Pomorskie Kwitnie :P

Wszystko co nie mieści w innych tematach...

Moderator: Moderatorzy

Aris
Wyjadacz
Posty: 299
Rejestracja: poniedziałek 30 marca 2015, 20:24

Re: Pomorskie Kwitnie :P

Post autor: Aris » środa 24 lutego 2016, 20:18

Dla ścisłości uważam, że miejsce w podsumowaniu mi się nie należy. Natrzepałem gwiazdek na rzeczach, które mają mało wspólnego ideą geocachingu jednakże powstały z głębi serca. Powtarzam odpowiedź na Twój szyderczy post, mam gdzieś czy dasz gwiazdkę czy nie. O wiele bardziej smakuje rozbudowany wpis niż tendencyjna gwiazdka.

Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pomorskie Kwitnie :P

Post autor: maryush » poniedziałek 07 marca 2016, 10:54

Ktoś coś mówił, że staty i rankingi nie są przyczynkiem do niesnasek? ;)

A bardziej serio - wielkie graty dla keszerów i założycieli keszy. Bardzo dobrze wiedzieć że nadal są tacy, którym się chce i to chce bardzo ;)
I mozna się zgodzić że rywalizacja rodzi mobilizację. I można się zgodzić że rywalizacja może też rodzić patologie, bo jak pisze Verdant90 wszystko zalezy od człowieka. Jeden widząc multum gwiazdek u kolegi keszera zacznie robić lepsze kesze, inny zacznie z zawiści tamtemu kesze czy oceny psuć czy co tam zawistnicy mogą wymyślić.
I racji trochę ma też Baloniarz z tymi podziałami na województwa. Bo tak patrzę na swoje kesze i one wcale nie są jedynie tam (i nawet nie głównie tam) gdzie mieszkam na stałe. Dla mnie Polska to jest jeden wielki niepodzielny na województwa region. Po prostu nie jesteśmy aż takim wielkim krajem żeby go dzielić (w sensei geocachingowym). Jak się dobrze zamachnąć to się kamieniem całe województwo przerzuci (czyt. autem w godzinkę przejedziesz). Co innego takie USA, tam podział na stany ma sens, skoro co stan to wielkości całej Polski i faktycznie jeden od drugiego się różni.
Dlatego fajnie że rozwijają się regiony inne niż najgęściej zaludnione, super że są nowe fajne kesze i ścieżki, ale nie róbmy z tego jakiejś zaciekłej walki. A zalążki takiego podejścia niestety nie raz można zobaczyć. Why so serious? ;)

ODPOWIEDZ