Strona 1 z 1

Statystyki, statystyki... cholerne statystyki

: piątek 29 maja 2020, 14:39
autor: Leone
Zaciekawiła mnie ostatnio pewna kwestia. Bawi mnie ona a jednocześnie drażni.

Przez ostatni miesiąc zwracalem szczególną uwagę na wpisy typu: „Znalazłem miejsce ukrycia, ale kesz brak, więc loguję jako znalezione”. Albo „Nie mogłem znaleźć, więc reaktywowałem” i oczywiście zalogowanie znalezienia, mimo że oryginalny kesz był na miejscu. Z drugiej strony niemal nikt nie loguje nieznalezień. Dostałem ostatnio nawet maila od jednego usera o treści:
Bylem i szukalem kesza [nazwa kesza] ale nie znalazlem, gdzie i czego szukac
.
To już wyjątkowa bezczelność :lol:

Dlaczego? Bo DNF-y źle wyglądają w statach? Bo idziemy na łatwiznę?

Więcej patologii tego typu widzę na serwisie płatnym, ale tam te statystyki są chyba jakoś wyjątkowo ważne, skoro ludzie wydają pieniądze, żeby móc te tabelki i cyferki wyświetlać na swoich profilach...

To samo z geokretami. Userzy tworzą geokrety, po czym, zamiast je gdzieś wrzucić, to jeżdżą z nimi po kraju nabijając kilometry i punkty do statystyk.

Zastanawiam się co takiego jest w tych statystykach, że ludzie robią głupie rzeczy, żeby być tylko oczko lub dwa wyżej w zestawieniu poszukiwaczy plastikowych pudełek :P

Absolutnie nie potępiam statystów (poza tymi, którzy logują znalezienia bez znalezienia), bo każdy bawi się jak lubi, ale zwracam uwagę, że dzieją się tu dziwne rzeczy :lol:

Re: Statystyki, statystyki... cholerne statystyki

: piątek 29 maja 2020, 16:09
autor: dzejbi
Trochę inaczej do tego podchodzę. Zakładamy skrzynki w miejscach, które chcemy innym pokazać. To subiektywne wybory miejsc, które wzbudziły naszą ciekawość i niekoniecznie muszą podobać się innym. Otoczenie miejsca (lub jego okolica) z reguły narzuca wielkość skrzynki i sposób jej maskowania. Maskujemy głównie po to, by zbyt łatwo i szybko nie zostały odnalezione przez przypadkowych - nie bójmy się tego słowa - mugoli :) . Nie maskuję więc tak żeby nikt skrzynki nie znalazł, nawet uczestnicy zabawy, ale nie zawsze umieszczam spoilery albo zbyt dosłowne podpowiedzi. Ja podpowiem każdemu, kto zwróci się do mnie o pomoc w odnalezieniu kesza (którego sam założyłem, lub którego odnalazłem) . Cel jaki postawiłem sobie zakładając skrzynkę został osiągnięty - dzielę się z innymi tym co mnie urzekło lub zainteresowało. Przeciwny natomiast jestem dzikim i nieuzgodnionym reaktywacjom o czym pisałem w innym wątku. Jestem przeciwnikiem skrzynek nic nie pokazujących. Od początku traktowałem tą zabawę jako turystyczną, poznawczą i edukacyjną. A statystyki ? ... dla jednych ważne, dla innych obojętne. Mnie nie przeszkadzają :) .

Re: Statystyki, statystyki... cholerne statystyki

: niedziela 31 maja 2020, 23:51
autor: mangus i 27@
Każdy inaczej postrzega swoją aktywność w serwisie. Prawdę mówiąc ostatnio prowadziłem dyskusję z moim dobrym kolegą. Mamy podobne zainteresowania w szeroko pojętej turystyce - czyli kolokwialnie mówiąc w szwędaniu się. On jedzie gdzieś, bez wyraźnego celu, ja z kolei taki cel muszę mieć, a są nimi skrzynki. Cieszą mnie staty, bo wyznaczając pewien próg - stawiam sobie kolejny cel i to mnie motywuje.
Numer mojego telefonu w profilu jest właśnie po to, by w biedzie mógł do mnie zadzwonić każdy, kto pomocy potrzebuje i to nie tylko przy szukaniu skrzynki. Zrozumieją Ci, którzy czują ducha wspólnoty, co przekłada się na eventy, które trwają zdecydowanie dłużej niż 30 minut.
Prawdą jest, że nie mamy systemowego rozwiązania problemu reaktywacji skrzynek. Prawdą jest, że zdarzały się sytuacje wykonania reaktywacji przy obecności oryginału. Niestety wszystkiego nie da się usankcjonować i rodzi się pytanie czy warto? Opencaching to ma być zabawa, a mam wrażenie, że niejednokrotnie ludzie zbyt poważnie do tego podchodzą.

Re: Statystyki, statystyki... cholerne statystyki

: niedziela 28 czerwca 2020, 19:47
autor: ronja
mangus i 27@ pisze:
niedziela 31 maja 2020, 23:51
Prawdą jest, że nie mamy systemowego rozwiązania problemu reaktywacji skrzynek. Prawdą jest, że zdarzały się sytuacje wykonania reaktywacji przy obecności oryginału. Niestety wszystkiego nie da się usankcjonować i rodzi się pytanie czy warto? Opencaching to ma być zabawa, a mam wrażenie, że niejednokrotnie ludzie zbyt poważnie do tego podchodzą.
Nie ma systemowego rozwiązania, bo jako COG nie chcieliście go zrobić. Powstał twór, który nadal jest nieprzestrzegany. Polecam moje ostatnie logi z Roztocza i okolic. Syf, jaki tam robią naczelni reaktywatorzy OC woła o pomstę do nieba. A wystarczyło ustanowić, że nie ma żadnych reaktywacji bez uzgodnienia z założycielem. Ale to było za trudne ... Intrygujące jest, kto z tych co znaleźli reaktywacje zamiast oryginału, przejrzy swoje logi i zmieni na DNF? Ciekawostką są nadal ciche reaktywacje. Zamiast DNF, klient zostawia swoją wersję, nie odnotowuje tego w logu i czeka, co się stanie. Jak ludzie logują, to sam też to zrobi i cyk, punkt leci. W tym roku też wyhaczyliśmy takie. Hitem tegorocznych wakacji była mała dziupla z dwoma reaktywacjami nad oryginałem - 3 pojemniki typu PET, wszystko na głębokości do 10 cm :lol: Opencaching jest zabawą, tylko dlaczego ci co ją psują mają wyznaczać obowiązujące trendy?
Leone pisze:
piątek 29 maja 2020, 14:39
To samo z geokretami. Userzy tworzą geokrety, po czym, zamiast je gdzieś wrzucić, to jeżdżą z nimi po kraju nabijając kilometry i punkty do statystyk.
I tak, i nie. Statystyki w GK dawno już stoją w miejscu i nie mają większego znaczenia. Feler jest w czymś innym: powstaje wiele keszy, do których najnormalniej nie wrzucisz GK ze względu na rozmiar lub obawę, że skrzynka zniknie, bo jest średnio dobrze założona.

I jeszcze DNF-y: Zapomnij. Wyścig trwa, a sędziego dawno już nie ma - sam się do niego załapał i ani myśli zrezygnować.