Strona 4 z 4

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: niedziela 20 maja 2018, 13:05
autor: Aris
Tylko że ludzie potrzebują bacika i spokoju który mają na GC. Nie kazdy ma ochotę się nurzać w szambie indywiduów i towarzystw wzajemnej adoracji.

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: wtorek 22 maja 2018, 07:56
autor: xych
Wychwalając GC należałoby się też tam udzielać i szukać ich skrytek. Nie udzielasz się i tu, i tam - jako nieobecny nie masz racji i nie powinieneś pisać takich osądów.

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: wtorek 22 maja 2018, 14:03
autor: Błękitna Team
Nie rozumiem narzekania na eppendorfki, wystarczy ubrać w fajne "wdzianko". Czasami nie da się ukryć nic większego. Jeśli ktoś krytykuje mikruski, to niech sam zakłada większe...będzie równowaga 😃👍. A z kolei zakładając kesze za granicą, nie podnosimy statystyk znalezień. W Polsce jest dużo "białych plam", które czekają na zapełnienie.

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: wtorek 22 maja 2018, 20:04
autor: elmodemonico
Błękitna Team pisze:
wtorek 22 maja 2018, 14:03
W Polsce jest dużo "białych plam", które czekają na zapełnienie.
Odplamianie mapy na OC rozpoczynamy w Malborku :) Zachęcam przy tym do kolejnych projektów z serii "białe plamy" w innych regionach Polski.

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: wtorek 22 maja 2018, 22:59
autor: sajmon
Ech...
W kwestii "białych plam" tak mnie naszło na wspominki: gdy wpadłem na pomysł zorganizowania (chyba) VIII Ogólnopolskiego u mnie na wsi, to w pobliżu była JEDNA skrzynka :) W ciągu 2 miesięcy założyliśmy (rodzinnie) ok 50 keszy. Teraz promień 15 km wyszukuje ich setkę - oczywiście już dzięki innym zakładającym :)

Re: Takie tam "przepychanki" [wydzielił KrystianT]

: wtorek 22 maja 2018, 23:24
autor: lavinka
Co Wy wiecie o białych plamach. Kiedy zaczynałam zabawę na OC w 2009 roku, w całej Polsce było tyle skrzynek, ile teraz w jednym województwie. I ludzie nie marudzili, tylko jeździli po całej Polsce. Płacze o upadku OC słyszę od kilku lat, a dziwnym zbiegiem okoliczności nowych keszy i geościeżek nadal przybywa. Komuś się znudzi, ktoś zacznie szukanie i mu się spodoba, ta zabawa nadal żyje, jej niemasowość to zaleta, nie wada.