Urbexy i skrzynki "przypałowe"

Tu piszemy na tematy związane z serwisem Opencaching.pl

Moderator: Moderatorzy

gura11
Bywalec
Posty: 28
Rejestracja: środa 23 grudnia 2015, 10:27

Re: Urbexy i skrzynki "przypałowe"

Post autor: gura11 » czwartek 24 maja 2018, 13:45

deg - rozumiem twój punkt widzenia, ale naprawde rzadko trafia się urbexy gdzie nie trzeba "przełamywac zabezpieczeń". Bo przykładowa dziura w płocie, kawał powalonego ogrodzenia czy nawet uchylona furtka łapią się pod to przełamywanie.

A co do tabliczek - każdy choć minimalnie rozgarnięty właściciel urbexu wywiesi jakąś tabliczkę zakazu jako dupochron. A to z reguły sa najfaniejsze urbexy - stare pałace, rezydencje itd.

Reasumując - takie podejście by nam wycięło 90% urbexów.

Ja skłaniam się bardziej do podejścia o "aktywnym" (ktos tam przebywa, niekoniecznie właściciel / teren pilnowany / teren użytkowany) i "pasywnym" (stoi, nawet zagrodzone i z tabliczkami, ale psa z kulawą noga to nie obchodzi) urbexie.
I pasywne - ok, aktywne - nie.
Przyznam, że sam 2 razy odpuściłem urbex - bo był "aktywny". Jednym z nich jest właśnie skrzynka od której się dyskusja zaczęła ;)

kojoty
Rada Techniczna
Posty: 320
Rejestracja: środa 26 listopada 2014, 14:14
Podziękował: 13 razy
Otrzymane podziękowania: 184 razy

Re: Urbexy i skrzynki "przypałowe"

Post autor: kojoty » piątek 25 maja 2018, 12:42

ja się też wypowiem - a co mi tam :)

ja uważam, że nie da się zdefiniować granicy "akceptowalności" - po prostu przypadki są bardzo różne - może np. być tablica zawieszona 15 lat temu, z której farba złazi i ona zabrania wstępu - no i co? zabrania czy nie? a jak słowo "wstępu" jest nieczytelne to co?

uważam, że serwis powinien dawać wskazówki, a później sprawy sporne niech rozstrzyga COG i tyle.
nie próbujmy na siłę ustalić sztywnych i super precyzyjnych regulacji - to droga do nikąd.

róbmy kesze z głową, tak, by podejmowanie skrzynki nie czyniło nikomu szkody, by nie denerwować nikogo, by to była dobra zabawa dla wszystkich

czasem nawet skrzynka na terenie publicznym może denerwować właściciela pobliskiej posesji - bo nagle jacyś ludzie wieczorami mu się za płotem kręcą - i ja to nawet rozumiem, i jeśli nie da się załatwić sprawy tłumaczeniem to byłbym za rezygnacją z takiego kesza - my się bawimy, a jakaś przewrażliwiona babcia naprawdę się boi - no to odpuśćmy - jest masa innych miejsc na skrzynkę.

niech kryterium ostatecznym będzie zbiorowy zdrowy rozsądek COG-u.

Pozdrowienia.
Użytkownicy, którzy podziękowali autorowi kojoty za post:
deg

ODPOWIEDZ