie jednak cos wyposrodkowac...
Colorado należą się po prostu upgrade firmware, konstrukcyjnie nie jest to wcale zły model. "Afera bąbelkowa" wspomniana przez Tboniastego była przesadnie rozdmuchana, zwłaszcza że krytykowano w niej to, iż woda wlewa się tam.... gdzie miała się wlewać (!). Trochę tak jakbyś narzekał, że z rury wydechowej samochodu się dymi... :")

Colorado jest modelem nowym, więc spada na niego więcej gromów niż na inne, "uznane" odbiorniki. A przecież one też mają swoje wady - 60-ka ma problemy z przyciskiem "power" a sposób umieszczenia slotu na kartę pamięci woła o pomstę do nieba. Błędy firmware tego modelu (dotyczące np. routingu) opisywał GPS Maniak i jedyne co wymyślono w tym temacie to "przyzwyczaić się".
Podobnie Vista, ze sławetnymi już odlepiającymi się gumami i wersją HCx której "typowym problemem" jest to że się potrafi wieszać po kilkunastu minutach pracy.
I tak dalej, i tak dalej.

Nie demonizowałbym więc Colorado, choć nie przeczę, że parę rzeczy można by w nim wymyśleć lepiej. Tyle że podobne uwagi dotyczą innych modeli - ja byłem zaszokowany po zakupie Garmina tym, że konkurencja, zarówno software'owa (producenci programów do map rastrowych) jak i hardware'owa (producenci obudów do palmtopów) jest w swoich rozwiązaniach daleko przed Garminem.

Plusem "ręczniaka" jest za to lepsza poręczność oraz wektorowe, routowalne mapy turystyczne.
[url=http://www.geocaching.org.pl][img]http://www.geocaching.org.pl/images/200x50.jpg[/img][/url]
[color=gray]Geokärcher[/color]

tboniasty

Post autor: tboniasty » poniedziałek 16 czerwca 2008, 16:58

kwieto pisze: Colorado należą się po prostu upgrade firmware, konstrukcyjnie nie jest to wcale zły model. "Afera bąbelkowa" wspomniana przez Tboniastego była przesadnie rozdmuchana, zwłaszcza że krytykowano w niej to, iż woda wlewa się tam.... gdzie miała się wlewać (!). Trochę tak jakbyś narzekał, że z rury wydechowej samochodu się dymi... :")
Nie jestem w posiadaniu (ani nikt w moim otoczeniu nie ma takowego) Colorado, ale nasuwana z boku na uszczelke klapka nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiazaniem.
W Viscie slot znajduje sie w komorze baterii, a klapka zakladana jest prostopadle od gory i dociagana przez zatrzask... Jestem ciekaw, w ktorym modelu uszczelka sie szybciej zuzyje?

Czytalem o Twoim tescie wodoodpornosci - czy probowales wsadzic Colorado do gory nogami? Odnosze wrazenie, ze powietrze jednak bedzie chcialo ujsc i woda jednak sie wedrze do slotu kart sd (w normalnej pozycji powietrze bedzie ja wypierac)...

Vide rury, to narzekanie moze zalezec od koloru spalin :)

kwieto
Forumator
Posty: 1639
Rejestracja: poniedziałek 21 kwietnia 2008, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kwieto » poniedziałek 16 czerwca 2008, 18:51

tboniasty pisze:Nie jestem w posiadaniu (ani nikt w moim otoczeniu nie ma takowego) Colorado, ale nasuwana z boku na uszczelke klapka nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiazaniem.
W Viscie slot znajduje sie w komorze baterii, a klapka zakladana jest prostopadle od gory i dociagana przez zatrzask... Jestem ciekaw, w ktorym modelu uszczelka sie szybciej zuzyje?
To zależy np. od jakości uszczelki oraz zatrzasku.
Sam suw po uszczelce jest stosunkowo krótki, przy czym należy pamiętać że są dwie uszczelki:
- jedna, chroniąca slot kart pamięci, znajdująca się od spodu odbiornika
- druga, chroniąca pojemnik na baterie, znajdująca się na plecach.

Pokrywa przesuwa się jedynie po uszczelce komory baterii, do uszczelki chroniącej slot kart jest dociskana - rozwiązanie przypomina uszczelnioną gumą pokrywę wciskaną w słoik czy hermetyczny pojemnik na żywność. Przy czym jedynie slot karty jest miejscem newralgicznym, gdyż komora baterii jest odseparowana od reszty odbiornika i nawet po totalnym jej zalaniu woda nie dostanie się do wnętrza odbiornika.

Natomiast zatrzask w Viście (i 60-kach) jest AFAIK skonstruowany tak, że masz metalowy bolec - obrót o 90 stopni powoduje zamknięcie się pokrywy. Takie rozwiązanie jest z kolei podatne na wyrobienie się zatrzasku przy częstym otwieraniu/zamykaniu pokrywy baterii, tym bardziej że gniazdo dla tegoż bolca jest plastykowe...
A powstałą w wyniku zużycia nieszczelność trudniej wyeliminować niż w przypadku rozwiązania zastosowanego w Colorado. Tym bardziej, że uszkodzenia czy wyrobienie się uszczelki w Colorado widać na pierwszy rzut oka, w przypadku zatrzasku uszczelka może być w porządku, a woda będzie się dostawać w wyniku wyrobienia zatrzasku.
Rozumiem, gdyby to była śrubka, ale nie zatrzask działający na zasadzie "klik - zamknięte, klik - otwarte"

Trudno mi powiedzieć na 100% które rozwiązanie jest lepsze - i jedno i drugie ma swoje potencjalne wady i trzeba by po prostu przetestować oba żeby dojść do jakichś konkretnych wniosków.

Tak naprawdę to trzeba by albo zrobić obudowę skręcaną na śruby, albo taką, gdzie zatrzask jest mniej podatny na wyrobienie się - takie jak akcesoriach o "profesjonalnej" szczelności, sięgającej kilkudziesięciu metrów.

tboniasty pisze: Czytalem o Twoim tescie wodoodpornosci - czy probowales wsadzic Colorado do gory nogami? Odnosze wrazenie, ze powietrze jednak bedzie chcialo ujsc i woda jednak sie wedrze do slotu kart sd (w normalnej pozycji powietrze bedzie ja wypierac)...
Wiesz, mój "test" wodoodporności trudno nazwać testem :")
Żeby pretendował do miana jakiegokolwiek testu, trzeba by wsadzić Colorado rzeczywiście na te półÂ metra pod wodę i potrzymać tam jakiś czas. To zaś co ja zrobiłem, to było bardziej "ochlapanie" niż test :")

Jedyne co z niego wywnioskowałem to to, że przypuszczalnie większość problemów w kontekście szczelności wynika z tego, że na początku trzeba zwracać uwagę, czy pokrywa jest dobrze wsunięta na swoje miejsce. Później, gdy uszczelka wokół slotu kart się lepiej spasuje, obudowa zamyka się bez problemów.

Natomiast co do powietrza - pamiętaj, że z kolei ciśnienie wody zadziała jako dodatkowy docisk. Im głębiej, tym silniej pokrywa będzie dociskana do obudowy. I znowu trudno mi wyrokować co weźmie górę - ciśnienie powietrza, prącego do góry, czy ciśnienie wody, dociskającej szczeliny?

Mnie osobiście bardziej przeszkadzają dziwactwa dotyczące generalnie sprzętu Garmina, niż samego Colorado.
Nie powiem, że to "najlepszy model Garmina", choć gdybym miał wybierać jeszcze raz, to znowu kupiłbym ten model*. Ma swoje wady, ale ma też i swoje zalety - jak zresztą i pozostałe modele.


* - No chyba żebym miał pewność, że Magellan łyknie Garminowy standard map (w Polsce, i chyba w całej Europie dominujący), wtedy może zaryzykowałbym jeden z modeli Magellana.
[url=http://www.geocaching.org.pl][img]http://www.geocaching.org.pl/images/200x50.jpg[/img][/url]
[color=gray]Geokärcher[/color]

tboniasty

Post autor: tboniasty » poniedziałek 16 czerwca 2008, 19:29

Nie mogłem się powstrzymać :D

Paruminutowa kąpiel w różnych pozycjach:
ObrazekObrazekObrazekObrazek

Oględziny:
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Tak BTW, przeglądałem fotki z rozbiórki etrex'a i gniazdo zatrzasku wygląda na wymienne (pewnie jak uszczelki w Colorado) :)

Awatar użytkownika
Bas
Forumator
Posty: 3849
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10

Post autor: Bas » poniedziałek 16 czerwca 2008, 19:45

kwieto pisze:1. jednak w stosunku do palmtopa z wyłączonym ekranem działa raczej słabo
2. palmtop w Otterboxie jest... solidniejszy :")
3. I mapy fajniejsze...
4. Wrzuć go do wody, to utonie :"P A palmtop w obudowie nie...
5. Colorado należą się po prostu upgrade firmware
6. woda wlewa się tam.... gdzie miała się wlewać (!)
Rozbawiles mnie tym postem ;)

Poczynajac od Otterboxa, przez "solidnosc", upgrade firmware i wlewanie wody, na plywalnosci palmtopa konczac... Mysle, ze teraz Garmin powinien czuc sie szczegolnie zagrozony inwazja palmtopow w opakowaniu :lol:

Plywanie:
nawet jesli plywa, to co z tego gdy splynie rzeka przy wywrotce? A jesli go przywiazesz (a na lodce co przywiazane, to twoje), to plywac nie musi. Wazne, zeby byl wodoszczelny w przyzwoitym zakresie. Jesli chodzi o opakowania, to niemal wszystko plywa zamkniete w zwyklej reklamowce za 0,20zl, ale przeciez nie o to chodzi w szczelnosci gps garmina i palmtopa...
Ja mam 76CS - to model marine, z serii plywajacych bez zadnych plastikowych rekawkow 8)

Colorado to bardzo ladny gps, a poniewaz moj mam 3 lata i technika idzie do przodu pomyslalem, ze moze czas go zmienic. Niemniej jednak jeszcze poczekam. Jesli ktos gps w ogole nie ma, to na pewno warto go rozwazyc pod katem zakupu.

Otterbox i inne pokrowce:
nigdy nie udalo mi sie utrzymac w pokrowcu ani telefonu, ani innego sprzetu. Jak dla mnie jest to po prostu niewygodne i nie do przyjecia.

Palmtop w kapoku :lol:

kwieto
Forumator
Posty: 1639
Rejestracja: poniedziałek 21 kwietnia 2008, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kwieto » poniedziałek 16 czerwca 2008, 22:13

tboniasty pisze:Nie mogłem się powstrzymać :D
Heh, mój odbiornik po powrocie z dzisiejszego rowerowania od razu poszedł pod kran... bo nie dość że spędził trochę czasu na deszczu, to jeszcze załapał się na trochę błota :")
[url=http://www.geocaching.org.pl][img]http://www.geocaching.org.pl/images/200x50.jpg[/img][/url]
[color=gray]Geokärcher[/color]

kwieto
Forumator
Posty: 1639
Rejestracja: poniedziałek 21 kwietnia 2008, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kwieto » poniedziałek 16 czerwca 2008, 22:33

Bas pisze: Poczynajac od Otterboxa, przez "solidnosc", upgrade firmware i wlewanie wody, na plywalnosci palmtopa konczac... Mysle, ze teraz Garmin powinien czuc sie szczegolnie zagrozony inwazja palmtopow w opakowaniu :lol:
Eeetam.
Chyba się nie zrozumieliśmy :")

Solidność - no sorry, ale widziałem już filmy jak ludzie po tych obudowach skaczą, stawiająÂ je w formie popórek pod kilkutonowe przyczepy i tak dalej... "nie próbuj tego ze swoim Garminem"

Wlewanie wody do Colorado - no sorry, ale jeśli ktośÂ płacze, że woda mu się wlewa przez zatrzask z tyłu pokrywy (gdzie jest po prostu dziura, i nie ma tam żadnych uszczelek - ale tak ma po prostu być), albo sprawdza szczelność wsadzając kartkę między pokrywę i obudowę odbiornika w miejscu gdzie znowu nie ma żadnych uszczelek (bo sąÂ o wiele głębiej) i krzyczy że to tragedia, bo szpary są na grubość dwu kartek... to jak to skomentować?

Hardware'owo nie mam Colorado nic do zarzucenia (poza brakiem 3-osiowego kompasu, ale tego nie ma akurat żaden Garmin), rozwiązanie pokrywy jest kontrowersyjne i być może powinno być inne, mnie ono specjalnie nie przeszkadza. Za to bardzo lubię tę szynę z tyłu, dzięki temu świetnie się wpina odbiornik do roweru.
Bas pisze: nawet jesli plywa, to co z tego gdy splynie rzeka przy wywrotce? A jesli go przywiazesz (a na lodce co przywiazane, to twoje), to plywac nie musi.
Wiesz, jużÂ raz widziałem, jak łódź która zrobiła "grzybka" po prostu zatonęła podczas holowania do brzegu :")
Myślę że nieprzypadkowo "wodne" odbiorniki turystyczne pływają.
Bas pisze: Ja mam 76CS - to model marine, z serii plywajacych bez zadnych plastikowych rekawkow 8)
No właśnie. I odbiornik ten został specjalnie zaprojektowany po to, aby pływać.
Bas pisze: Colorado to bardzo ladny gps, a poniewaz moj mam 3 lata i technika idzie do przodu pomyslalem, ze moze czas go zmienic. Niemniej jednak jeszcze poczekam. Jesli ktos gps w ogole nie ma, to na pewno warto go rozwazyc pod katem zakupu.
Jeśli ktośÂ GPS w ogóle nie ma, to Colorado nie jest super pomysłem. To GPS albo dla takich co chcą mieć urządzenie po prostu "ładne", albo dla takich którzy mają dość sprecyzowane potrzeby. Ja chciałem mieć antenę helikalną, duży ekran (o przyzwoitej rozdzielczości) i żeby GPS nie był brzydki.
Ale jak ktoś miałby wydać tę kasę na początek, na pierwsze swoje urządzenie GPS, to nie wiem czy nie lepiej byłoby wybrać 60 CSx.
Dla mnie GPS to i tak przede wszystkim "zabawka", więc mogę sobie pozwolić na Colorado :")

Bas pisze: Otterbox i inne pokrowce:
nigdy nie udalo mi sie utrzymac w pokrowcu ani telefonu, ani innego sprzetu. Jak dla mnie jest to po prostu niewygodne i nie do przyjecia.
Toteż napisałem wyżej, że dedykowany odbiornik jest poręczniejszy :")
Za to Otterbox jest odporniejszy, coś za coś.
Sam mam palmtopa, Otterboxa, a jednak kupiłem "ręczniaka" - właśnie dla jego poręczności. Ale gdybym miał się masakrować ekranem z 60-ki (chodzi mi o wielkość i rozdzielczość), to pewnie bym się nie zdecydował.
[url=http://www.geocaching.org.pl][img]http://www.geocaching.org.pl/images/200x50.jpg[/img][/url]
[color=gray]Geokärcher[/color]

ODPOWIEDZ