Odstraszacze psów

Wszystko co nie mieści w innych tematach...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Ranwers
Forumator
Posty: 807
Rejestracja: wtorek 30 marca 2010, 15:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Ranwers » poniedziałek 23 maja 2011, 18:43

Odnoszę wrażenie, że następuje tutaj eskalacja skrajnych postaw. Zwolennicy radykalnych rozwiązań powinni wiedzieć (i mam nadzieję, że wiedzą), że uniknięcie konfrontacji jest najlepszym wyjściem, ale druga strona powinna wiedzieć (i mam nadzieję, że wie), że ofiara ataku ma prawo się skutecznie bronić.

Co do najbardziej kontrowersyjnej kwestii: mam nadzieję, że w sytuacji ataku psa na mnie (albo jeszcze gorzej - moich bliskich), nie zawaham się użyć skutecznej metody obrony i od buta pewnie się zacznie. Napisałem "mam nadzieję", ponieważ do tej pory zawsze udawało mi się zachowywać w sposób nieprowokujący psa do ugryzienia, więc doświadczenie uczy, że tak najlepiej wychodzić z sytuacji. Napisałem również "mam nadzieję", ponieważ nie chciałbym być osobą, której szkoda kopnąć "pieska" gryzącego dziecko, czy przewróconego rowerzystę.

Jest jeszcze jedna, zupełnie inna, strona "psiego medalu", którą powinni znać (a czasami nie znają) psiarze zabierający psy na wyprawy: myśliwi mają prawo (z którego często korzystają) odstrzelić bezpańskie psy w okolicach terenów łowieckich. Dlatego lepiej trzymać czworonoga na smyczy, nie tylko w celu uchronienia psiaka przed prewencyjnymi kopniakami.
Jeśli góra idzie do Ciebie, a Ty nie jesteś Mahometem - spieprzaj, to lawina!
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
Doc_with_the_dog
Forumator
Posty: 952
Rejestracja: niedziela 26 września 2010, 09:28
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Doc_with_the_dog » poniedziałek 23 maja 2011, 19:35

Ja również czekałem jak rozwinie się wątek. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy w ten sam sposób kierowca samochodu może potraktować dzikiego, wściekłego rowerzystę. Mam wrażenie, że to swego rodzaju "łańcuch pokarmowy". Kierowca TIRa -> kierowca osobówki -> rowerzysta -> pies.
Cieszę się, że brakuje tutaj staruszków i matek z dziećmi....
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.

Awatar użytkownika
m2m
Stały bywalec
Posty: 152
Rejestracja: środa 15 grudnia 2010, 00:32
Lokalizacja: Kraków/Śląsk

Re: Odstraszacze psów

Post autor: m2m » poniedziałek 23 maja 2011, 20:24

Doc, to trochę nie tak, mam wrażenie, że jestem zdecydowanie w tym łańcuchu na końcu. Sama boje się psów a jeszcze muszę pilnować dzieci. Dla dzieci pies bez smyczy i kagańca jest zagrożeniem. W foteliku nóżki są przypięte i nie ma możliwości podniesienia ich jak jakiś psiak atakuje. Nie będę się wdawać w dyskusję dlaczego rower do lasu i dlaczego to konieczne. Teoretycznie psy powinny być tam na smyczy i w kagańcu, ale nie zdarza się to tak często. Psy są dla mnie poważnym problemem. Ja mogę, gdy jadę sama, zejść z roweru i pchać go nawet i 2km (już mi się niejeden raz zdarzało, wolę zejść z roweru widząc psa niż ryzykować pogonienie) ale z malcem z tyłu nie da rady.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Doc_with_the_dog
Forumator
Posty: 952
Rejestracja: niedziela 26 września 2010, 09:28
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Doc_with_the_dog » poniedziałek 23 maja 2011, 20:28

m2m ja Cie doskonale rozumiem. Sam początek tematu nie był z serii extreme. U810 zapytał po prostu o odstraszaze na psy. Jak najbardziej ok, dopiero potem wątek zaczął ewoluować w kierunku "czy lepiej kopnać psa butem ze śrubą stalową między oczy, czy może palnikiem acetylenowym przejechać mu po jądrach". To wzbudziło mój niesmak....
Jednym słowem poradnik sadysty.
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.

Awatar użytkownika
Michu4000
Stały bywalec
Posty: 126
Rejestracja: środa 04 sierpnia 2010, 11:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Michu4000 » poniedziałek 23 maja 2011, 21:42

Nie uwierzycie!
Przejeżdżałem dzisiaj na rowerze obok dwóch psów - dwukrotnie. Żaden z nich nawet nie szczeknął! A już miałem w pogotowiu piłę mechaniczną. :mrgreen:

Mam nadzieję, że te makabryczne opisy dotyczyły sytuacji ekstremalnych, kiedy pies rzuci się na mnie, a nie poszczeka sobie. W innym wypadku potępiam :x .
Obrazek Obrazek Obrazek

u810
Wyjadacz
Posty: 465
Rejestracja: wtorek 28 września 2010, 18:11

Re: Odstraszacze psów

Post autor: u810 » poniedziałek 23 maja 2011, 22:04

Jestem po testach polowych miotacza gazu pieprzowego. W ramach testów symulowałem atak złowrogiego kosza na śmieci. Jeszcze mam łzy w oczach. Rower tworzy zawirowania powietrza powodujące że część gazu dostaje się użytkownikowi. Nie polecam mimo chwalenia tego na forach rowerowych.

Pompka nadal rządzi, przynajmniej w teorii.

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Lokalizacja: blisko Krakowa.
Kontakt:

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Lza » poniedziałek 23 maja 2011, 22:08

Będę musiał wkręcić kilka śrub do pompki :-D

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Stryker » wtorek 24 maja 2011, 09:11

u810 pisze:Jestem po testach polowych miotacza gazu pieprzowego.
Gaz to badziewie, byle wiatr i pozamiatane. O wiele lepsze są żele - większy zasięg, łatwiej trafić i prawdopodobieństwo, że oberwie się "falą uderzeniową" znikome.
Obrazek

Awatar użytkownika
ronja
Forumator
Posty: 1771
Rejestracja: środa 24 września 2008, 19:51
Lokalizacja: Poznań

Re: Odstraszacze psów

Post autor: ronja » wtorek 24 maja 2011, 14:04

Stryker pisze:
u810 pisze:Jestem po testach polowych miotacza gazu pieprzowego.
Gaz to badziewie, byle wiatr i pozamiatane. O wiele lepsze są żele - większy zasięg, łatwiej trafić i prawdopodobieństwo, że oberwie się "falą uderzeniową" znikome.
Może granat :evil:
Dajcie już spokój i zamknijcie temat. Jak świat światem nikt jeszcze nie poradził sobie z problemem burków, wyskakujących znikąd i niespodziewanie, więc i Wy (z całym szacunkiem) polegniecie. Jak już szukacie sposobu, to bądźcie konsekwentni w egzekwowaniu np. regulaminów parkowych, terenów leśnych, itd..., wymuszających określone zachowania właścicieli psów (a piszę to jako właściciel burków pierwotnych, mających swoje specyficzne zapatrywania na kwestie życiowe). Tyle, że trzeba będzie latać po posterunkach, a to już dla większości jest zbyt upierdliwe ...
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Michu4000
Stały bywalec
Posty: 126
Rejestracja: środa 04 sierpnia 2010, 11:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Michu4000 » wtorek 24 maja 2011, 17:33

Ja pragnę jeszcze zauważyć, że mało który pies zaatakuje. Gdy widzę puszczonego samopas psa to zapala mi się lampka - niebezpieczeństwo, ale w większości przypadków mogę przejść\przejechać obok niego, a on nawet się na mnie nie obejrzy. Żaden mnie nigdy nie ugryzł (ewentualnie szczekał na mnie), a mieszkam od kilku ładnych lat praktycznie w lesie, gdzie aż roi się od puszczanych wolno psów, więc coś o tym wiem. Jednak jeśli ktoś od razu traktuje psa jak wroga i usiłuje go kopnąć, to niech się później w szpitalu nie dziwi.
Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Krysiul
Forumator
Posty: 1055
Rejestracja: środa 09 czerwca 2010, 21:35

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Krysiul » wtorek 24 maja 2011, 19:52

Nie wydaje mi się abyście gdziekolwiek trafili na psa, który sam z siebie boleśnie zaatakuje - one nie są takie głupie żeby atakować coś większego od siebie bez powodu (szczekanie to nie atak).
Spotkałem i to na rowerze właśnie - nie był to bynajmniej bezpański pies. Duży wilczur ugryzł moją siostrę w udo i to mocno, co najmniej dwa tygodnie się goiło. Atakowanie czegoś większego od siebie to akurat u wielu drapieżników norma.

Co do psów spuszczonych ze smyczy i bez kagańca, to szlag mnie trafia, jak mnie takie wielkie bydlę obszczekuje i biegnie w moją stronę, a od właściciela słyszę: "Spokojnie, łagodny jest, nigdy nikogo nie ugryzł". Owszem, do tej pory nic mi się nie stało, ale psy mają to do siebie, że każdemu może nagle odwalić i nie chcę, żeby odwaliło im akurat w mojej obecności, albo żeby odgryzł mi rękę, bo "chce się bawić".

Co do postu Łzy, to cokolwiek by nie napisał, samowolne kasowanie treści według własnego uznania, bo moderatorowi nie spodobało się, co napisał, jest co najmniej niesmaczne, zwłaszcza, że chwilę potem odnosisz się Voicie do posta, którego sam skasowałeś, a kolejni czytelnicy tematu nie są w stanie tego zweryfikować. Ja odebrałem posta Łzy tak, że takie rozwiązanie rezerwuje sobie, gdy rzeczywiście atakuje go duży pies i sytuacja jest ogólnie nieciekawa, co tak na trzeźwo wydaje się być sensownym rozwiązaniem, być może jedynym, choć sam chyba miałbym opory, żeby tak zrobić. Niestety już nie przypomnę sobie jego postu, bo ktoś skasował treść.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Voit
Forumator
Posty: 1161
Rejestracja: poniedziałek 03 marca 2008, 09:26
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Odstraszacze psów

Post autor: Voit » wtorek 24 maja 2011, 23:02

Ten wątek mówi o odstraszaczach psów.
Zapewne jest to temat interesujący dla wielu z nas, nie tylko dla rowerzystów.
...Ale nie ma tu miejsca na chore wywody o tym jak psa kopać, czym i w co, albo jaką techniką na psa najechać by zranić go lub zabić tytanowymi zębatkami.
Osoba która dzieli się na forum swoimi długoletnimi doświadczeniami w tej dziedzinie, prawdopodobnie jest chora i powinna skontaktować się z lekarzem specjalistą.
Osoba zaatakowana przez psa zwykle myśli o tym, aby w jak najkrótszym czasie znaleźć się jak najdalej od feralnego miejsca.
Wątpię aby m2m wioząca dziecko w foteliku, była skłonna za radą Lza zawrócić i zaatakować psa zębatkami swojego roweru...
Post został wymoderowany, bo takie porady nie są tu nikomu do niczego potrzebne.
Jesli Lza czerpie satysfakcję z anonimowego epatowania swoim sadyzmem na forach internetowych, polecam fora kynologiczne.
Tam sprawę załatwią szybko i sprawnie.
Osobom, które mają jakiekolwiek wątpliwości dotyczące treści które skasowałem powinno wystarczyć to, co z oryginalnego postu pozostało.
..."Im bardziej jej szukam, tym bardziej jej tam nie ma"... trójmiasto, Kępa Redłowska (OP18B6), 29/05/2009 godz 22.30

Awatar użytkownika
burak
Wyjadacz
Posty: 379
Rejestracja: wtorek 02 września 2008, 13:39
Lokalizacja: Warszawa k/Serocka

Re: Odstraszacze psów

Post autor: burak » środa 25 maja 2011, 15:23

Krysiul pisze:
" Owszem, do tej pory nic mi się nie stało, ale psy mają to do siebie, że każdemu może nagle odwalić i nie chcę, żeby odwaliło im akurat w mojej obecności, albo żeby odgryzł mi rękę, bo "chce się bawić".
To samo dotyczy ludzi, a wg mnie nawet częściej ludzi niż psów, a jednak nie chodzisz cały czas z kijem bejsbolowym lub innym tego typu narzędziem bo może komuś odwalić..

Co do całej dyskusji to momentami była na tyle niesmaczna, że nóż się w kieszeni otwierał :/
Reakcję moderatora uważam za słuszną i zdziwił bym się bardzo gdyby jej nie było..
Obrazek
Obrazek
Skąd w ludziach tyle zła, że używają tyle różowego koloru??

Awatar użytkownika
marwaldor
Forumator
Posty: 965
Rejestracja: środa 20 lutego 2008, 14:10
Lokalizacja: N 50° 00.000' E 21° 00.000'

Re: Odstraszacze psów

Post autor: marwaldor » środa 25 maja 2011, 18:42

Kto zgłosił Voita jako kandydata do wyborów ?

Awatar użytkownika
lupi
Wyjadacz
Posty: 270
Rejestracja: środa 18 listopada 2009, 15:36
Lokalizacja: Wrocław

Re: Odstraszacze psów

Post autor: lupi » środa 25 maja 2011, 19:40

bodajże alex22
Obrazek Obrazek


Kto chce, szuka sposobów - kto nie chce, szuka powodów.

Zablokowany