Mało keszy

to głównie miejsce przeznaczone dla Was...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
siersciuch122
Stały bywalec
Posty: 85
Rejestracja: poniedziałek 15 października 2012, 10:46
Lokalizacja: N53 42.283 E17 38.348

Re: Mało keszy

Post autor: siersciuch122 » piątek 19 lipca 2013, 23:36

maryush pisze:Dziwne to podejście - "nie keszuję bo w moim powiecie mało keszy". Jak tu nie ma, to jedź tam gdzie są, w końcu o to chodzi że kesze są tam gdzie są ciekawe miejsca. A te ciekawe miejsca nie są równomiernie rozsiane po kraju, po powiatach, czy po gminach. Mamy dźgać kesze jak GC swoje traile - byle więcej, nieważne że nic nie pokazują?
Hmmmm myślę że jeśli w pobliżu jest mało keszy bądź ich brak no to w jaki sposób cała zabawa ma wciągnąć osobę która nie będzie miała z keszami styczności.
Jeden z moich znajomych zaczął keszować.... przez artykuł w Komputer świecie. Jego pierwsza skrzynka okazała się fajnym pomysłem, no ale on akurat kiedy Geocachingu się dowiedział miał sporo keszy dookoła które mógł zdobyć, dzięki temu niejako wciągnął się w całą zabawę no i teraz keszuje na całego

Podsumowując.... Myślę że jeśli ktoś nie będzie miał styczności z keszami w pobliżu to raczej porzuci pomysł aby zacząć zabawę :)
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mało keszy

Post autor: maryush » sobota 20 lipca 2013, 00:22

Teokryt pisze:Ta, i sprzedaj informacje, idź pieszo 30km po tutkę po filmie.
Dobrze wiecie ze dobrych keszy jest stosunkowo mało, jak ktoś zrobi wyprawę 30km , raz drugi trzeci i okażą się takie "śmieci" to nawet przy dużym zapale - nie zachęci go to. Nawet popatrzcie sami na siebie, ilu z was jest z kompletnego nigdzie a ilu powstało z "cywilizacji"?

Nie wszędzie jest cos co warto o keszowac ale popatrzcie na to może my zwyczajnie nie znamy tych niuansów, tych smaczków z okolicy tego pustego powiatu, bo aż wierzyć sie nie chce ze tam naprawdę tylko psy dupami szczekają. W miejscach gdzie keszy jest dużo t nawet kapliczki maja swoje kesze, a nie wierze że we wschodniej Polsce na wsiach nie ma ani jednej kapliczki wartej okeszowania ;)

I jeszcze jedna mapka, tzw diagram voronoi,
https://dl.dropboxusercontent.com/u/512 ... oronoi.png
Wyszło rewelacyjnie, te wielkie czerwone (i białe) plamy to pola całkowicie pozbawione kesza. Rekordowy obszar pozbawiony choćby jednego maleńkiego keszyka ma aż 1300km^2! Wiec sami widzicie że keszowanie zbiło się wokoło aglomeracji miejskich i gór. Ciekawie tez jest obsypane Podlaskie, ktoś coś wie dlaczego? Czerwona plama oznacza ze przynajmniej jedne kesz znajduje się na jej obszarze a biała ze nie ma.

Nie mniej to pokazuje ze dla projektów I<3PL czy WLKP TEJ jest jeszcze sporo miejsca.

Można w ten sposób zaproponować podróżowanie keszerów miejsca nieznane, nieodkryte, i jeśli rzeczywiste coś fajnego jest to obkeszowac? Sam właśnie wybrał bym sie na ten wschód, tylko to trzeba dobre zaplanować bo nie wierze ze na wschodzie naprawdę nic ciekawego nie ma. w lubelskim pojawiają sie keszcze raz na miesiąc. Moze nie ma kto ich zakładać?
Teokryt, ja tu widzę nieporozumienie za nieporozumieniem.
Z jednej strony agitujesz żeby zakładać więcej keszy nawet w nigdziu, w powiatach gdzie keszy nie ma, choć nie ma co pokazywać, tak? A z drugiej stwierdzasz, że kesze nie pokazujące niczego i w dodatku mikro będą zniechęcać, zamiast zachęcać. To zamiast takiej propagandy zacznij walczyć nie o kesze w nigdziu, tylko po prostu o dobre kesze, gdziekolwiek. I nic na siłę, jak okolica nudna to po kiego grzyba ściągać tam biednych keszerów? ;)
Tak jak napisał Ranwers - jak komuś się tyłka nie chce ruszyć dalej niż 10-20 km to będzie z niego keszer? No nie będzie. Znajdzie tyle co ma w okolicy i koniec zabawy, "bo za daleeeeeko".
Jeszcze jedno. Ja bardziej cenię kesza, który jest sam jeden w promieniu 20 km, niż miejskie stada keszy co 100 metrów. A na pewno tego pojedynczego bardziej zapamiętam.

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32

Odp: Mało keszy

Post autor: Stryker » sobota 20 lipca 2013, 08:29

Mówicie, że kesze w nigdziu są "be", więc jak wytłumaczycie fenomen kawior&jardo? Ile z ich keszy coś pokazuje?
Projekty leśne też niczego nie pokazują, ale to jest prawdziwa terenowa przygoda. Tej! ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Krysiul
Forumator
Posty: 1055
Rejestracja: środa 09 czerwca 2010, 21:35
Podziękował: 26 razy
Otrzymane podziękowania: 78 razy

Re: Mało keszy

Post autor: Krysiul » sobota 20 lipca 2013, 12:08

Teokryt pisze:
wolałem sobie dzisiaj pojechać 40km po kesza,
I co, warto było?
Pewnie, zawsze warto skoczyć na kesza ;p Jak kesz d**a, to przynajmniej się człowiek przejedzie.
Użytkownicy, którzy podziękowali autorowi Krysiul za post:
Jażdżu
ObrazekObrazekObrazek

Pyra
Wyjadacz
Posty: 424
Rejestracja: czwartek 24 czerwca 2010, 21:40

Re: Mało keszy

Post autor: Pyra » niedziela 21 lipca 2013, 08:49

Witam
Jak się komuś nie chce ruszyć czterech liter z przed komputera, to będzie narzekał i zawsze znajdzie powód, aby się usprawiedliwić, jak ktoś chce, to sobie pojedzie do większego miasteczka i 10 keszy ogarnie jednym wypadem. A z delikwenta, któremu się nie chce jechać tych nastu czy kilkudziesięciu nawet km, keszera na siłę się nie zrobi.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
krystiant
Forumator
Posty: 1912
Rejestracja: środa 29 października 2008, 23:55

Re: Mało keszy

Post autor: krystiant » niedziela 21 lipca 2013, 09:31

Pyra pisze:A z delikwenta, któremu się nie chce jechać tych nastu czy kilkudziesięciu nawet km, keszera na siłę się nie zrobi.
Nawet jak po drodze do szkoły/pracy będzie miał 50 keszy, bo jak je już znajdzie to będzie miał ten sam problem co na początku :mrgreen:
Poczytaj zanim się zapytasz :wink:
Proszę o przemyślane wypowiedzi zgodne z REGULAMINEM FORUM a w szczególności z punktem 11

Obrazek Obrazek Obrazek
Staram się zachowywać właściwe proporcje - znalezień więcej niż postów ;-)

Teokryt
Wyjadacz
Posty: 463
Rejestracja: poniedziałek 06 sierpnia 2012, 12:19

Re: Mało keszy

Post autor: Teokryt » niedziela 21 lipca 2013, 10:23

Ja tylko podałem rozłożenie statystyczne keszy ze na mapie polski są białe plamy. Że warto je zakeszowić. Dlaczego? bo zamiast sadzić kolejnego mikrusa obok kilkunastu innych, spróbować poszukać w "dziczy" nowego miejsca". Że niby problem z serwisowaniem keszy? Ja zawsze nosze ze sobą mały zestaw serwisowy, zapasowe logbooki, ołówki, strunówki, taśmy izolacyjne (kiedyś magnesy ale odpuściłem sobie). Wiec jak potrzeba serwisu takiego niskokosztowego to robie i nie wołam o serwis. Jak okazuje sie ze np maskowanie szlag trafiło albo kesz jest tak zmasakrowany to wysyłam do autora info. Jak nie moze naprawidć to niech archiwizuje a nie trzyma sie w terenie kesza który jest zdewastowany.

A co do tego jak ktoś ma 50 keszy po drodze do pracy, hue hue heu, nie znacie pojęcia ze najciemniej pod latarnią? Ma takich keszy z okolicy mnóstwo ale wole ich nie ruszać, zostawiam sobie na później, bardziej mnie bawi keszowanie tych z daleka ale lize też środki na efekty, wiec po jednego mikro-kesza jechać nie bede ale już po 3-4 ciekawe kesze bardziej.

Awatar użytkownika
krystiant
Forumator
Posty: 1912
Rejestracja: środa 29 października 2008, 23:55

Re: Mało keszy

Post autor: krystiant » niedziela 21 lipca 2013, 12:28

Teokryt pisze:Ja zawsze nosze ze sobą mały zestaw serwisowy
I chwała ci za to :)
Teokryt pisze:A co do tego jak ktoś ma 50 keszy po drodze do pracy, hue hue heu
To się tyczyło tych kolegów, co to odeszła im ochota, bo nie mają keszy pod nosem... Gdyby mieli i zaliczyli te pobliskie to znowu by nie mieli i ochota by odeszła :wink:
Poczytaj zanim się zapytasz :wink:
Proszę o przemyślane wypowiedzi zgodne z REGULAMINEM FORUM a w szczególności z punktem 11

Obrazek Obrazek Obrazek
Staram się zachowywać właściwe proporcje - znalezień więcej niż postów ;-)

Awatar użytkownika
Silent A
Rada Techniczna
Posty: 467
Rejestracja: poniedziałek 07 listopada 2011, 09:19

Re: Mało keszy

Post autor: Silent A » niedziela 21 lipca 2013, 20:11

Teokryt, gdyby wszyscy szli twoim tokiem rozumowania to geocaching/opencaching NIGDY by nie zaistniał. Myślisz że dziesiątki/setki keszy w okolicy są od zawsze ?
Kiedyś wszędzie była pustynia ale wtedy nikt nie mówił - e, w mojej okolicy nic nie ma, nic z tym nie robię tylko się brali i zakładali. Teraz to są paniska - oj, nie mam w promieniu kilometra 10 skrzynek to się nie bawię... to się nie baw, nikt na tym nie straci.
Geocaching z założenia jest zabawą wymagającą mobilności i tego jednego nie da się przeskoczyć - keszowanie wymaga poznawania nowych miejsc, przemieszczania się na bliższe i dalsze odległości. Jeśli ktoś tego nie może sobie zorganizować to keszerem nigdy nie będzie.
Że są białe plamy ? zawsze jakieś będą, to tylko kwestia "rozdzielczości" - są tereny okeszowane (miejscami aż za bardzo) i są takie gdzie keszy nie ma i trzeba sie z tym pogodzić lub pojechać i te skrzynki założyć. Jak widzę jechać nie chcesz tylko dyskutować.
Obrazek

Awatar użytkownika
Książe
Nowy na forum
Posty: 9
Rejestracja: czwartek 04 lipca 2013, 11:21
Otrzymane podziękowania: 1 raz

Re: Mało keszy

Post autor: Książe » poniedziałek 22 lipca 2013, 06:04

To czy z człowieka będzie poszukiwacz zależy chyba znacznie bardziej od charakteru, niż stopnia "okeszowania" okolicy. Wydaję mi się, że przynajmniej część dzisiejszych keszerów, na dużo wcześniej przed swoją przygodą ze skarbami, lubowała się w pieszych tudzież rowerowych wędrówkach i wyrażała w najmniejszym stopniu jakąś ciekawość świata. Taka nagła i spontaniczna transformacja z domowego obiboka w człowieka z "gorączką poszukiwacza" chyba nie zdarza się codziennie? A jeśli już, to oznacza że ów zacny człeczyna od dawna szukał powodu by wyrwać się z domu.
Moja pierwsza skrzynka to nie było nawet pudełko po filmie, to było bezczelne kinder-pudełko z paskiem papieru w kratkę. Jakiś koneser keszowy rzekłby nawet "Panie to ma być kesz? Przecież to coś nawet obok kesza nie stało...".
Ale mimo wszystko byłem już wciągnięty w tą szaloną zabawę. Dlaczego?
Wydaje mi się, że to nie dla szukania samej skrzynki w sensie przedmiotu zostaje się keszerem. Na esencję tej wspaniałej gry terenowej składają się drobiazgi - i to cała masa drobiazgów. Że tak filozoficznie wyjadę - nie cel, a więc skrzynka jest sensem, ale droga do niej jest sensem sama w sobie ;p
Użytkownicy, którzy podziękowali autorowi Książe za post:
k.mil
Obrazek

Awatar użytkownika
tu&ja
Nowy na forum
Posty: 10
Rejestracja: czwartek 25 kwietnia 2013, 23:19

Re: Mało keszy

Post autor: tu&ja » poniedziałek 22 lipca 2013, 06:39

Bingo! Identyczną mam refleksję...
Tuśka i Jaś

Teokryt
Wyjadacz
Posty: 463
Rejestracja: poniedziałek 06 sierpnia 2012, 12:19

Re: Mało keszy

Post autor: Teokryt » poniedziałek 22 lipca 2013, 10:20

Wydaje mi się, że to nie dla szukania samej skrzynki w sensie przedmiotu zostaje się keszerem.
Trudno mi to porównać do poglądu "lubię skrzynki duże, wypchane fantami i certyfikatami".
- jak mikrus to zły
- jak nie ma fantów to kesz jest słaby
- jak nie ma certyfikatu to dziadostwo

Wiec skoro ne sam pojemnik jest ważny to czemu jednak nie sadzi się tych mikrusów w lesie ;)

Awatar użytkownika
Silent A
Rada Techniczna
Posty: 467
Rejestracja: poniedziałek 07 listopada 2011, 09:19

Re: Mało keszy

Post autor: Silent A » poniedziałek 22 lipca 2013, 11:07

Teokryt pisze: Wiec skoro ne sam pojemnik jest ważny to czemu jednak nie sadzi się tych mikrusów w lesie ;)
Sadzi się, sadzi.
Obrazek

Teokryt
Wyjadacz
Posty: 463
Rejestracja: poniedziałek 06 sierpnia 2012, 12:19

Re: Mało keszy

Post autor: Teokryt » poniedziałek 22 lipca 2013, 12:14

I wzbudzają zachwyt?

W ogóle mam wrażenie ze Prawdziwy Keszer jest taki sam jak Prawdziwy Polak. Ma mieć wszystkie same pożądane cechy wyrażane przez określone osoby, najlepiej jak by był małym supermenem, lubiącym survival, reszta to mięczaki. Prawdziwy keszer wydaje połowę wypłaty na robienie skrzynek z klipsiaków, na psrzet wspinaczkowy i w ogóle keszowanie to takie super hiper hobby, że świata nie widzi po za tym i nie rozumie jak można zachwycać się jakimś mikrusem.
Mozna chyba spuścić z tonu, bo czasami mam wrażenie ze atrybut skrzynki "można zabrać dzieci, dostępna dla niepełnosprawnych, szybka skrzynka" to dla niektórych powinny być wymazane.

Awatar użytkownika
Ranwers
Forumator
Posty: 807
Rejestracja: wtorek 30 marca 2010, 15:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mało keszy

Post autor: Ranwers » poniedziałek 22 lipca 2013, 14:11

Teokryt, już Ci kilka osób napisało, że wzbudzają. Chociaż bardzo rzadko.

A reszta Twojej wypowiedzi... Ja na prawdę nie wiem, czy Ty tak na serio, czy wkręcasz dyskusję, żeby coś-tam się działo?. Tak całkiem serio uważasz za złe, że ludzie starają się rozwijać? Staramy się propagować pozytywne zachowania a Ty robisz z tego satyrę. Całodzienny spacer po lesie to nie jest survival, nawet się do niego nie zbliża. Powiem więcej - każdy przeciętnie sprawy człowiek nie powinien mieć problemu z całodniowym spacerem długości 20-30km to żaden survival. Klipsiak kosztuje 5-15 złotych, nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby taka kasa była zaporowa. A że 20 keszy da sporą kwotę? No cóż - ilość albo jakość. Ja preferuję jakość. Sprzęt linowy używam głównie nie do keszowania, ale chętnie z jego pomocą zdobywam te nieliczne kesze, gdzie jest to konieczne. I chętnie umożliwiam zdobycie takich keszy kolegom, którzy takiego sprzętu nie mają. Czy to też źle?

I co to wszystko powyżej ma wspólnego z dziećmi lub niepełnosprawnymi? Regularnie podczas ćwiczeń widzę 7-8 letnie dzieci moich kolegów i koleżanek, które na linach bawią się obok nas. 5-7 latki wymiatają na ściankach wspinaczkowych. Czytałem przed chwilą artykuł o tegorocznym maturzyście, który wygrywa biegi na orientację, pierwsze zawody pokonywał mając (chyba) 9 lat. Po MRU chodzili już keszerzy, którzy na codzień poruszają się o kulach. Wystarczy chcieć. A że coraz popularniejsza jest teraz tendencja do chodzenia na łatwiznę? Cóż mogę powiedzieć - to tylko strata dla takich ludzi.

Zresztą więcej nie będę już pisał - wydaje mi się, że masz tak dużą wprawę w wynajdywaniu powodów, żeby się nie rozwijać poprzez keszowanie, że dalsze pisanie niczego nie zmieni.
Jeśli góra idzie do Ciebie, a Ty nie jesteś Mahometem - spieprzaj, to lawina!
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

ODPOWIEDZ