Strona 4 z 6

Re: Projekt PL - pieszo...

: poniedziałek 20 czerwca 2011, 20:45
autor: r00t7
martuś pisze:Hmm a jak to panowie jest w końcu z tymi komarami?
Bo wycieczka na kilka godzin do lasu kończy się calym cialem pogryzionym, a my tu mowimy o kilku dniach... :roll:
oj tam, odpowiednie ubranie + broń biologiczna i będzie dobrze :)

Re: Projekt PL - pieszo...

: poniedziałek 20 czerwca 2011, 20:57
autor: Wrzos
Nas komary oszczędziły ( w zasadzie nie gryzły) za to kleszcze nie !!!!!!!!!

Re: Projekt PL - pieszo...

: poniedziałek 20 czerwca 2011, 21:09
autor: Żywcu
Nie wiem, czy komary w ten weekend były na urlopie..., jest ich tam jednak sporo - nie liczyłem ale co najmniej o setkę ich populację uszczupliłem (podczas spijania mej krwi) 8)

Re: Projekt PL - pieszo...

: poniedziałek 20 czerwca 2011, 22:19
autor: Stryker
Komarów nie było, a te, które się uchowały na pewno uciekły z południowej i wschodniej granicy - przegoniliśmy skutecznie, szczególnie Cichy, który sobie regularnie aplikował spore dawki odkomarzacza - http://www.youtube.com/watch?v=xO4voJZay30 ;-)

Re: Projekt PL - pieszo...

: wtorek 21 czerwca 2011, 07:20
autor: zyr
A i jeszcze jedno - na niemal całym terenie projektu brak zasięgu Orange i Plusa. Era jakoś sobie radzi. Na zachodzie, w wioskach jest nieco lepiej.
Przydadzą się PMRki, albo karty taktak ery.

Re: Projekt PL - pieszo...

: wtorek 21 czerwca 2011, 11:15
autor: makos
To jeszcze kilka słów odnośnie rowerowania po Polsce.
Dojazd Waw-dojazd na południe od Mielna zajął nam ~4godziny (wyjazd chwilę po 6)
Do ogarnięcia tego projektu w weekend kluczowy jest routing bez tego ani rusz. Jeżeli jednak na miejscu droga, którą jechałeś po kesza się "skończyła" to lepiej zawrócić i pojechać trochę na około niż się przedzierać, bo czasowo/siłowo może się to nie opłacać.
Nam udało się przejechać na jednym komplecie dętek pomimo przedzierania się przez jeżynowiska, powalone drzewa i inne niespodzianki, co jest zadziwiające. Jednak pewnie zapas i łaty trzeba zabrać wtedy nic się nie stanie.
Ja miałem oponki na 28", przyjemniej by się jechało na 26" i czymś grubszym niż cienkuszach do asfaltu.
Po podkładach kolejowych jedzie się czasem szybciej niż po głębokich rowach, jednak maszynista potem długo "pozdrawia" więc raczej odradzam.
jedzenie:
11 kanapek, duużo wody, 3x snikers + mars
fauno-flora:
Można wystraszyć rodzinkę dzików, spotkać sarenkę, sowę i jeszcze inne gadziny
komarów prawie nie było, _kleszczy_ za to się wydłubaliśmy sporo pomimo psikania różnymi syfami
W lesie sporo jagód, poziomki też są.

Powodzenia kolejnym!

PS:Zasięg Ery też nie jest cudowny!

Re: Projekt PL - pieszo...

: wtorek 21 czerwca 2011, 14:34
autor: filips
Ja mialem 10 kanapek i tez dalem rade. Ale reszta tak jak pisze makos, na oponkach nieco grubszych powinnno byc latwiej.

Re: Projekt PL - pieszo...

: wtorek 21 czerwca 2011, 15:17
autor: r00t7
udało się zrobić całość w 2 dni ?

Re: Projekt PL - pieszo...

: środa 22 czerwca 2011, 07:00
autor: opoliensis
Nie wiem jak koledzy ale nam 60 skrzynek zajęło około 20 godzin, także temat jest do opanowania w 2 dni...

Re: Projekt PL - pieszo...

: środa 22 czerwca 2011, 08:03
autor: zyr
Keszowaliśmy od 12 w sobotę do 1 w nocy + od 10 do 21 w niedzielę. W sumie gdzieś koło 24 godzin. Zrobiliśmy 74 z 97 keszy. Idealnie byłoby przyjechać w piątek wieczór i zrobić kesze nocne + parę driveinów, w sobotę od rana samego do nocy keszować i w niedzielę dokończyć - pewnie do wieczora :) Jest to do ogarnięcia w dwa dni, przy dobrej organizacji i raczej nie na rowerach - jak pisał Wrzos wymagałoby to naprawdę dobrej formy, bo i kilometrów sporo i teren miejscami naprawdę ciężki.

Re: Projekt PL - pieszo...

: środa 22 czerwca 2011, 20:17
autor: art_noise
Też zalecam "walkę" od piątku. Pewnie da się w dwa dni, ale nie wiem czy czasu na sen wystarczy wtedy ;) Po za tym po 24 godzinach ciągłego keszowania człowieka zniechęcenie łapie ;)
Co do sieci plus - ja jestem w plusie i poza paroma wyjątkami zasięg miałem (fakt że często na jedną krechę - ale dało się pogadać). Wydaje mi się że rolę gra telefon jaki się posiada - mam topornego samsunga solida, fon ma raczej dobrą antenę.

Re: Projekt PL - pieszo...

: piątek 24 czerwca 2011, 20:15
autor: cichy
Dziś w nocy zakończyliśmy nasz wypad na PL.
Ostatnio w jeden dzień zrobiliśmy 39 keszy na rowerach w sobotę, w niedzielę byliśmy tak zmęczeni że robiliśmy tylko kesze do których można było podjechać autem.
Teraz wybraliśmy się przedwczoraj (środa) o po godzinie 22:00 Na miejscu byliśmy około północy. Podjechaliśmy na nocne, po czym udaliśmy się autem na miejsce, w którym ostatnio skończyliśmy i tam rozbiliśmy obozowisko.
Chcieliśmy się przespać i o świcie wyjechać na kesze lecz Stryker chrapał ptaki śpiewały i nie można było zasnąć. Razem z mziolkiem postanowiliśmy nie tracić czasu zabraliśmy się za opróżnienie 0,7 i piechotką zrobiliśmy dwa pobliskie kesze.
Rano (nie o świcie) pojechaliśmy autem zbierając pobliskie skrzynki. Gdy nie dało się już jechać (auto mocno obniżone, brak prześwitu między oponami a błotnikami) zdjęliśmy rowery i w dalszą drogę ruszyliśmy używając naszych mięśni. Tym razem obraliśmy inną taktykę. Nie przedzieraliśmy się przez łąki, pola, pokrzywy, bagna na azymut lecz praktycznie wszędzie dojeżdżaliśmy "drogą". Czasami musieliśmy objechać teren dookoła lecz i tak byliśmy szybciej na miejscu. Oczywiście takie działanie sprawiło iż nie byliśmy tak zmęczeni jak ostatnio.
Na pierwszym finale byliśmy już wieczorem następnie dojechaliśmy rowerami do auta i po zapakowaniu ich na bagażnik udaliśmy się na drugi finał.
Gdy już wszystko było zdobyte a w lesie panowały ciemności egipskie zaczęliśmy wracać do domu. Zostaliśmy jednak zatrzymani przez leśnika - wprost wjechaliśmy na niego. Nie myśleliśmy nawet o tym aby go objechać gdyż on miał auto typowo do tamtych rejonów 4 x 4. Udaliśmy głupich turystów kierujących się automapą, którzy zabłądzili, poprosiliśmy o pomoc w wydostaniu się z lasu. Leśniczy złagodniał, pośmiał się trochę z nas i odeskortował nas do samego asfaltu po czym wytłumaczył jak wracać do Opola - nasze 7 GPSów na pewno nie poradziłoby sobie z powrotem do domu.

BTW oprócz leśnej zwierzyny spotkaliśmy także psy, które ciągnęły za sobą łańcuchy, lub takie, które się zgubiły w lesie podczas burzy z piorunami (bo ta też nas tam złapała).

Projekt PL jest rewelacyjny kesze świetne podejmowanie ich w tak dobrym towarzystwie dało mi dużo frajdy i zabawy. Mógłbym o całej akcji pisać eseje ale i tak słowa nie oddadzą całości.
Polecam każdemu.!!!

Re: Projekt PL - pieszo...

: piątek 24 czerwca 2011, 23:23
autor: art_noise
Chłopaki w którym miejscu spotkaliście leśniczego?
Jak jeszcze parę ekip się przewinie i wpadnie w łapy tego dobrego leśniczego (który pewnie sam nie wie co się dzieje) to chyba mu przywiozę kratę piwa albo parę flaszek do leśniczówki. Jak się zapyta "za co" to powiem że koledzy z Torunia i Opola kazali przywieźć ;)

Re: Projekt PL - pieszo...

: sobota 25 czerwca 2011, 00:11
autor: Lza
może podeślecie jakieś ślady dróg leśnych do UMP coby ułatwić życie następnym poszukiwaczom (?)

Re: Projekt PL - pieszo...

: sobota 25 czerwca 2011, 00:58
autor: Stryker
art_noise pisze:Chłopaki w którym miejscu spotkaliście leśniczego?
Gdzieś koło Krynicy. Na pytanie skąd jedziemy mziolko odpowiedział dosyć pewnie: Łebki. Ale to pewnie gdzieś w cholerę daleko, bo się leśniczy za głowę złapał ;-)

Znaki szczególne: Opel Frontera bodajże, na Kłobuckich numerach. Leśniczy pali papierosy własnej roboty a latarkę to chyba z kesza wyjął ;-)