Najgorsza wyprawa

to głównie miejsce przeznaczone dla Was...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Priapos
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: sobota 26 listopada 2011, 21:21
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Najgorsza wyprawa

Post autor: Priapos »

Opowiedzcie historie o Waszej nieudanej wyprawie po skrzynke :mrgreen:
Ostatnio zmieniony poniedziałek 28 listopada 2011, 16:46 przez Priapos, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie robię już skrzynek słabych, ale te dobre. Zapraszam do wspólnych poszukiwań w Rzeszowie i nie tylko na stronie grupy na Facebooku: https://www.facebook.com/#!/groups/602367726470707/
Awatar użytkownika
Żywcu
Forumator
Posty: 2509
Rejestracja: środa 26 marca 2008, 08:38
Podziękował;: 175 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Kontakt:

Re: NAJGORSZA SKRZYNKA

Post autor: Żywcu »

Priapos pisze:Opowiedzcie historie o Waszej wyprawie po kesza, który był stratą czasu.
Opiszcie zdobyte przez Was najgorsze skrzynki.
I możecie również dodać w jakim województwie są Waszym zdaniem najgorsze skrzynki. :|
Kolego!, nie obraź się ale pomysł dyskusyjny...
Wiem, że opowieści o kłopotach z podjęciem kesza to fajny temat na forum (zwłaszcza w posezonowym czasie).
Twoje podejście do tematu jednak inaczej odbieram... i niczego dobrego dla atmosfery, ono nie wróży...
Jestem wielce przeciwny negatywnym zestawieniom i tego typu rankingom - są oceny keszy, choć i te zaczynają mnie irytować, jako główne źródło konfliktów.

Wybaczcie ale jeśli wątek pójdzie w szyderczy i piętnujący ton, to go zamknę 8)
Za ten post autor Żywcu otrzymał podziękowanie:
Priapos
Awatar użytkownika
Sebastian
Forumator
Posty: 855
Rejestracja: poniedziałek 12 maja 2008, 19:31
Podziękował;: 216 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy

Re: NAJGORSZA SKRZYNKA

Post autor: Sebastian »

W sumie nie ma o czym dyskutować skoro najgorsza skrzynka w serwisie już istnieje:

http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=12338

i proszę mi tu nie robić konkurencji :D

Tak poważnie, to nie zapomnę sytuacji, gdy podczas poszukiwań skrzynki ukrytej w śmietnisku jeden z kolegów nasikał na nią, po czym po chwili drugi odnalazł kesza, no i jeszcze gdy koleżanka odnalazła skrzynkę ukrytą pośrodku niczego w szklanym słoiku przymarzniętym do podłoża, którego nijak nie dało się podjąć i tekst, który padł - "ale ja tu jeszcze wrócę" :D

Pozdrawiam - Sebek
Obrazek
Awatar użytkownika
Priapos
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: sobota 26 listopada 2011, 21:21
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: NAJGORSZA SKRZYNKA

Post autor: Priapos »

Żywcu pisze:
Priapos pisze:Opowiedzcie historie o Waszej wyprawie po kesza, który był stratą czasu.
Opiszcie zdobyte przez Was najgorsze skrzynki.
I możecie również dodać w jakim województwie są Waszym zdaniem najgorsze skrzynki. :|
Kolego!, nie obraź się ale pomysł dyskusyjny...
Wiem, że opowieści o kłopotach z podjęciem kesza to fajny temat na forum (zwłaszcza w posezonowym czasie).
Twoje podejście do tematu jednak inaczej odbieram... i niczego dobrego dla atmosfery, ono nie wróży...
Jestem wielce przeciwny negatywnym zestawieniom i tego typu rankingom - są oceny keszy, choć i te zaczynają mnie irytować, jako główne źródło konfliktów.

Wybaczcie ale jeśli wątek pójdzie w szyderczy i piętnujący ton, to go zamknę 8)
Chodzi mi o wyprawę. Sorry, że źle napisałem. Chodzi tu o najgorszą wyprawę po kesza, a nie o najgorszą skrzynkę!, Sorry nie oto mi chodziło!! :?
Nie robię już skrzynek słabych, ale te dobre. Zapraszam do wspólnych poszukiwań w Rzeszowie i nie tylko na stronie grupy na Facebooku: https://www.facebook.com/#!/groups/602367726470707/
Awatar użytkownika
lavinka
Forumator
Posty: 984
Rejestracja: czwartek 15 października 2009, 21:48
Podziękował;: 127 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy
Kontakt:

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: lavinka »

A to nie na jedno wychodzi? Choć nie, przypominam sobie tATO który skasował sobie ośkę samochodu na keszu Rubeusa, bo niefortunnie parkował i ta wyprawa go zapewne słono kosztowała.
sześć zero siedem sześć jeden dwa trzy dwa siedem mejl: lavinka gazetowa
Obrazek ObrazekObrazek ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
marvet
Wyjadacz
Posty: 312
Rejestracja: wtorek 20 września 2011, 22:45
Podziękował;: 22 razy
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: marvet »

ja keszuje od czerwca, a już dwa razy wymieniałem w samochodach (prywatnym i służbowym) teraz się z tego śmieje,
ale w danych momentach nie było mi do śmiechu, no ale cóż za głupotę się płaci, można było tego uniknąć w bardzo proste sposoby.... :mrgreen:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rob
Forumator
Posty: 888
Rejestracja: wtorek 15 czerwca 2010, 11:26
Podziękował;: 64 razy
Otrzymał podziękowań: 62 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: Rob »

My na PPL prawie straciliśmy koło, miskę olejową, i kto wie co jeszcze. Od tamtego czasu leśne drogi zarezerwowałem wyłącznie dla roweru. Do teraz nie mogę pojąć w jaki sposób ludzie jeżdżą tam osobówkami. Jazda z zaciśniętymi zębami i naprężonymi mięśniami nóg to dla mnie wątpliwa przyjemność;). Ale może jestem przewrażliwiony po tym co nam się wydarzyło.
Auto na szczęście wyszło z tego cało. No poza paroma głębszymi rysami na podwoziu.
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Podziękował;: 119 razy
Otrzymał podziękowań: 256 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: maryush »

Podobne przeżycia, ale w drodze na Punkt G.
Biegania po lesie kilka godzin, a potem drugie tyle wykopywania auta, które się zakopało w błotku dwa metry od wyjazdu z leśnego parkingu i asfaltu.
Dobrze, że miałem lewarek, saperkę, tonę chrustu i dużo samozaparcia. O dziwo, TYM razem miski olejowej nie straciłem ;)

A najgorsza wyprawa? Podejrzewam, że jest jeszcze przede mną ;)
Nie lubię natomiast i jestem rozczarowany kiedy wybieram sie po jakaś konkretną odległą skrzynkę a tam jej nie ma. Ale są gorsze problemy na świecie niż DNF, nie?
Awatar użytkownika
BartekPL
Stały bywalec
Posty: 95
Rejestracja: wtorek 14 czerwca 2011, 01:35
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Kontakt:

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: BartekPL »

maryush pisze:Ale są gorsze problemy na świecie niż DNF, nie?
Niemożność wpisania się do logu?;]
ObrazekObrazek
Obrazek
polcia&szymaneq
Stały bywalec
Posty: 144
Rejestracja: piątek 02 grudnia 2011, 23:03
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: polcia&szymaneq »

My jak dotąd mieliśmy jeden problem ze zdobyciem skrzynki. Problem natury formalnej ;P
Pojechaliśmy poszukac skrzynek w okolicy Knyszyna. Jest tam taka jedna skrzynka wirtualna na cmentarzu żydowskim. Pojechaliśmy na miejsce i zaczęliśmy poszukiwania. Problemem było dostanie się na cmentarz. Nie mogliśmy go znaleźc. W trakcie jeżdżenia samochodem natrafiliśmy na patrol policji. Zatrzymali się przed naszym samochodem. Wysiedliśmy i jako pierwsi wyskoczyliśmy z pytaniem - "Jak można wejśc na ten cmentarz?". Reakcja pana policjanta i pani policjantki była dośc zaskakująca - "Po co państwo chcą tam iśc?". Zaczęło robic się nieprzyjemnie. Kulturalnie odpowiadamy - "Chcemy go zobaczyc, zwiedzic.". Pani policjantka nadal dociekliwie pyta już coraz bardziej niegrzecznie - "Po co państwo tam chcą iśc?". Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy się ujawnic z naszą zabawą. Zaczęliśmy opowiadanie o geocachingu. Po wysłuchaniu naszej relacji pani policjantka (spięta jak agrafka) powiedziała - "A może państwo chcą zdemolowac cmentarz, bo teraz taka zabawa jest modna.". Chyba miła Pani nie zauważyła, że jako pierwsi zapytaliśmy policję o ten cmentarz, co byłoby nierozsądne jeśli chcielibyśmy niszczyc takie miejsce. Jednak najbardziej zabawne było to, że oskarżenia padały również w stronę Pauliny, a uwierzcie, że jest to miła, skromna i filigranowa dziewczyna w najmniejszym stopniu nieprzypominająca bandziora... Niestety dalsza rozmowa zmierzała do nikąd. Zostaliśmy zastraszeni i kazano nam jechac z tamtego miejsca jak najszybciej. Do tej pory nie rozumiemy tej nadgorliwej policjantki...
Awatar użytkownika
r00t7
Forumator
Posty: 2065
Rejestracja: niedziela 19 lipca 2009, 22:26
Podziękował;: 367 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: r00t7 »

polcia&szymaneq pisze:My jak dotąd mieliśmy jeden problem ze zdobyciem skrzynki. Problem natury formalnej ;P
Pojechaliśmy poszukac skrzynek w okolicy Knyszyna. Jest tam taka jedna skrzynka wirtualna na cmentarzu żydowskim. Pojechaliśmy na miejsce i zaczęliśmy poszukiwania. Problemem było dostanie się na cmentarz. Nie mogliśmy go znaleźc. W trakcie jeżdżenia samochodem natrafiliśmy na patrol policji. Zatrzymali się przed naszym samochodem. Wysiedliśmy i jako pierwsi wyskoczyliśmy z pytaniem - "Jak można wejśc na ten cmentarz?". Reakcja pana policjanta i pani policjantki była dośc zaskakująca - "Po co państwo chcą tam iśc?". Zaczęło robic się nieprzyjemnie. Kulturalnie odpowiadamy - "Chcemy go zobaczyc, zwiedzic.". Pani policjantka nadal dociekliwie pyta już coraz bardziej niegrzecznie - "Po co państwo tam chcą iśc?". Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy się ujawnic z naszą zabawą. Zaczęliśmy opowiadanie o geocachingu. Po wysłuchaniu naszej relacji pani policjantka (spięta jak agrafka) powiedziała - "A może państwo chcą zdemolowac cmentarz, bo teraz taka zabawa jest modna.". Chyba miła Pani nie zauważyła, że jako pierwsi zapytaliśmy policję o ten cmentarz, co byłoby nierozsądne jeśli chcielibyśmy niszczyc takie miejsce. Jednak najbardziej zabawne było to, że oskarżenia padały również w stronę Pauliny, a uwierzcie, że jest to miła, skromna i filigranowa dziewczyna w najmniejszym stopniu nieprzypominająca bandziora... Niestety dalsza rozmowa zmierzała do nikąd. Zostaliśmy zastraszeni i kazano nam jechac z tamtego miejsca jak najszybciej. Do tej pory nie rozumiemy tej nadgorliwej policjantki...
typowe u niektórych niebieskich, przerost formy nad treścią i chęci pokazania że jest wyżej i może więcej. Ale to i tak nic w porównaniu z "kochaną" strażą miejską/gminną.
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Bombadil
Bywalec
Posty: 49
Rejestracja: niedziela 05 grudnia 2010, 14:25
Podziękował;: 22 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: Bombadil »

r00t7 pisze:"kochaną" strażą miejską...
Mały rebus :lol: : M=W w powyższym stwierdzeniu?
Za ten post autor Bombadil otrzymał podziękowanie:
Ranwers
Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Krysiul
Forumator
Posty: 1055
Rejestracja: środa 09 czerwca 2010, 21:35
Podziękował;: 26 razy
Otrzymał podziękowań: 78 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: Krysiul »

Ja jak na razie z miejszczakami mam w kwestii geocachingu dużo lepsze wspomnienia niż z policją - do tej pory straż miejska była dużo bardziej wyluzowana, nie robiła problemów i śmiała się z tego, że policja je robi ;)
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Rob
Forumator
Posty: 888
Rejestracja: wtorek 15 czerwca 2010, 11:26
Podziękował;: 64 razy
Otrzymał podziękowań: 62 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: Rob »

r00t7 pisze:typowe u niektórych niebieskich
Nie tylko niebieskich. Generalnie tacy ludzie o słabej psychice jak ta pani nie nadają się do pełnienia tego typu obowiązków. Bo trzeba mieć mocny charakter posiadając władze i jej nie nadużywać.
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Psikiszek
Stały bywalec
Posty: 100
Rejestracja: czwartek 01 grudnia 2011, 14:36
Podziękował;: 3 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Najgorsza wyprawa

Post autor: Psikiszek »

Wszystko zależy na kogo się trafi. W pięknej miejscowości Hajnówka zatrzymała mnie drogówka za stanie autem w miejscu niedozwolonym. Myślałem że będzie mandat, ale długa rozmowa o tej zabawie i okazało się że pan policjant podpowiedział gdzie w okolicy można skrzynki schować.
Ale że to temat o nieudanej wyprawie to coś ode mnie. Jak wszyscy wiemy lato w Polce w tym roku było dosyć mokre. Jednak że już od około tygodnia nie padało, więc postanowiłem że wybiorę się na skrzynkę zwaną "Bagna Puszczy Knyszyńskiej". Przygotowałem się do niej sprawdzając na mapach google najlepszą drogę. Jakoś udało mi się rowerem dotrzeć dość blisko, ale spory kawałek i tak trzeba było rower prowadzić. W końcu go zostawiłem, bo kto mi w środku lasu go ukradnie? Największy błąd popełniłem w tym że wybrałem się w bardzo letnim stroju. Szorty, tshirt i sandałki. A na bagnach, szczególnie mokrym latem to nie jest zbyt dobry zestaw. Nogi po kostki w błocie, pokąsany przez komary, gzy i inne tałatajstwo. Wieczorem tego samego dnia byłem umówiony, spieszyło mi się, więc skrzynki nie znalazłem. Tyle że jeszcze po drodze zajechałem do Supraśla by jednak umyć się trochę w rzece, by do Białegostoku nie wracać jak "Jozin z bazin". Ludzie na bulwarze supraskim jakoś dziwnie na mnie patrzyli, ale czy sami nigdy się nie ubłocili? Teraz wspominam to jako fajną przygodę, ale wtedy zabłocony i pokąsany gdyby ktoś wypowiedział chociaż słowo szyderstwa mógłby pożegnać się ze zdrowiem.
ODPOWIEDZ