Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Tu piszemy na tematy związane z serwisem Opencaching.pl

Moderator: Moderatorzy

Tati
Bywalec
Posty: 76
Rejestracja: sobota 13 czerwca 2009, 11:07
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Tati » wtorek 21 grudnia 2010, 20:55

Żywcu pisze:
Sebastian pisze: Hehe. Ja uruchomiłem kolegę z MENSA Polska i po kilku, godzinach miałem rozwiązania wszystkich zagadek ;-)
Z MENSY znam tylko Dodę :D
(niestety nie osobiście :( ), dzięki wielkiej pomocy - też na bieżąco jestem 8), a i drivera mam, więc browarka czas otworzyć :lol:

I u mnie bez drobnych hintów się nie obyło, aczkolwiek najbardziej dała mi popalić 17-tka.. wrrrrrrrrrrrrr:))

Do zobaczenia :)

Awatar użytkownika
wilq.bb
Stały bywalec
Posty: 103
Rejestracja: wtorek 15 września 2009, 10:46
Lokalizacja: N 49 49.654 E 18 56.723

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: wilq.bb » wtorek 21 grudnia 2010, 21:20

r00t7 pisze:no to jeszcze tylko 1 zagadka :) choć ja tam się o ftfy nie ścigam, zdobyć można i spokojnie w ciągu dnia ;)

bardzo fajnie zrobiona jest 19 - najdłużej rozwiązywana

niestety z przyczyn technicznych też nie będę się o gliwickiego ftfa ścigać - jutro na spokojnie podjadę po skrzyneczkę - zostało mi się tylko z wawą zmierzyć...cóż zaprę się i zrobię :twisted:
Nie sztuka się nawalić .... sztuka to utrzymywać stan lekkiej korby pod kopułą :D
Obrazek Obrazek

etnamars
Forumator
Posty: 1530
Rejestracja: niedziela 08 lutego 2009, 14:57

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: etnamars » wtorek 21 grudnia 2010, 22:53

Biedni Doc, Pit i Seba...siedzą sobie gdzieś w samochodach z zaparowanymi szybami...ciekawe co oni tam robią :-P

Awatar użytkownika
Nadine
Nowy na forum
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek 07 czerwca 2010, 19:53
Lokalizacja: Warszawa

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Nadine » wtorek 21 grudnia 2010, 23:00

etnamars pisze:Biedni Doc, Pit i Seba...siedzą sobie gdzieś w samochodach z zaparowanymi szybami...ciekawe co oni tam robią :-P
może lepiej nie wnikajmy :)

a ja cóż.. pozostaje mi tylko życzyć Wam wszystkim powodzenia :) do warszawskiej skrzynki wybiorę się kiedyś na spokojnie, jeśli oczywiście nie polegnę na ostatniej zagadce :wink:
Obrazek

- tam jest kilka fajnych skrzynek, jedna jest za rynną, inna jest..
- kurczę, to ty patrzysz na to miasto zupełnie inaczej niż normalni ludzie..

Awatar użytkownika
Doc_with_the_dog
Forumator
Posty: 952
Rejestracja: niedziela 26 września 2010, 09:28
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Doc_with_the_dog » wtorek 21 grudnia 2010, 23:52

Jak to co robi Doc?
Doc to olał bo jest zbyt leniwy... taka przypadłość. Wzorem ronja otwarł sobie piwo i obserwuje zmagania :)
Chłopaki trochę rozczarowani, ale jakoś Im to wynagrodzę....
Ostatnio zmieniony wtorek 21 grudnia 2010, 23:55 przez Doc_with_the_dog, łącznie zmieniany 1 raz.
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.

Awatar użytkownika
Soutyss
Nowy na forum
Posty: 20
Rejestracja: niedziela 16 maja 2010, 16:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Soutyss » wtorek 21 grudnia 2010, 23:55

Czy mi się wydaje, czy towarzystwo się wykrusza i zostawia Pomorzanom pole do manewru?
Na liście rozwiązań taktycznych nie ma słowa "Kapitulacja"...

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
r00t7
Centrum Obsługi Geocachera
Posty: 1963
Rejestracja: niedziela 19 lipca 2009, 22:26

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: r00t7 » wtorek 21 grudnia 2010, 23:55

ciekawe ile osób siedzących w samochodach np nie będzie potrafiło ostatniej rozwiązać ;)
Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Laidee
Nowy na forum
Posty: 4
Rejestracja: sobota 12 czerwca 2010, 20:21

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Laidee » środa 22 grudnia 2010, 00:19

Dla nas trochę za daleko, więc wino rozpijemy w domu. Tych, którzy nie mają chęci wybierać się tam, gdzie wrony zawracaja, zapraszamy na wspólne leczenie smutków na Ochotę. :twisted:
'nother brilyunt mind diztroyd by publik edukashn

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
ronja
Forumator
Posty: 1771
Rejestracja: środa 24 września 2008, 19:51
Lokalizacja: Poznań

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: ronja » środa 22 grudnia 2010, 08:48

Mam FTF-a ... -> w Poznaniu :D . Nikt mi się nie dobrał do lodówki ! Bardzo dziekuję: twórcom za całokształt, wszystkim za wspólną zabawę. Zdobywcom gratuluję hartu ducha i wytrwałości w ekstremalnych warunkach.
Wesołych Świąt !
Obrazek Obrazek

chester
Bywalec
Posty: 61
Rejestracja: wtorek 14 października 2008, 22:54
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: chester » środa 22 grudnia 2010, 10:34

I już po wszystkim :(

Pozwolę sobie opisać zdobywanie gdanskiej skrzynki widziane z mojej perspektywy

... 21 grudnia 2010. Godz. 23.45. Siedzimy z Kiką już przygotowani na wyjazd. Ciepło ubrani. Godz. 00.00 odpalamy zagadkę. Uff, nie jest źle. Właściwie spoko. Szybkie wykresy, skreślenia. Wynik. Pierwszy nie wchodzi. Zjedliśmy literę. Poprawka. Bingo! W biegu zakładam kurtkę, dzwonię do Qbackiego. Jest gotów. Potem do Harpusa - waha się. My nie. Biegiem do auta. Jest ślisko. Gnam na ile pozwalają warunki. O mało nie zapominam zabrać Qbackiego czekającego pod Żakiem. Hamowanie za skrzyżowaniem, trąbienie, bieg Qbackiego. Trzaśnięcie drzwiami już na biegu. Jaki czas? Cholera, czy będziemy przed Keyman'em, Formicą? Jest jeszcze Esem i Maliniak. Pewnie już gnają z Zopotu. I może inni? Wpadamy na miejsce. Parkuje samochód byle jak. Wybiegam z auta. Ze mną Kika i Qbacki. Oboje mają GPS-y, a ja mam nosa. Zostawiam ich w tyle i biegne do miejsca które widziałem jeszcze w domu po pierwszym wbiciu kordów. Dopadam do punktu, który musi zawierać kesza. Intuicja. Ale, ale. Przede mną w oddali jakieś 100 m dalej zgarbione postaci. Są w cieniu. Nie rozpoznaję ich. Ale jak nic "nasi". Czyżby pobiegli za daleko. Jest szansa :). Dopadam kesza. Już jest przy mnie Kika i Qbacki. Zasłanianią akcje wydobycia ciałem. Postacie z daleka zawracają. Idą w naszą stronę. Cholera mam złe przeczucia. Wyciągam logbook ... jesteśmy 3-ci! :) Postacie się zbliżają. No tak. Twarze pasują do nicków.
I zaskoczenie. Tuchlin, Viridiana, JedTeam. Czyli Starogard Gd. nas ......ł :) Jest ubaw po pachy. Bo my z Kiką absolutnie nie jesteśmy łowcami FTF-ów ( mamy na koncie może ze dwa). Ale tutaj atmosfera się nam udzieliła i postanowiliśmy zaszaleć :). Wszyscy czekają na Esem'a z Maliniakiem. Jedzie auto. Nieznane. Kierowca parkuje, gdy w biegu wyskakuje już gość. Widać, ze jest zmotywowany. Biegnie. Wcale mu (im) się nie dziwie. Jak się pózniej okazuje to chłopaki z Torunia. Wow! O mały włos nie spełniliby "naszych obietnic". Są szaleni. I to lubię w ludziach z OC. Chwile gadamy na mrozie. Jeszcze tel. do Rene do Olsztyna. Motywuje ją i kogoś jeszcze, kto szeleści w tle kartkami. Jest bosko! Dla takich momentów warto się w to bawić.

Gratuluje wszystkim aktorom tej sztuki, którzy stworzyli niezapomniany klimat w tym okresie.
Chętnie tez poczytam przygody innych. Mam nadzieje, ze się ktoś podzieli.

Pozdrawiam. I do za rok!

etnamars
Forumator
Posty: 1530
Rejestracja: niedziela 08 lutego 2009, 14:57

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: etnamars » środa 22 grudnia 2010, 11:49

Plan obmyślony już tydzień wcześniej. Z Będzina do Gliwic mamy 40 min jazdy samochodem; to zbyt wiele by startować z domu. Decyzja zapada - jako HeadQuarters użyjemy mojego biura w Gliwicach-Łabędach, ciepło, kawa z automatu i dobre stałe łącze. Opiekunka zajmie się naszym synkiem. Umawiamy się z Tati na 22:00, do tego czasu kompletny przegląd sprzętu, ładowanie baterii w latarkach, giepsie, przezornie do bagażnika wrzucony szpadel, jakby trzeba było zaparkować w zaspie i potem się odkopywać. Tati przyjeżdża o 21:40 i od razu ruszamy do Gliwic. Potencjalna konkurencja rozpoznana - Doc z Pitem i Sebą rozstawią posterunki w dwóch miejscach w Gliwicach i siedząc w samochodach, z zaparowanymi szybami :wink: , będą oczekiwali na godzinę 0:00. Najazdu z Trójmiasta się nie obawiamy, zbyt daleko, a i pewnie teren im nieznany, nawet jeśli spróbują - nie będą zagrożeniem.
Przyjeżdżamy do biura o 22:30, ochrona i pracownicy zaskoczeni, wszyscy na baczność - jakby jakaś niezapowiedziana kontrola właśnie miała miejsce. Studzimy nastroje, że nic się nie dzieje i jesteśmy w celach prywatnych - atmosfera się rozluźnia. Oczekując na ostatnią zagadkę rzucamy post na forum podpuszczając Doc'a, pijemy kawę, dziewczyny oglądają i komentują wykresy wydajności i jakości porozwieszane na tablicach w biurze, podziwiają lokomotywę i magazyn, luźno rozmawiamy, jednak da się wyczuć napięcie w oczekiwaniu na ostatnią zagadkę. Nadchodzi godzina 0:00. Co to będzie? Szybka decyzja - drukujemy ostatnią zagadkę i wykreślamy powoli kolejne literki. 0:09 mamy gotowe rozwiązanie. Współrzędne wbite do GPSa, ruszamy. Po drodze 2 razy czerwone światło przecinam radośnie sprawdzając czy nikt nie nadjeżdża z boku. Jakaś myśl się przewija, czy przypadkiem Doktorek nam tych świateł nie poustawiał, byśmy nie zdążyli? Na trzecim czekam już pokornie, bo do trzech razy sztuka, spotkanie z patrolem policji będzie kosztowało wiele pieniędzy i cennego czasu. W pewnym momencie z tyłu widzimy jasną Skodę - to pewnie Pit, jednak skręca ona w osiedle, a my pędzimy dalej przed siebie. Kilka prób podjazdu z różnych stron, łacznie ze zlamaniem zakazu wjazdu i ostatecznie porzucamy samochód 200m od kesza i dalej biegiem przez śnieg w kierunku współrzędnych. Jest 0:29. Górka, zjazd w dół, śnieg tylko zapada nam się pod stopami. Ciągły bieg...z oddali widać tą samą białą Skodę zaparkowaną na alejce parkowej i światła latarek. Już bez patrzenia na odbiornik pędzimy w kierunku świateł. Przy drzewie są już Pit i Seba.
"Gdzie macie kesza?"
"Nie mamy"
"Nie no, nie ściemniajcie - znam Was, pewnie się wpisaliście i już zdążyliście schować"
"Miejsce jak pod kesza, ale znaleźliśmy tylko flaszkę. Pustą"
Zmieniam Pita, który próbował gołymi rękami odgarniać śnieg i próchno. Kopię rękawiczkami, próbuję kuć tailcapem latarki (dokonując jego żywota), później próbuję wycinać zamrożoną ziemię za pomocą koronki na drugiej latarce. Bezskutecznie. Dociera Doc. Szybkie przedstawienie się i walczymy dalej. Pusty odgłos sugeruje, że być może jednak coś jest pod tą zamrożoną ziemią. Nie chcąc wykończyć drugiej latarki postanawiam wrócić po szpadel do samochodu przy okazji przeparkowuję samochód na alejkę parkową, tuż za samochodem Pita. Pozostali poszukiwacze w tym czasie przekopują całą okolicę, każdy krzak czy korzenie drzewa. Ania z Pitem znajdują graffiti na drzewie, może to jakiś znak? Doc sugeruje, by zacząć wspinać się na drzewo, jednak odrzucamy ten pomysł - w końcu skrzynka powinna być dostępna dla dzieci. Jest 1:00. Wiemy już, że w Opolu padł FTF. Trochę żałujemy, że tam nie pojechaliśmy. Równie dobrze mogliśmy spróbować zaatakować FTFa w Krakowie, który jak się okazuje przeleżał spokojnie całą noc.
Ze szpadlem nie idzie wcale dużo lepiej. Ziemia w dziupli jest mocno zmrożona, kilka uderzeń jedynie kruszy wierzchnią warstwę lodu. W końcu rozbijam cały lód, szpadel głęboko wchodzi w próchno, niestety upragnionego odgłosu kesza nie ma. Próbuję jeszcze pokopać to tu to tam. Pit wciąż próbuje się dodzwonić do Whateverów, niestety nie odbierają. Przecież mieli tu być tego wieczora...
Około 1:30 stwierdzamy że na pewno nie ma. Tatiana płacze. Doc obdarowuje nas Mikołajami z czekolady, Sebastian częstuje grzańcem - niestety wszyscy prowadzący samochody - grzecznie odmawiamy.
Jeszcze tylko sesja fotograficzna dla upamiętnienia tego spotkania. Rozjeżdżamy się do domów, składając sobie na pożegnanie życzenia.
Docieramy do domu o 2:30. Grzaniec z mikrofalówki, DNF na stronie i o 3:00 idziemy spać. Mimo zmęczenia - trudno usnąć.
Wstajemy o 6:00, 7:25 log Whateverów, że nie dali rady schować kesza i o 8:45 w drodze do pracy skrzynka podjęta.

Pozdrawiamy wszystkich uczestników tego zamieszania w różnych miastach Polski. Życzymy Spokojnych Świąt i samych sukcesów na keszowej drodze.
Etnamarsy - Ania i Marcin

Awatar użytkownika
Doc_with_the_dog
Forumator
Posty: 952
Rejestracja: niedziela 26 września 2010, 09:28
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Doc_with_the_dog » środa 22 grudnia 2010, 13:07

etnamars pisze: Oczekując na ostatnią zagadkę rzucamy post na forum podpuszczając Doc'a,
Doc hołdując zasadzie, "Jeśli jeszcze nie masz informacji prawdziwej to dezinformuj przeciwnika", nie dał się podpuścic :D
Przebijając się z drugiego końca miasta (punkty startu naszych samochodów były po dwóch koncach Gliwic) miałem dokładnie taką sama refleksje na temat czerwonych świateł jak Mars. Zastanawiam sie po jaką cholerę o godz. 0:30 sygnalizacja świetlna działa. Zwykle przecież jest przerywane żółte. Czy to jakiś spisek????

A tak poza tym to reszta przebiegu nocki dość dokladnie została opisana. Dodam tylko, śledząc logi, że gdyby kesz był na miejscu zostałby podjety jako drugi w Polsce, zaraz po gdańskim.
Przy okazji wielki szacun dla ludzi z Torunia, którzy o mały włos skubnęliby FTF'a tym pyskatym Gdańszczanom :D

Naprawdę bawilem sie przednio. Nie tylko dziś, ale przez cały grudzień. Dziekuje twórcom zagadek, zwłaszcza tym, przez których sie śmiałem (whatevery), płakałem (chester, esem), pilem (wąsek), wszystkim, którzy dołozyli starań o sprawność techniczną tej skrzynki, a także tym, których poznałem wirtualnie podczas wspólnych burz mózgów w drodze do poprawnych rozwiązan.
Życzeń na razie nie składam, bo przyjdzie jescze na to czas.
Pozdrawiam
Doktorek
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.

Awatar użytkownika
formica
Stały bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sobota 13 grudnia 2008, 15:16
Lokalizacja: Danzica

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: formica » środa 22 grudnia 2010, 13:31

Doc_with_the_dog pisze:Przy okazji wielki szacun dla ludzi z Torunia, którzy o mały włos skubnęliby FTF'a tym pyskatym Gdańszczanom :D
Hehe, szacunek wielki rzeczywiście, ale gwoli ścisłości - FTF'a zdobyli Gdańszczanie nie mający nic wspólnego ze spiskiem mającym na celu zagarnięcie wszystkich FTF'ów w Polsce :P
...::: keep smiling :::...

Tati
Bywalec
Posty: 76
Rejestracja: sobota 13 czerwca 2009, 11:07
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Tati » środa 22 grudnia 2010, 13:45

etnamars pisze: Około 1:30 stwierdzamy że na pewno nie ma. Tatiana płacze.
Etnamarsy - Ania i Marcin
Już nie płaczę ;-) Aczkolwiek oczy wciąż pieką nie od łez, lecz z braku snu.. do domu miałam najdalej więc najpóźniej dotarłam, a o godz 5.30 już pubudka:). Cóź szkoda, że wyszło jak wyszło, tym bardziej, że za quizami nie przepadam a tu się wkręciłam na maksa :)

Tak się zastanawiam, skoro to nie Marcin i nie Doktorek sterowali sygnalizacją świetlną w Gliwicach to koło podejrzanych się zawęża do tych którzy pierwsi na kordy dotarli – czyli.. PIT&Seba:)


pozdrawiam, Tatiana

Awatar użytkownika
Doc_with_the_dog
Forumator
Posty: 952
Rejestracja: niedziela 26 września 2010, 09:28
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Adwentowy kalendarz quizowy 2010

Post autor: Doc_with_the_dog » środa 22 grudnia 2010, 15:16

formica pisze:Hehe, szacunek wielki rzeczywiście, ale gwoli ścisłości - FTF'a zdobyli Gdańszczanie nie mający nic wspólnego ze spiskiem mającym na celu zagarnięcie wszystkich FTF'ów w Polsce :P
Dlatego własnie dodałem przymiotnik "pyskaci", który dotyczył osób związanych z tym szatańskim planem. Przy okazji informuję, iż wymieniony przyimek nie ma zabarwienia pejoratywnego. Nie ukrywam, że gdyby Torunianie FTF'a wyhaczyli czułbym nie lada satysfakcję, co z kolei byłoby ze szkodą dla "nie-spiskowców, ale cóż.... odpowiedzialność zbiorowa niestety istnieje :wink:
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.

ODPOWIEDZ