Strona 1 z 2

Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: poniedziałek 05 września 2011, 14:09
autor: łowca
Pewnie się przewijał ten motyw ...
są sobie skrzynki, posadowione w niebanalnych miejscach (więc żal zeby zdechły), ale właściciel od ponad roku się nie loguje i nie odpisuje na maile. Czy istnieje jakaś możliwość, żeby ktoś przejął i się zaczął troszczyć?
Konkretnie mi chodzi o http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=882 ale problem jest chyba ogólniejszy.

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: poniedziałek 05 września 2011, 14:22
autor: miklobit
No a tak bez aktu własności, to nie można komuś serwisować skrzynki ? Skoro warto ją zachować...

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: poniedziałek 05 września 2011, 15:18
autor: łowca
No ba ... ja jadąc w jakieś miejsce mam, owszem, w GPSie bazę ale bez dostepu do logów. Jabym wiedział co zastanę na miejscu, to bym przygotował się do serwisowania. A tak - powiesiłem tylko wołanie o serwis i liczę że ktoś kiedyś może ....

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: poniedziałek 05 września 2011, 20:54
autor: szopen880516
W sumie problem, który pasuje mi do tego tematu mam w swojej okolicy... Tyle, że samemu nie da się serwisować :( Chodzi mi konkretnie o skrzyneczkę OP21F9. Jest to "część składowa" kesza OP21FF. Na okładce logbook'a powinna być część współrzędnych potrzebnych do znalezienia multaka, także bez interwencji właściciela nie da się odtworzyć kesza... A z właścicielem nie idzie się skontaktować :( A takie przejęcie przez kogoś skrzynki i konsultacja z dotychczasowymi znalazcami w pewnym sensie rozwiązywałaby problem :idea: Chociaż z drugiej strony to pojawiają się pytania o to czy tak by było etycznie i kto by to miał przejąć... Na pewno w innych rejonach też zdarzają się tego typu problemy...

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: poniedziałek 05 września 2011, 21:22
autor: Sebastian
Moim zdaniem jeżeli kesza na pewno nie ma, oraz nie został zarchiwizowany przez autora, to serwis jest jak najmilej widziany. Spokojnie można się skontaktować z poprzednimi znalazcami, na pewno ktoś pomoże w uściśleniu miejsca ukrycia kesza, czy podania hasła. Sam reaktywowałem skrzynki autorom, którzy mieszkają daleko od kesza, podawałem innym hasła, gdy umieszczone w skrzynce było nieczytelne, sam innych o nie prosiłem. Natomiast przejmowanie skrzynki bez zgody założyciela nie jest etyczne, bo kesz to jego własność.

Wszystkie skrzynki są nasze, a w całej zabawie najważniejsi są ludzie.

Pozdrawiam serdecznie - Sebek.

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 06 września 2011, 08:14
autor: łowca
Skrzynkę znalazłem, tylko potrzebny jest w niej konkretny serwis (wymiana konkretnego elementu którego nie miałem szansy mieć ze sobą).

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 06 września 2011, 17:43
autor: szopen880516
Natomiast przejmowanie skrzynki bez zgody założyciela nie jest etyczne, bo kesz to jego własność.
Zgadzam się z tym i stąd w moje pytanie o etykę. Ale z drugiej strony jest tak: skrzynka ze statusem "Chwilowo niedostępna" po bodajże 9 miesiącach jest archiwizowana przez SYSTEM. Archiwizowana w serwisie OC, ale pojemnik może leżeć dalej w ziemi, tyle że np. wymaga drastycznego serwisu. Wtedy rzeczywiście przejęcie skrzynki byłoby jak kradzież. Ale jeśli pojemnika realnie nie ma :?: Wtedy, powiedzmy, kradniemy pomysł. OK :!: A skrzynka, której szukało już wiele osób i jest kilka wpisów o "Nieznalezieniu", ze statusem "Gotowa do szukania" nie jest po 9 miesiącach automatycznie archiwizowana... Nie jest ze względu na status, a nie na stan faktyczny :!:
Wydaje mi się, że możliwe by było rozwiązanie tego problemu w sposób następujący :idea: Jeśli np. byłoby kilka wpisów o "Nieznalezieniu" i brak reakcji autora skrzynki w logach oraz na maile, to skrzynce ktoś z COG mógłby zmieniać status na "Chwilowo niedostępna". Przez ten okres autorowi można by okresowo przypominać w mailach o statusie skrzynki. A po 9 miesiącach, w przypadku braku reakcji, zamiast archiwizować skrzynkę, można by ją oddawać do adopcji. Można by np. zrobić jakąś strefę "Skrzynek porzuconych", czy coś w tym stylu... :wink:
Wszystkie skrzynki są nasze, a w całej zabawie najważniejsi są ludzie.
I wszystkim nam zależy przecież, żeby było jak najwięcej dobrych, zadbanych keszy i żeby cieszyły wciąż nowych znalazców :D

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 06 września 2011, 18:02
autor: Żywcu
szopen880516 pisze:Wydaje mi się, że możliwe by było rozwiązanie tego problemu w sposób następujący :idea: Jeśli np. byłoby kilka wpisów o "Nieznalezieniu" i brak reakcji autora skrzynki w logach oraz na maile, to skrzynce ktoś z COG mógłby zmieniać status na "Chwilowo niedostępna".
Tak się właśnie dzieje, tylko ktoś musi zgłosić skrzynkę.
Co de reszty pomysłu, jestem przeciwny - jak się kesz zarchiwizuje możesz posadzić swojego kesza. Kopiowanie opisu, zadania itp. - raczej niewskazane, wszystko zależy od wyczucia i indywidualnych przypadków. Nie widzę problemu ze wspomnieniem - "wcześnie była tu skrzynka XXXX, OPXXXX". Nawet jak logbook z dawnej wsadzisz, może to być ciekawy wspominek. Zakładany, nowy kesz, jest jednak nowy, ...a porzucona paczka jest śmieciem :(

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 06 września 2011, 19:33
autor: Ranwers
Dobrze jest mieć przy sobie strunówkę, logbook, ołówek i (chociaż) jakieś najtańsze choćby pudełko na serwis. Przecież nawet najtańsze pudełko jest lepsze niż żadne, albo dziurawe.
Inna sprawa, że w/g mnie nie każdą skrzynkę warto serwisować - tak wiem, to kontrowersyjny argument, ale skrzynki które od zawsze są zalewane, łatwo je uszkodzić przy szukaniu a w dodatku nie są postawione przy faktycznie ciekawej miejscówce powinny umrzeć śmiercią naturalną. Ja rozumiem, że ktoś może czuć sentyment do zamkniętej budki po kebabie, ale o zakopany przy niej słoik po koncentracie powinien dbać właściciel.

Jedyne, co w temacie mogę jeszcze powiedzieć, to że w/g mnie 9 miesięcy to zdecydowanie za dużo czasu do automatycznej archiwizacji. 3 miesiące były by znacznie lepsze, a to i tak bardzo dużo czasu. Często jest tak, że właściciel nie reaguje, skrzynki fizycznie nie ma a miejscówka zajęta... 3 miesiące - żaden urlop, delegacja czy wakacje nie trwają tak długo (do dobra, te studenckie tyle trwają :P ). Ja wiem, że czasami ciężko wyrwać się od ważniejszych obowiązków, ale nie wierzę, żeby nie dało się skontaktować z lokalnym keszerem i poprosić o drobny serwis, albo chociaż w opisie kesza dorzucić "Nie mam możliwości podjechać, proszę podmień pojemnik i wsadź logbook. Dziękuję".

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: czwartek 15 września 2011, 15:26
autor: wikiyu
tyle że trzy miesiące w pewnych sytuacjach to bardzo mało.
Mamy 15 Listopada, wyjmuję skrzynkę do serwisu i do 15 lutego mogę nie mieć możliwości jej ukryć na miejscu z powodu śniegu/lodu/zimy - nie wszędzie da się dostać w każdych warunkach. Czasem zaś lód robi swoje.

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: piątek 16 września 2011, 17:38
autor: lavinka
Skoro już o okolicy Olsztyna mowa, to mam jedną skrzynkę, którą chętnie oddam do adopcji lub przynajmniej proszę o reaktywację w moim imieniu (mogę zrewanżować się magnesami np.) :) Wisi niedostępna już jakiś czas. Miała jedno nieznalezienie, ale nie wiem czy rzeczywiście zginęła. Miałam być w Olsztynie w tym roku, ale coś czuję że się nie wyrobię... Widok na Ukiel.

http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=8214

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 20 września 2011, 06:01
autor: maryush
wikiyu pisze:Mamy 15 Listopada, wyjmuję skrzynkę do serwisu i do 15 lutego mogę nie mieć możliwości jej ukryć na miejscu z powodu śniegu/lodu/zimy - nie wszędzie da się dostać w każdych warunkach. Czasem zaś lód robi swoje.
Trzy miesiące lodu?! Gdzie ta skrzynka jest, na Syberii??
Chcący szuka sposobu, nie-chcący szuka powodu.

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 20 września 2011, 12:47
autor: u810
Wiem że 1,5 cm śniegu w Warszawie to klęska żywiołowa ale nie trzeba długo szukać miejsc gdzie wykopanie dołka pod kesza w ziemi jest równie łatwe jak kopanie w betonie. Jak zima dobrze złapie to ziemia jest zmarznięta przez 4 miesiące. Podobnie ze śniegiem gdzie na północnych stokach gór może sobie leżeć spokojnie do od listopada połowy kwietnia. Do tego trudność terenu rośnie proporcjonalnie do ilości śniegu. Nie miał bym ochoty reaktywować kesza zimą. Więc nawet wiedząc że zniknął w listopadzie to reaktywacja marzec, kwiecień.

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 20 września 2011, 15:04
autor: maryush
u810 pisze:Wiem że 1,5 cm śniegu w Warszawie to klęska żywiołowa.
Eee tam, tylko na Modlińskiej ;)
u810 pisze:ale nie trzeba długo szukać miejsc gdzie wykopanie dołka pod kesza w ziemi jest równie łatwe jak kopanie w betonie. Jak zima dobrze złapie to ziemia jest zmarznięta przez 4 miesiące. .
Kilof, a choćby i młotek, saperka i heja do przodu.
Od -nastu lat nie widziałem takiej zimy w tym kraju, żeby przez 4 miechy non stop były mrozy.
Może to bolesne, ale chcący szuka sposobu, nie-chcący szuka wymówki.
u810 pisze:Podobnie ze śniegiem gdzie na północnych stokach gór może sobie leżeć spokojnie do od listopada połowy kwietnia. Do tego trudność terenu rośnie proporcjonalnie do ilości śniegu. Nie miał bym ochoty reaktywować kesza zimą. Więc nawet wiedząc że zniknął w listopadzie to reaktywacja marzec, kwiecień.
Ale tak szczerze - jeśli zakładasz kesza na takim północnym stoku góry, na której pół roku leży śnieg, to zakopujesz go? Czy ładujesz do dziupli/zwalonego drzewa/innego bardzoej dostępnego miejsca?
I poza tym nikt nie mówił że życie geokeszera jest łatwe, jak ktoś nie myślał przy zakładaniu to czyja to wina? ;D

Re: Serwisowanie skrzynek bez właściciela - okolice Olsztyna

: wtorek 20 września 2011, 15:57
autor: miklobit
maryush pisze: Ale tak szczerze - jeśli zakładasz kesza na takim północnym stoku góry, na której pół roku leży śnieg, to zakopujesz go? Czy ładujesz do dziupli/zwalonego drzewa/innego bardzoej dostępnego miejsca?
Góry to góry - nie sposób przewidzieć w lecie , ile będzie śniegu w zimie i gdzie się zrobią zaspy.
Jeśli moja górska skrzynka ( niezakopana ) przez kilka zimowych miesięcy miała 20 nieznalezień pod rząd to każdy z szukających przecież wiedział że metrowa warstwa śniegu ponad nią nie daje mu dużych szans, ale mimo to szukali. Czy to miałby być powód żeby ją zawieszać albo jechać sprawdzać czy jest na miejscu ?