Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

to głównie miejsce przeznaczone dla Was...

Moderator: Moderatorzy

omen1975
Bywalec
Posty: 51
Rejestracja: wtorek 16 lutego 2010, 20:11
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: omen1975 »

Witam.
Chciałbym poruszyć cieszący się coraz większą popularnością temat skrzynek typu Dead Drop. Chodzi mi głównie o wymianę doświadczeń i Wasze opinie dotyczące technicznej sprawy montażu tych skrzynek. Jak wiadomo mają one służyć wymianie informacji. Głównymi zagadnieniami są w tym wypadku miejsca nadające się do ich montażu no i przede wszystkim trwałość tych źródeł danych zależąca ściśle od sposobu instalowania.
Z racji wykonywanego zawodu często mam doczynienia z różnego rodzaju zewnętrznymi gniazdami połączeniowymi służącymi do komunikacji elektronicznej urządzeń. Stale napotykanym problemem jest zabezpieczanie gniazd i wtyków przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi . Dostępne w sklepach pendrive-y oraz czytniki kart nie są niestety w większości przypadków bryzgoszczelne a tym bardziej wodoszczelne. Przy zmiennej temperaturze często dochodzi do zawilgocenia elementów elektroniki i zniszczenia urządzenia a jak wiadomo w naszym wypadku zależy nam na jak najdłuższej ich trwałości. Temat Dead Dropów instalowanych w suchych pomieszczeniach nie wymaga moim zdaniem komentarza. Montaż zewnętrzny nasuwa jednak wiele tematów nadających się do polemiki.
Na stronie http://deaddrops.com/ widoczny jest obrazek wtyczki pen-a wystający ze ściany.
Obrazek
Nie wiem czy ktoś z Was próbował już zainstalować coś takiego ale wydaje mi się że tego typu montaż np w ścianie budynku , na zewnątrz musi być bardzo nietrwały. Pomijam oczywiście mogące nastąpić uszkodzenia mechaniczne takie jak celowe wyłamanie końcówki przez kogoś niewtajemniczonego (dzieci) lub też przypadkowe. Zakładając że sama elektronika pendrive-a jest uszczelniona taśmą teflonową lub wulkanizujacą to wystająca wtyczka z mosiężnymi stykami zawsze przepuści wilgoć i wodę do wnętrza. Wynika to z konstrukcji wtyku w wypadku której nie można raczej niczego przebudować ani ulepszyć tak, aby spełniało swoja rolę.
Dobrym rozwiązaniem jest tu moim zdaniem wmurowywanie w większą szczelinę całego pendrive-a wraz z przedłużaczem którego zalane plastikowym tworzywem końcówki nie przepuszczą wody i wilgoci do reszty elektroniki. Oczywiście pozostaje nadal problem zamoknięcia samego wtyku. W wypadku wystąpienia upływności napięcia pomiędzy biegunem dodatnim a którymś z dwóch środkowych pinów (D+ lub D-) następuje nieodwracalne uszkodzenie systemu odczytu i zapisu pamięci. Ten problem można z kolei zminimalizować stosując różnego rodzaju pasty natłuszczające lub usuwające wilgoć ale na ile taki patent może okazać się skuteczny tego nie wiem. Czy ktoś z Was już tego próbował ???

Na stronie Deaddrops jest też takie śmieszne zdjęcie gościa trzymającego laptopa przytwierdzonego do ściany ale rozumiem ze jest to tylko chwyt reklamowy mający na celu popularyzowanie tego typu skrzynek.
Obrazek
Długotrwałe trzymanie komputerka w takiej pozycji podczas kopiowania np kilku Giga danych jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem. Prędzej czy później jak się nogi ugną to można wyłamać wtyk ze ściany albo uszkodzić sobie gniazdo w kompie ;-)
...no ale to tak w ramach polemiki bo przecież można użyć zwykłego przedłużacza za kilka złotych .

Chciałbym zasięgnąć Waszych opinii dotyczących zabezpieczania i montażu Dead Dropów - również ich trwałości . Uszkodzenie cennej bazy danych zawierającej np ciekawy zbiór map lub inne rzeczy mogłoby okazać się wielką stratą więc pewnie każdy ma jakieś swoje patenty na to.

Niedawno pokusiłem się o zbudowanie dwóch prototypów DeadDropa , którego wtyk zabezpieczyłem górną częścią plastikowej butelki wraz z korkiem.
Wygląda to tak:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

1. Pendrive-a bez obudowy owinąłem taśmą wulkanizującą oraz zapakowałem w izolację termokurczliwą. Miałem wiele obaw czy elektronika wytrzyma nagrzewanie termokurcza ale na szczęście nic się jej nie stało.
2. Całość "wmurowałem" do wydrążonej cegły szarą zaprawą klejową Atlas z dodatkiem tego co powstało po wierceniu cegły i odrobiną wody szklanej.
3. Do górnej części plastikowej butelki z gwintem wkręciłem dwie małe śruby żeby w przypadku konieczności użycia większej siły do zakręcania/odkręcania korka nie spowodować obracanie się całej szyjki z gwintem.
4. Zarówno wystający wtyk pendrive-a jak i gwint z zakrętka umieściłem tak aby żadna część nie wystawała poza obręb cegły. Przy takim montazu nie ma oczywiście mowy o podpinaniu laptopa bezpośrednio do pen-a tylko należy używać przedłużacza.
5. Gwinty posmarowałem zwykłym smarem typu Łt bo tylko taki miałem akurat pod ręką.
6. Całość suszyłem około 12 godzin do pełnego zaschnięcia "zaprawy".

Teraz część najważniejsza, czyli testy.
1. Całość z zakręconym oczywiście korkiem wrzuciłem na noc do miski z wodą. Następnego dnia po odkręceniu korka zaprawa z wodą szklaną była sucha. Podłączyłem się kompem i wszystko działało bez zarzutów.
2. W celu uzyskania różnicy temperatur na noc zamknąłem cegiełkę w zamrażalniku . Rano podłączyłem i wszystko było ok tak jak wyżej. Potem po kilku minutach wrzuciłem do miski z gorącą wodą - po wyjęciu nadal wszystko działało.
3. Odkręciłem zakrętkę i polałem gniazdo wodą. Potem wysuszyłem i po mniej więcej 2-3 godzinach podpiąłem kompa - znowu wszystko było w porządku. Niestety następnego dnia rano komunikacji z penem już nie było. Komputer przestał w ogóle widzieć napęd. Pendrive-a z wielkim trudem wydobyłem z cegły i obłupałem resztki zaprawy. Wyglądał na suchy i nie miał żadnych widocznych gołym okiem uszkodzeń w postaci przepalenia ścieżek elektr. lub elementów. ...no ale niestety nie działał. Suszenie na słońcu i kaloryferze również nie przyniosło pozytywnych rezultatów więc Dead Drop stał się zwykłym Dead-em ;-) Dobrze, że miałem drugiego. Zakładam że uszkodzenie nastąpiło własnie z powodu tego o czym pisałem wczesniej czyli przedostania się wody/wilgoci do elektroniki poprzez wtyczkę.

Wnioski:
Przyjąłem metodę zabezpieczania wtyku za słuszną i bez większych problemów możliwą do zastosowania na zewnętrznych elewacjach budynków, dowolnych elementach betonowych , krawężnikach i innych narażonych na deszcz, mróz i ogólnie zmienne warunki pogodowe.

Główne zalety to:
- bryzgoszczelność , wodoszczelność
- odporność na uszkodzenia mechaniczne (wtyk nie wystaje poza obręb powierzchni montażu)

Wady:

- montaż wymaga precyzji i jest dosyć czasochłonny. Oczywiście jeśli stawiamy na trwałość to czasochłonnośc montażu ma tu mniejsze znaczenie.

Zakładam, że w najbliższym czasie zamontuję gdzieś gotowego Dead Dropa wg tej techniki więc będzie można powiedzieć coś więcej na temat trwałości.

Jeśli macie jakieś swoje indywidualne pomysły/patenty lub też uwagi to piszcie.
Ostatnio zmieniony niedziela 08 maja 2011, 02:06 przez omen1975, łącznie zmieniany 1 raz.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Podziękował;: 83 razy
Otrzymał podziękowań: 307 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: Lza »

Ciekawa sprawa. Czym i jak wierciłeś otwór w cegle?

omen1975
Bywalec
Posty: 51
Rejestracja: wtorek 16 lutego 2010, 20:11
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: omen1975 »

Obydwie cegiełki wierciłem frezem 12mm
Obrazek

W pierwszej cały otwór wyfrezowałem co zajęło mi prawie 1,5 godziny. Potem znajomy który kładzie kafelki podpowiedział mi że wystarczy cegłę nawiercić kilkoma otworami a potem frezować. Tak też zrobiłem robiąc w drugiej 5 otworów wiertłem 5mm widiowym (ale bez włączonego udaru w wiertarce) a potem tym samym frezem poszło na prawdę migiem. Całość tzn wiercenie + frezowanie zajęła chyba mniej niż 20 minut. Frez jest taki najzwyklejszy za 20 zł. Użyłem wiertarki akumulatorowej już tak pod kontem robienia otworów w miejscu innym niż w domu.
Dzisiaj próbowałem też w betonie . Poszło trudniej i otworów dużo więcej zrobiłem samym wiertłem ale też się udało.
ObrazekObrazek

u810
Wyjadacz
Posty: 465
Rejestracja: wtorek 28 września 2010, 18:11
Podziękował;: 14 razy
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: u810 »

Niestety w naszym klimacie takie kesze możliwe są tylko we wnętrzach. Kiedyś planowałem takiego kesza, wrzuciłem pendrive na 3 dni do zamrażalnika i był nie do odczytu. Mimo że Globalne Ocieplenie(TM) nadciąga jakoś tak niemrawo to nadal mogą przytrafić się zimą kilkudniowe solidne mrozy. Lepiej montować to wewnątrz. W serwisie jest już kesz tego typu ale właśnie wewnątrz.
Może to jednostkowy przypadek ale jakoś mnie zniechęcił.
Ostatnio zmieniony niedziela 08 maja 2011, 09:28 przez u810, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
miklobit
Forumator
Posty: 1431
Rejestracja: poniedziałek 20 września 2010, 12:24
Podziękował;: 112 razy
Otrzymał podziękowań: 195 razy
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: miklobit »

Temat drag and dropa teź mi od dłuższego czasu chodzi po głowie, ale mój stosunek do penów wmontowanych w ścianę jest raczej negatywny. Sprawa pracochłonnego montażu i zabezpieczenia przed wodą to jedna rzecz. Ale najważniejsza sprawa to dostępność. Mam na myśli, że taki pen w formie gniazda usb wymaga przytargania albo laptopa albo urzadzenia, które odsługuje usb w trybie host.
Z góry to eliminuje prawie wszystkie telefony i znaczną część różnych pda. A przecież dzisiaj prawie wszystkie takie urządzenia obsługują jakiś zewnętrny nośnik pamięci, najczęściej jest to karta sd/microsd. Dlatego ja bym jednak widział w roli drag and dropa raczej jakis mini czytnik z kartą microsd. Spokojnie zmieści się do małego szczelnego pojemniczka, a daje prawie każdemu możliwość podłączenia jak nie przez usb to samej karty. Oczywiście będzie bardziej narażony na zniknięcie, ale odpowiednie oznaczenie/ przywiązanie sznurkiem do pojemnika da szanse że jak zniknie to tylko za sprawą jakiegoś złośliwca, który pena w ścianie tez da radę zniszczyć

omen1975
Bywalec
Posty: 51
Rejestracja: wtorek 16 lutego 2010, 20:11
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: omen1975 »

u810 - uważasz , że w naszym klimacie tego typu kesze możliwe są tylko we wnętrzach ale może po prostu wystarczyłoby opracować jakąś skuteczną metodę zabezpieczania tych ZEWNĘTRZNYCH - to właśnie skusiło mnie do napisania postu w tym temacie. Wiem że dobry patent nie jest sprawą prostą. Mnie np zniechęca fakt , że montaż wewnętrzny wymagać może w większości przypadków czyjejś zgody. Ryzyko na uszkodzenia mechaniczne przez jakichś dowcipnisiów albo dostęp osób niepowołanych jest właściwie taki sam jak w sytuacji montażu zewnętrznego w niekoniecznie najlepiej wybranym miejscu.

miklobit - piszesz o negatywnym punkcie widzenia spowodowanym pracochłonnym montażem i zabezpieczeniami ale mało kiedy można zainstalować naprawdę dobrego standardowego kesza nie poświęcając mu odpowiedniej ilości czasu ! Zakładam, że rozmawiamy o skrzynkach w które trza włożyć trochę serca a nie o pudełeczkach po kliszach fotograficznych , których można byle gdzie nawrzucać nawet i po 10 dziennie. Przemyślenia dotyczące wyboru odpowiedniego miejsca na zwykłego kesza , poskładanie go, zainstalowanie.... to też są sprawy czasochłonne przecież. Oczywiście z punktu widzenia pracy, jaką należy wykonać to racja jest po Twojej stronie bo zakładanie standardowego kesza to zazwyczaj przyjemny spacerek po łonie natury , obcowanie z przyrodą a nie zasuwanie z wiertarką gdzieś w dziwnym miejscu.

Jeśli chodzi o możliwości odczytu informacji z Dead Dropów to teraz coraz więcej osób dysponuje odpowiednim do tego sprzętem w postaci laptopów czy notebooków. Ludzie latają z nimi dla zabawy albo też z racji wykonywanej pracy. Uważam, że problem związany z odczytem danych minimalizuje się z roku na rok automatycznie.
Co do czytników kart to ja od początku zabawy montuję w swoich keszach takie jak na poniższej fotce:
Obrazek
Moje skrzyneczki nie mają długiego stażu istnienia ale podczas wizyt widzę , że do elektronicznego logu wpisuje się ponad 50% znalazców a to jest moim zdaniem bardzo dużo. Tylko czy to jest zgodne z ideą Dead Drop-a ?? chyba raczej nie
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Lza
Rada Techniczna
Posty: 1619
Rejestracja: poniedziałek 19 października 2009, 10:01
Podziękował;: 83 razy
Otrzymał podziękowań: 307 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: Lza »

Jeśli chodzi o zabezpieczenie przed mrozem, to cegła nie wystarczy. może w ciągu doby jeszcze nie odda całego ciepła, (bo wypalana glina ma dosyć dużą pojemność cieplną) ale przy kilku dniach pod rząd ujemnych temperatur na pewno przemarznie. pytanie jest jak niską temperaturę może znieść pendrive. Teoretycznie elektronika jest odporna na ujemne temperatury.

U810, może Twojego pena wykończyła wilgoć a nie temperatura (?) np. wykroplona i zamrożona podczas zamrażania a następnie roztopiona. A także ta, która się skondensuje z powietrza gdy wyjmiesz zamrożonego pendrive z zamrażalnika. w naturalnych warunkach cykl rozmrażania nie będzie tak gwałtowny jak wyjęcie z lodówki, czyli nagła zmiana temperatury z -18 do +20. Tym bardziej, jeśli pen będzie w cegle, która (ze względu na swoją znaczną pojemność cieplną) jeszcze bardziej spowolni proces obustronnych zmian temperatury.

omen, jeśli masz czas, proponuję jeszcze jeden eksperyent: 2 dni w lodówce, po czym jakieś 5-6 dni w zamrażalce, najlepiej w najzimniejszej komorze. A potem rozmrażanie znów bardziej zgodne z przyrodą - na 3 dni do lodówki i dopiero wyjąć. Jeśli to nie zabije pena, to znaczy że będzie git.

omen1975
Bywalec
Posty: 51
Rejestracja: wtorek 16 lutego 2010, 20:11
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: omen1975 »

Czas oczywiście mam. Pen powędrował własnie do lodówki.
ObrazekObrazek

u810
Wyjadacz
Posty: 465
Rejestracja: wtorek 28 września 2010, 18:11
Podziękował;: 14 razy
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: u810 »

@ omen1975 - przed mrozem trudno ochronić, chyba że jakieś podgrzewanie

@Łza
Zamrażanie i rozmrażanie przetrwał. Problem pojawił się dopiero przy próbie zapisu na pena leżącego sobie w zamrażalniku. Wtedy układy rozgrzewają się i robi się zwarcie. Pendirve pada a przy okazji w skrajnych przypadkach może zjarać port USB.
W lodówkowej zamrażarce jest tylko -9*C a u nas przecież przytrafiają się temperatury poniżej - 20 *C. Z jednej strony nikt przy takich temperaturach nie biega z netbookiem po mieście a tymbardziej po lesie z drugiej strony nie chciałem by ktoś miał pretensje że przez mojego kesza padł mu laptop.

BTW. Ciekawe jak działa Garmin Chirp(TM) przy -30 *C :twisted:

omen1975
Bywalec
Posty: 51
Rejestracja: wtorek 16 lutego 2010, 20:11
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: omen1975 »

u810 - podgrzewanie nie wchodzi w grę bo za dużo zachodu z tym by było. Poza ukrytym Dead-em trza by jeszcze akumulator chyba wmurować :mrgreen: Będę pracował nad uskutecznieniem rozwiązania zabezpieczeń przeciwmrozowych. Na pewno znajdzie się jakiś sposób.
Jeśli chodzi o uszkodzenie portu USB w komputerze to wbrew pozorom to nie jest takie proste. Porty są zabezpieczone przez zwarciem i brakiem "stabilności" przepływu danych nie tylko software-owo ale i hardware-owo. Informacje o wadliwym działaniu portu podaje każdy Windows , który jednocześnie odcina przepływ danych . Każdy sygnał o zmianie/wahaniach zasilania portu jest sygnalizowany komunikatem błędu. Niestety żadna ze znanych mi dystrybucji linuxa nie informuje o tych sprawach - działają jednak wciąż zabezpieczenia hardware-owe. Inaczej wygląda sytuacja z portami COM które w przypadku zwarcia sygnału zasilania do pinu danych powodują uszkodzenie no ale nikt w naszej sytuacji z COM-ów nie korzysta.

W przypadku wszelkich niepewnych sytuacji związanym ze stanem Dead Dropa i zwarciami wystarczy podpiąć go do kompa przez zwykłego HUB-a USB. Zabezpiecza to komputer w stu procentach .
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Ranwers
Forumator
Posty: 807
Rejestracja: wtorek 30 marca 2010, 15:52
Podziękował;: 133 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: Ranwers »

Myślę, że pewne doświadczenia z Dead Dropem możesz znaleźć w tej skrzynce:
http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=13052
Nie wiem tylko, czemu właściciel przenosił pena.
Jeśli góra idzie do Ciebie, a Ty nie jesteś Mahometem - spieprzaj, to lawina!
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
miklobit
Forumator
Posty: 1431
Rejestracja: poniedziałek 20 września 2010, 12:24
Podziękował;: 112 razy
Otrzymał podziękowań: 195 razy
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: miklobit »

omen1975 pisze: miklobit - piszesz o negatywnym punkcie widzenia spowodowanym pracochłonnym montażem i zabezpieczeniami ale mało kiedy można zainstalować naprawdę dobrego standardowego kesza nie poświęcając mu odpowiedniej ilości czasu !
Doceniam wkład pracy w dobre wykonanie skrzynki. Sam lubię porządne i solidne wykonanie. Tylko zastanawiam się jak będziesz montować w terenie te pendrive'y w cegłach. Bo z tego co rozumiem, to trzeba wyjąć ceglę z muru, zabrać do domu, zrobić otwór, zaprawić pudełko z penem i z powrotem to zasadzić w ścianę.
Chyba że jakiś inny wariant masz opracowany ?
omen1975 pisze: Jeśli chodzi o możliwości odczytu informacji z Dead Dropów to teraz coraz więcej osób dysponuje odpowiednim do tego sprzętem w postaci laptopów czy notebooków. Ludzie latają z nimi dla zabawy albo też z racji wykonywanej pracy. Uważam, że problem związany z odczytem danych minimalizuje się z roku na rok automatycznie.
.
To nie dokładnie tak... Ja nie znam nikogo, kto mając laptopa ( czy nawet netbook'a ) lata z nim po mieście szukając skrzynek. Laptopa można zabrać wiedząc wcześniej, że będzie drag&drop po drodze. Ale np. ja, będąc gdzieś na wakacjach, nawet jak mam laptopa , to zwykle nie w kieszeni.
natomiast zawsze noszę coś małego co ma mozliwość czytania/pisania karty sd : telefon, tablet. Nawet mój aparat canon g7 (ze zmodowanym softem) ma edytor plików tekstowych na karcie SD :D . Generalnie jestem za tym żeby taka skrzynka była dostępna dla mozliwie dużej grupy keszerów. Rozwiązanie z równoległym papierowym logiem jest OK, ale to już nie to samo ( jak sam piszesz ).
Od jakiegoś czasu myślę nad rozwiązaniem które byłoby rozwinięciem drag&drop - mam na myśli elektroniczny logbook.
Mógłby to być maksymalnie prosty układ na jednoukładowym procesorze, malutki znakowy wyświetlcz ( wystarczy 8 znaków ) , ze dwa przyciski.
Dostępne są w tej chwili tanie ( ok 10zł ) procesory które w jednym układzie mają zintegrowaną obsługę usb, oraz wewnętrzną pamięć flash rzędu 32-128kb, która całkowicie wystarczy do zalogowania kilkuset znalezień. Taki układ miałby gdniazdo usb i mógłby domyślnie być używany jako pendrive , a jeśli na kesza trafi ktoś kto nie będzie miał możliwości zapisu z komputera, to wyświetlacz i dwa przyciski całkowicie wystarczą do wklepania nicku i daty znalezienia,
a program układu dopisze taki wpis do pliku.
Dodatkową zaletą byłaby np. mozliwość blokady kasowania raz wprowadzonych wpisów. na zwykłym pendriv'ie ktoś nawet przez nieuwagę czy przez pomyłkę może skasować wszystkie pliki.
Układ będzie pobierać prąd tylko przez chwilę od aktywacji którymś przyciskiem, więc mała bateryjka wystarczy na kilka lat.
Najtrudniejsze będzie zrobienie prototypu ( głównie software'u ), ale jeśli już powstanie to myślę, że ma szanse się sprawdzić.

omen1975 pisze:Co do czytników kart to ja od początku zabawy montuję w swoich keszach takie jak na poniższej fotce:
Dokładnie ten model czytnika miałem na mysli jako optymalny wariant drag&drop. Kupowałem kiedyś takie po 5zł.
A są jeszcze mniejsze czytniki ( tylko na microsd ) , które zmieszczą się w każdym bez wyjątku mikro pojemniku wielkości pudełka od filmu czy probówki.

Awatar użytkownika
Stryker
Forumator
Posty: 1052
Rejestracja: piątek 23 lipca 2010, 15:32
Podziękował;: 40 razy
Otrzymał podziękowań: 77 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: Stryker »

u810 pisze:Niestety w naszym klimacie takie kesze możliwe są tylko we wnętrzach. Kiedyś planowałem takiego kesza, wrzuciłem pendrive na 3 dni do zamrażalnika i był nie do odczytu.
Nie klimat tylko pendrive jest winny - na początku długiego weekendu zapakowałem do zamrażarki, dziś mi się przypomniało (dzięki forum), czytelny bez problemu.

"ogołoconego" pendrive'a mam od dawna, nawet już przygotowanego pod kesza, ale odpuściłem "zwykłe" miejsca nie ze względu na klimat czy wodoszczelność (z tym akurat bym sobie poradził), ale z powodu, o którym napisał miklobit. Samemu niezbyt by mi się chciało targać laptopa (nawet jeśli to tylko 14" i 2kg). Poza tym chyba zeżarłoby mnie sumienie, gdyby komuś podczas takiej akcji komp upadł, ktoś go ukradł itd.

Teoretycznie wszystkie ww. problemy można rozwiązać routerem z portem usb, który automagicznie udostępnia zawartość podłączonego pendrive'a. Tyle, że router to niecałe 200zł no i jakoś trzeba to zasilić i ukryć. Przy okazji uzyska się też możliwość dostępu np. z komórki (wiem, wiem - to nie takie proste :P).
Obrazek

Awatar użytkownika
maryush
Forumator
Posty: 986
Rejestracja: czwartek 07 kwietnia 2011, 13:13
Podziękował;: 119 razy
Otrzymał podziękowań: 255 razy

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: maryush »

Na zmienne warunki pogodowo-temperaturowe przyszło m do głowy rozwiązanie, które oczywiście musiałoby być jeszcze dopracowane:

A jeśliby użyć pendraka z JUŻ dołączonym przedłużaczem w taki sposób, że ze ściany na zewnątrz wystaje (wmurowana) wtyczka USB nie pędraka, tylko przedłużki, a sam pędrak jest gdzieś głebiej (lub po drugiej stronie muru), gdzie nie ma takich ani wachań temperatury ani wilgotności. Dopracowanie to oczywiście rozwiąznie problemu "ale co? wywiercić półmetrową dziurę w murze?!"
Oczywiście ten pomysł nie rozwiązuje jeszcze kwestii ochrony samej wtyczki przed rdzą (tutaj może zatyczki, np. silikonowe). Bo elektronikę pendraka chroni - wilgość po kablu nie pójdzie ;)

Awatar użytkownika
miklobit
Forumator
Posty: 1431
Rejestracja: poniedziałek 20 września 2010, 12:24
Podziękował;: 112 razy
Otrzymał podziękowań: 195 razy
Kontakt:

Re: Skrzynki "Dead Drop" uwagi , pytania , opinie

Post autor: miklobit »

Rozumiem, że skoro po drugiej stronie muru jest ciepło to masz na myśli jakiś zamieszkany budynek, czyli pojawia sie kwestia zgody właściciela itd. Ale jednak z drugiej strony taki kesz byłby wandalo odporny - jedynie kabel mógłby ktoś urwać ale dane powinny pozostać bezpieczne.

ODPOWIEDZ